Nowamuzyka.pl
Dobrej muzyki jest więcej. Nowe brzmienia od 2003 roku.


Klimt – Jesienne odcienie melancholii


Byliście już w tym roku na Islandii? Jeśli nie – wytwórnia Requiem Records proponuje Wam muzyczną wycieczkę właśnie w odległe północne rejony. To przecież właśnie tam niemal każdy dźwięk wywołuje sentymentalny, nieco depresyjny nastrój – dokładnie taki, jaki znaleźć można na najnowszej płycie Klimta. Chyba nie bez powodu odpowiedzialny za ten projekt artysta ma na imię Antoni. I nie bez powodu również swój materiał ów Antoni zatytułował „Jesienne odcienie melancholii”. Właściwie trzy celne słowa – klucze: równie egzaltowane, co smutne. A sama muzyka?
Pierwszy raz usłyszałem Klimta na doskonałej składance „Sleep Well 3″, gdzie grupa artystów związanych z Requiem świadczyła doskonałą, profesjonalną usługę relaksacyjną. Jednym z usługodawców był właśnie Antoni Budziński – pochodzący z Sopotu gitarzysta zespołu Saluminesia. Na „sleepwellowej” składance Klimt umieścił kawałek „Ennui”, który pojawia się również na „Odcieniach”. I właściwie te siedem i pół minuty narastającego dźwięku moglibyśmy traktować jako definicję solowego grania pana Antoniego. Zastosowana recepta nie jest tu żadnym odkryciem – zamiast riffów: plamy, zamiast struktur: rozmycia; do tego niemal szepczący głos autora i szczypta ambientowej, smutnej elektroniki. Rezultat? Nieustanne wrażenie, że ta muzyka jest najnormalniejsza pod słońcem, tylko my słuchamy jej przez mokrą szybę. Wrażenie to samo, jak w przypadku dźwięków Bark Psychosis, Labradford czy Heliosa. Czy całej zgrai artystów ze wspomnianej Islandii, ze Slowblow na czele. I tylko szkoda, że w parze z tą znakomitą muzyką nie idą zdjęcia opuszczonych hal produkcyjnych na Śląsku – wówczas otrzymalibyśmy polskie umocowanie, naszą własną, depresyjną muzyczną infrastrukturę. Zamiast tego na okładce widzimy molo, a wśród utworów znajdziemy „Spowiedź Syren” – cóż, Sopot ma swoje prawa.
„Jesienne odcienie melancholii” to 45 minut kojących ucho melodii, zrealizowanych z mistrzowską intuicją – Klimt umiejętnie nasyca swe dźwięki melancholią, chwilami tylko tworząc nieco kwaśny, egzaltowany roztwór. Posłuchacie – wybaczycie. Tak zrealizowanej płyty nie było bowiem w Polsce od bardzo dawna.
2008

5 KomentarzyDodaj komentarz
  1. Mnie oniryczny album Antoniego urzekł. Pierwszy raz usłyszałem go na Trójce, bardzo późno w nocy. Następnego dnia kumpel podesłał mi link profilu artysty na myspace. Można zarzucić Klimtowi wtórność, ale myślę, że cały czas szuka on swojego brzmienia i bynajmniej nie podaje nam odgrzanego stylu. Warto postarać się o Pożegnanie i Ostatnie chwile dzieciństwa . Tych utworów na płycie nie ma, ale wspaniale uzupełniają twórczość Adama Budzińskiego.

  2. moje pierwsze skojarzenia: m83 + sigur ros + mogwai, wszystko bardzo melodyjnie, chociaż niekoniecznie jesiennie, ogólnie podoba mi się, przy takiej muzyce najlepiej mi się zasypia :)

  3. haeven mi sie podoba…ale tak po 4 kawalkach mam przesyt …wydaje mi sie gdyby stworzono inna otoczke graficzna i inne zdjecia wykonawcy lepiej by muza wchodzila

  4. No ja w sumie boję się posłuchać przez te tytuły wszystkie i sprocesowane w photo shopie molo w roli okładki + czcionka z Silent Hill. Requiem Records dużo dobrych rzeczy wydało z drugiej strony. Więc pewnie kiedyś tam się za to wezmę. Z myspace na pewno wynika, że myli się każdy kto doszukuje się w tym shoegaze u czy jakiegoś etheralu. A realizacja realizacją, jednak megatony patosu nie udźwignie. Jeden kawałek na raz – spoko, szczególnie w otoczeniu innych stylistycznie, ale całości raczej bym nie przełknął. A jeśli przestrzenne dźwięki + hale fabryczne się marzą to polecam super fajny myspace kolegi z podwórka: myspace.com/nowtsh, myślę, że sprosta. hello!

  5. część materiału z płyty klimta dane mi było odsłuchać na stronie artysty myspace. zaglądnąłem tam z przekory ponieważ z reguły kiedy widzę tytuły pokroju Jesienne odcienie melancholii, zaczynam się zastanawiać czy te słowa będą w stanie utrzymać wagę pretensjonalności jaką ze sobą niosą. niestety w przypadku klimta było zgodnie z moimi przeczuciami. w pewnym sensie ta muzyka jest adekwatna do samych tytułów ją opisujących, które poruszają się po rejestrach znaczeniowych już dawno odkrytych i spowszedniałych. zanim się zacznie ubierać muzykę w słowa i vice versa dobrze jest sprawdzić czy będą do siebie pasować przez długi czas.


Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię

Twoje imię jest wymagane!

Wpisz poprawny adres email

Adres email jest wymagany!

Wpisz komentarz



Nowamuzyka.pl © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.

Design: WPSHOWER

Silnik dostarcza WordPress