The New Law – A Bull in the Woods
Mateusz Piżyński:

Trip hop Anno Domini 2018 po raz pierwszy!

Radius – Obsolete Machine
Paweł Gzyl:

Echospace – punkt zero.

Cari Lekebusch & Nima Khak – Lost Prophet
Krystian Zakrzewski:

Kosmici w piramidzie.

Boston 168 – Phenomena Part 2 EP
Krystian Zakrzewski:

Boston? Zawsze bon ton.

Various Artists – ePM Selected Vol. 5
Paweł Gzyl:

Gotowy zestaw na karnawałową imprezę.

Vito Gatto – Wood And Meat EP
Ania Pietrzak:

Instrumentalno – elektroniczne DNA eksperymentu.

Alessandro Cortini – Avanti
Jarek Szczęsny:

Włoska nostalgia.

Fisherboyz – Riverside EP
Paweł Gzyl:

Nieoczywiste kontrasty.

Erlend Apneseth Trio – Åra
Łukasz Komła:

Przyszłość w tradycji.

Intrusion – Among The Stars
Paweł Gzyl:

Medytacyjne ćwiczenie z percepcją.

Buck – Altra Forma EP
Krystian Zakrzewski:

Podwodne historie.

Robert Logan – Sculptor Galaxy
Maciej Kaczmarski:

Kosmiczny rzeźbiarz.

RX-101 – Transmission
Paweł Gzyl:

Bezpretensjonalne wspomnienia z przeszłości.

Obsequies – Organn EP
Krystian Zakrzewski:

Migotanie.

Donna Regina – the early years


o niemieckim projekcie donna regina głośno zrobiło się w roku 1999, kiedy to ukazała się przełomowa dla kariery zespołu płyta „a quiet week on the house”. ten szósty album donny reginy wytyczył ścieżkę, którą zespół podróżuje do dziś, konsekwentnie racząc nas kolejnymi porcjami ciepłych, analogowo-elektronicznych brzmień. dzięki „a quiet week on the house” zwrócono też większą uwagę na kolejny krążek grupy – „northern classics”. wydany w roku 2002 stał się sporym wydarzeniem – nic w tym dziwnego, płyta ta jest bowiem, jak dotąd, największym osiągnięciem zespołu [nagrany rok później album „late” nie ujmuje już tak mocno].
promując „northern classics” grupa wybrała się na kilka koncertów do naszego kraju; okazały się one sporym sukcesem, donna regina stała się u nas zespołem cenionym i znanym, czego efektem były kolejne koncerty [między innymi transmitowany na żywo występ w radiowej trójce], jak również spora promocja wspomnianej już płyty „late”. pamiętać jednak trzeba, iż donna regina to nie tylko wydane w latach 1999-2003 albumy. zespół istnieje już od kilkunastu lat, pierwszy jego krążek, „lazing away”, ukazał się już w roku 1992. potem przyszły kolejne nagrania i spore zainteresowanie muzyką grupy w japonii, jednak bez porównywalnych sukcesów w europie. dopiero wspomniana płytka „a quiet week in the house” zmieniła tą sytuację, a rosnąca popularność grupy w polsce spowodowała, iż zespół, wspólnie z polskim wydawcą gusstaff records, postanowił zebrać na jednej płycie kilkanaście kawałków pochodzących właśnie ze starszych płyt. w ten sposób powstała kompilacja „the early years”, wydana tylko u nas [to drugie, po krążku „not the wheel” tarwater, takie przedsięwzięcie gusstaff records]. otrzymujemy więc 15 utworów nagranych przez reginę i gunthera janssen w latach 1992 – 1998. jest to wyciąg z albumów „lazing away”, „almaty” „her beatiful heart”, „follow the sea” i „planet me” – właśnie te krążki, obok trzech ostatnich albumów, uzupełniają dyskografię donny reginy, mamy więc okazję dość dobrze poznać wcześniejszy dorobek zespołu. wnioski? wrażenia? pozytywne! byłem bardzo ciekaw tej muzyki, jednocześnie trochę obawiałem się, iż po „late”, kawałki sprzed 10 lat będą dla mnie kolejnym reginowym rozczarowaniem. tak się jednak nie stało: nawet piosenki nagrane w roku 1992 roku znakomicie się dziś bronią; specyficzną, przepiękną melodykę zespołu słychać bardzo dobrze – regina janssen wyśpiewuje swym delikatnym głosikiem kolejne ujmujące utwory, a ich aranżacja, nie przesycona tak mocno elektroniką, wciąż brzmi dobrze i świeżo. dla przykładu: nagrany w roku 1993 kawałek „full silver moon” czy rok starszy „water so blue”, choć „wiekowe” – są znakomitym przykładem na to, jak wartościowe dźwięki tworzyła donna regina na długo przed eksplozją trip-hopu, a później avant-popu. niemcy udowadniają, iż połączenie popowej melodyki z rozmydlonymi, elektronicznymi brzmieniami było ich specjalnością już kilkanaście lat temu.
dla fanów donny „the early years” będzie prawdziwą atrakcją. ja również ucieszyłem się, iż wreszcie będzie okazja posłuchać muzyki pochodzącej z albumów, które dziś są właściwie nie do dostania. te swoiste „the best of” lat 92-98 wypada nawet lepiej, niż tak chwalony u nas krążek „late” z ubiegłego roku. sam zespół znów przyjedzie do polski, tym razem z tym starym-nowym repertuarem. warto będzie sprawdzić, jak na żywo wypadają te starsze, klasyczne dla reginy piosenki.
2004

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.