Nowamuzyka.pl
Dobrej muzyki jest więcej. Nowe brzmienia od 2003 roku.


Daft Punk – Human After All


W ciągu siedmiu lat wydali tylko trzy studyjne albumy, i niewątpliwie każdy z nich traktowany był i jest jako wydarzenie. Daft Punk – jeden z najważniejszych reprezentantów tzw. nowej francuskiej sceny, której eksplozja miała miejsce gdzieś w okolicach roku 1997, a za najistotniejszy album uważa się wydany rok później debiutancki krążek Air. I tak jak płyta „Moon Safari” wypełniona była muzyką ocierającą się o pop i downtempo, tak Daft Punk na swych pierwszych singlach oraz na debiutanckiej płycie proponowali znakomitą muzykę taneczną, którą podbili nie tylko francuski rynek, stając się projektem równie popularnym, co wpływowym i inspirującym.
Po omawianym debiucie „Homework” [1997]na nowy krążek panowie Guy-Manuel de Homem-Christo i Thomas Bangalter kazali fanom czekać aż cztery lata. Wydane w roku 2001 „Discovery” przynosiło sporą dawkę przebojów, jednocześnie proponowało bardziej wygładzone brzmienie, które nie wszystkim się podobało. Jak się okazuje – również sami twórcy postanowili nie kontynuować obranej na „Discovery” drogi, nagrywając w sześć tygodni swój najnowszy materiał – „Human After All”. Skomponowanie, nagranie i wyprodukowanie długogrającej płyty w tak krótkim czasie narzuca ograniczenia, które pozwoliły muzykom Daft Punk zapomnieć o dopracowanym do najdrobniejszego szczegółu brzmieniu czy wymyślnych aranżach. „Human After All” to płyta surowa, ostra i..prosta: kolejne kompozycje są niczym innym jak krótkimi tanecznymi motywami i wariacjami na ich temat, czasem dłużącymi się niepokojąco, najczęściej jednak bardzo przebojowymi i energetyzującymu. Swą nową płytą duet zrobił psikusa współczesnym możliwościom realizatorskim – mimo, iż to płyta elektroniczna, „Human After All” brzmi bardzo garażowo, niechlujnie i nieperfekcyjnie, być może również dlatego, że prócz ostrych syntetycznych partii na płycie pojawia się też brzmienie przesterowanej gitary, którą panowie z Daft Punk wygrywają kolejne wpadające w ucho riffy. „Human After All” jest więc powrotem do klimatów stricte tanecznych – nie ma tu takich popowych ballad jak choćby „Something About Us” z poprzedniego albumu. Przefiltrowany wokal pełni funkcję jeszcze jednego elementu sekcji rytmicznej, która – razem z brudnymi analogami – jest tutaj składnikiem najistotniejszym.
Podsumowując – wszystko wygląda tak, jakby panowie z Daft Punk nagle uznali, że już dość lenistwa, że warto nagrać nowy krążek, najlepiej – jak najszybciej. Efektem dwumiesięcznych prac jest „Human After All” – skondensowany ładunek elektryczy, który co prawda nie zachwyci tak jak „klasyczny” „Homework”, ale na pewno doskonale sprawdzi się na wszelkiej maści imprezach bądź w innych „tanecznych” okolicznościach.
2005

2 KomentarzyDodaj komentarz
  1. Niezły album chociaż zmontowanie longplaya w 2 miesiące nie świadczy o geniuszu tylko raczej o tym że setki osób byłby w stanie nagrać coś takiego.
    Co nie umniejsza oczywiście faktu że Daft Punk jest świetnym duetem, a „Human After All” porządnym kawałkiem dobrego electro.

  2. jak zwykle potężne bzmienia


Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię

Twoje imię jest wymagane!

Wpisz poprawny adres email

Adres email jest wymagany!

Wpisz komentarz



Nowamuzyka.pl © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.

Design: WPSHOWER

Silnik dostarcza WordPress