Nowamuzyka.pl
Dobrej muzyki jest więcej. Nowe brzmienia od 2003 roku.


Ginormous – At Night, Under Artificial Light


Od ponad dekady Hymen Records konsekwentnie umacnia swoją pionierską pozycję na polu poszukującej elektroniki. Charakterystyczny znaczek na okładce gwarantuje wysoki poziom i tak jest również w przypadku „At Night, Under Artificial Light” – najświeższej pozycji w katalogu wytwórni i zarazem trzeciej płyty Bryana Konietzko vel Ginormous.
Ginormous – „Moon Canyon Welcomes You”

Konietzko pochodzi z Kalifornii i słychać to bardzo wyraźnie. Szkielet muzyki został zbudowany na wpadających w ucho, choć chwilami szorstkich melodiach oraz mocno zaznaczonym, zróżnicowanym rytmie, który rzadko przekracza 100 bpm. Instrumentalny hip-hop? Raczej glitch-hop, choć i to byłoby krzywdzące uproszczenie, bowiem Ginormous myli tropy, inkrustując kompozycje imponującą ilością sonicznych niuansów: niebiańskimi harmoniami, ambientowymi przestrzeniami gdzieś w tle, dźwiękami „żywych” instrumentów (m.in. gitara, banjo, perkusja), słabo wyczuwalnym industrialnym tętnem i solidną tkanką marki „IDM”. Robi to z iście chirurgiczną precyzją, nie pozwalając sobie na żaden błąd w sztuce.
Ginormous – „A Corridor Leading To A Modern Space”

Każdy z jedenastu utworów urzeka czymś innym, moimi faworytami są oniryczny „Moon Canyon Welcomes You”, porywający „A Corridor Leading To A Modern Space” i poprzedzający go „Blink In Blue”, podróż pinballowej kuli uderzającej o wszelkie możliwe przeszkody, z których każda uruchamia odrębne sample. Wszystko składa się na doskonale skrojoną całość o nieco orientalnym aromacie, zresztą Amerykanin perfekcyjnie panuje nad każdą drobiną dźwięku, dzięki czemu muzyka, mimo barokowego przepychu, nie ugina się pod własnym, przeciążonym stropem; jest tak lekka, że wręcz stworzona do słuchania w spalonym letnim żarem mieście, a nie tylko nocą, jak sugerowałby tytuł.
Ginormous – „Blink In Blue”

„At Night Under Artificial Light” przywodzi na myśl ostatnie dokonania DJ-a Shadowa czy edITa – z tą różnicą, że Ginormousowi udało się stworzyć wspaniałą atmosferę i uniknąć irytującego, zachowawczego „bałnsu”, którego ofiarą padli jego koledzy po fachu i zarazem nauczyciele. Wydaje się, że uczeń właśnie przerósł mistrzów. Magiczny album.
2008


Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię

Twoje imię jest wymagane!

Wpisz poprawny adres email

Adres email jest wymagany!

Wpisz komentarz



Nowamuzyka.pl © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.

Design: WPSHOWER

Silnik dostarcza WordPress