Nowamuzyka.pl
Dobrej muzyki jest więcej. Nowe brzmienia od 2003 roku.


Anthony Rother – My Name Is Beuys Von Telekraft


Postanowił nagrać album z wykorzystaniem wyłącznie cyfrowych dźwięków – skompresowanych o niskiej jakości, układających się w nową muzykę klubową o brzmieniu lo-fi. W ten sposób powstała jego najnowsza płyta – „My Name Is Beuys Von Telekraft”.
Sam koncept płyty przywołuje od razu na myśl dokonania Dopplereffekt. Bo oto już w pierwszym utworze, tytułowy bohater krążka przedstawia się przetworzonym głosem robota: „My name is Beuys von Telekraft, and I am a scientist, I work in my laboratory night and day/ I am Beuys von Telekraft, and I do research in digital sound and rhythm”. Podobnie jest z muzyką – większość utworów wpisana jest w kontekst zimnych dźwięków, tworzących lodowate tła o laboratoryjnym brzmieniu („City Of Legends” czy „Liquid System”).
To jednak tylko tekstowo-muzyczna otoczka nagrań, na których Rother odbija własne piętno. Podobnie jak na jego poprzednich płytach, nie ma tu właściwie miejsca na klasyczne rytmy electro. Ich śladowe ilości możemy odnaleźć tylko w otwierającym album utworze „My Name Is Telekraft”. Potem niemiecki producent skręca w stronę mocnego techno, racząc słuchacza kawalkadą twardych bitów wspartych przesterowanymi basami („Welcome To My Laboratory”). Podobnie jest z pozostałymi warstwami nagrań. Składają się nań blaszane loopy („Digital Vision”), mroczne akordy klawiszy („Girl Construction”), detroitowe fale syntezatorów („64 Bit Audio”) czy soniczne akordy („Liquid System”). W kilku nagraniach pojawia się także wokal Rothera – wiadomo, przepuszczony przez wokoder, stwarzający niepokojący klimat rodem ze starego filmu science-fiction („Welcome To My Laboratory”).

Do płyty dołączony jest bonusowy krążek, który wypełnia niemal godzinna kompozycja „Geomatrix 1 – 10″. To epicki ambient, balansujący między berlińską szkołą spod znaku Tangerine Dream a frankfurcką elektroniczną psychodelią w stylu Pete`a Namlooka, nawiązując zresztą do wcześniejszych płyt Rothera z taką muzyką, wydawanych właśnie przez wytwórnię Fax.
Nowe brzmienie niemieckiego producenta wcale nie różni się tak bardzo od tego poprzedniego – choć może bardziej minimalistyczne, nadal emanuje głębokimi emocjami i poraża wykonawczą maestrią.
www.telekraft-recordings.com
2008

1 KomentarzDodaj komentarz
  1. Ledwo skrywany romantyzm niezmiennie mechanicznej muzyki Rothera zadziwia po raz kolejny. Rewelacja.


Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię

Twoje imię jest wymagane!

Wpisz poprawny adres email

Adres email jest wymagany!

Wpisz komentarz



Nowamuzyka.pl © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.

Design: WPSHOWER

Silnik dostarcza WordPress