Nowamuzyka.pl
Dobrej muzyki jest więcej. Nowe brzmienia od 2003 roku.


Miloopa – Unicode


Niecałe trzy lata temu Miloopa zachwyciła nas debiutanckim krążkiem „Nutrition Facts”. Otrzymaliśmy wówczas zgrabną i błyskotliwą definicję brzmienia tego wrocławskiego zespołu, podaną w formie materiału trzymającego wyjątkowy, światowy poziom. Dziś muzycy Miloopy zdają się być jeszcze pewniejsi siebie, doświadczeni zagranicznymi trasami, również pracą z cenionym amerykańskim producentem Roli Mosimannem. To właśnie on jest współodpowiedzialny za brzmienie „Unicode”.
Całość rozpoczyna znakomity „Split In Two” – przepiękny, jednocześnie jeden z najspokojniejszych utworów Miloopy. Czyżby zespół postanowił tonować drumnbassowe rozbuchanie sprzed trzech lat? Kolejny „Fix Me Up” zdaje się tezę potwierdzać – to doskonałe, energetyczne, jednocześnie mniej taneczne granie. Miloopa bierze oddech, bawi słuchacza przestrzenią, ciepłymi harmoniami, wypieszczoną produkcją. Dzieło Mosimanna? Mam wrażenie, że na „Unicode” Miloopa już do końca pozostaje bardziej przystępna, rezygnuje z tanecznych, abstrakcyjnych form, w zamian oferując piękne harmonie i delikatną jak nigdy barwę wokalistki Natalii Lubrano. Co więcej – stara się stąpać po nowych dla siebie przestrzeniach – „Shopping Mall Soldiers” to przecież wariacja na temat pulsu reggae, natomiast rewelacyjny, kończący całość „Fjord” brzmi niemal fokowo, opierając się na oryginalnej partii smyczków. Tak właśnie zapamiętuję ten album – mimo, że typowe dla Miloopy drumnbassowe kompozycje również się tu pojawiają. Wszystkie one sprawiają jednak wrażenie nieco delikatniejszych, pozbawionych syntetycznego, połamanego zadziora pierwszej płyty. Miloopa stawia tym razem na smaki i smaczki, zamknięte w formie przemyślanych, dojrzałych struktur. Posłuchajcie choćby „About Love”, spójrzcie ile się tam dzieje – właśnie tak gra dzisiaj Miloopa.
Nagrywając „Unicode” wrocławski zespół jednoznacznie szuka większego grona odbiorców. Ociepla i dopieszcza brzmienie, które tym samym staje się bardziej przystępne. W efekcie powstaje tytułowy, znakomity unikod, za pomocą którego znacznie łatwiej można się komunikować ze słuchaczem. Jednocześnie nowy materiał Miloopy bez wątpienia będzie znakomitą bazą dla koncertowych improwizacji i szaleństw – bo takich na występach tego zespołu nigdy nie zabraknie.
2008

3 KomentarzyDodaj komentarz
  1. Dobra płyta…szkoda że Miloopa jakoś nie gra na Śląsku.

  2. Ciekawe brzmienia, dobre melodie, wokalizacje na poziomie, moc i poziom

  3. dlaczego ten zespol nie ma jeszcze zadnego porzadnego video? youtube jest zawalone jakimis koncertowymi knotami made by handcamera. cos wiecej.


Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię

Twoje imię jest wymagane!

Wpisz poprawny adres email

Adres email jest wymagany!

Wpisz komentarz



Nowamuzyka.pl © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.

Design: WPSHOWER

Silnik dostarcza WordPress