Nowamuzyka.pl
Dobrej muzyki jest więcej. Nowe brzmienia od 2003 roku.


Plantlife – Time Traveller


Jeśli szukacie czegoś w klimacie funk / downtempo / soul, i zamiast dwóch dobrych singli na krążku wolicie album, który po włożeniu do odtwarzacza będzie po prostu grał do samego końca, koniecznie sprawdźcie najnowsze dzieło Plantlife. Już pierwsze wydawnictwo tego projektu – „The Return Of Jack Splash” – zdobyło spore uznanie (m.in. w oczach Pharella, Chemical Brothers czy Mos Defa). Poprzeczka ustawiona została więc bardzo wysoko – może właśnie dlatego muzycy Plantlife na swój kolejny krążek kazali czekać aż cztery lata. Taka strategia przyniosła jednak widoczne skutki.
Plantlife – „Sun Shines Through Your Love”

Balansując gdzieś między futurystycznym funkiem a piosenkową formą Plantlife przynoszą nam dźwięki energetyczne i w pełni nasłonecznione. Fuzja podkręcających rytmicznych gitar, wibrujących gdzieś w oddali syntezatorów, pulsujący bas, świetne wokale i dobra zabawa – to najważniejsze składniki „Time Traveller”. Oprócz baunsujących numerów na płycie znalazło się również sporo balladowych klimatów („Your Love”, „What A World”) czy pozujących na kiczowata stylistykę, którą znać możecie choćby z nagrań Louie Austena („Your Love”, „Sun Shines…”). Na całość składa się aż 19 kawałków, wśród których znajdziemy zarówno rozbudowane skity, jak również kawałki będące po prostu muzycznym żartem. I chyba właśnie w różnorodności tkwi siła tego albumu – wielowątkowość jest tu kompasem, którym powinniśmy posługiwać się podczas słuchania tego krążka. A wsłuchać się warto, bo zamiast zsamplowanych gitar usłyszymy najprawdziwsze sześciostrunowe instrumenty, a w tle (i nie tylko) oryginalne hammondy, zamiast syntetycznej wersji piano rhodes.
Plantlife – „U Messed It Up, So We Took It Back”

Jakkolwiek chcielibyśmy zamknąć Plantlife w jednej stylistycznej szufladzie, oni nieustannie są jak galareta, substancja płynna, dająca się wciąż rozciągać w różne strony. Stricte funkowe korzenie połączone są tu z mnóstwem muzycznych naleciałości, co zdecydowanie wynosi Plantlife ponad jedną stylistykę. „Time Traveller” jest więc specyficznym soundtrackiem dla życia w kraju, którego prezydentem jest George Clinton.
2008

1 KomentarzDodaj komentarz
  1. płytka jedyna w swoim rodzaju. 19 kawałków i zero nudy, mało komu się to udaje. magia. ostatni utwór uważam za wybitny.


Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię

Twoje imię jest wymagane!

Wpisz poprawny adres email

Adres email jest wymagany!

Wpisz komentarz



Nowamuzyka.pl © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.

Design: WPSHOWER

Silnik dostarcza WordPress