D-Leria – Driving To Nowhere
Paweł Gzyl:

Hipnotycznie i różnorodnie.

Diskret – Diskret EP
Łukasz Komła:

„To tak, jakbyśmy byli połączeni (…)”. Warto nawiązać kontakt z debiutancką EP-ką szwajcarskiego duetu Diskret!  

Epi Centrum – Excrescence
Paweł Gzyl:

Weteran rodzimego techno w świetnej formie.

Neville Watson – The Midnight Orchard
Paweł Gzyl:

Soundtrackowe wspomnienie pierwotnego rave’u.

The Good, The Bad & The Queen – Merrie Land: Dwugłos
Redakcja:

Anglia tonie. Anglia odpływa.

Unknown Landscapes Vol. 6 – Mixed & Selected By Lewis Fautzi
Paweł Gzyl:

Mocno, hipnotycznie i… przewidywalnie.

Teo Olter – Mirów
Jarek Szczęsny:

Strefa komfortu.

John Tejada – Live Rytm Trax
Paweł Gzyl:

Jak brzmi muzyka amerykańskiego producenta na żywo?

Various Artists – Pop Ambient 2019
Paweł Gzyl:

Soundtrack do przejścia jesieni w zimę.

Slam – Athenaeum 101
Paweł Gzyl:

Godzinna podróż przez historię elektroniki.

Vril ‎– Anima Mundi
Ania Pietrzak:

Orbitowanie bez cukru.

Wolność – Outlines
Jarek Szczęsny:

Skład marzenie.

Chrissy – Resilience
Paweł Gzyl:

Rave dla muzycznych erudytów.

Jacek Sienkiewicz – On And On
Paweł Gzyl:

Twarde bity i kosmiczna elektronika.



Płyta Roku 2006 – wyniki plebiscytu

Na początku mała statystyka: głosowaliśmy na 30 zakwalifikowanych albumów, które w minionym roku wzbudzały najwięcej zainteresowania i dyskusji. W naszej zabawie udział wzięło w sumie 123 forumowiczów – wszystkim bardzo dziękujemy! Na początku mała statystyka: głosowaliśmy na 30 zakwalifikowanych albumów, które w minionym roku wzbudzały najwięcej zainteresowania i dyskusji. W naszej zabawie udział wzięło w sumie 123 forumowiczów – wszystkim bardzo dziękujemy! Do ostatniej chwili walka o miano najpłyty 2006 była bardzo zacięta, ostatecznie wygrał krążek „Days To Come” projektu Bonobo, wydany przez Ninja Tune 2 października 2006. Spójrzcie jak wyglądają wszystkie wyniki naszej zabawy:

1. Płyta roku 2006 wg użytkowników serwisu Nowamuzyka.pl: Bonobo – Days To Come (Ninja Tune)

„Może nie ma aż tylu ozdobników, zwrotów akcji, wtrąceń czy motywów miodem ociekających, które ma się ochotę wiecznym repeatem potraktować, jednak nie stanowi to przeszkody w delektowaniu się „Days to come”, wszystkie dźwięki wydają się być na swoim miejscu i doskonale komponują się z emocjonalnością i intensywnością przekazu wokalnego.” – pisał w opublikowanej na naszych łamach recenzji John McEnroe. „Days To Come” to potwierdzenie doskonałej formy i bardzo mocnej pozycji odpowiedzialnego za ten projekt Simona Greena. Po roku 2006 artysta nie jest już młodym talentem – teraz to jednem z ważniejszych punktów odniesienia – muzyczny autorytet.

Recenzja albumu w naszym serwisie

2. Thom Yorke – The Eraser (XL Recordings)

Fragment naszej recenzji: „Śpiewając o wojnie w Iraku, globalizacji bądź ekologii Yorke stawia się jednocześnie – z premedytacją – gdzieś na marginesie wspomnianych światowych dyskursów. Nie krzyczy, nie przekonuje na siłę, ot stara się jedynie po cichu wypowiadać własne zdanie. Towarzyszą mu głównie elektroniczne, niezwykle delikatne dźwięki, do dna przesycone duchem i harmoniami Radiohead. Nie ma co ukrywać – bohater z okładki skrywa pod czarnym kapeluszem wielką radiową głowę; ja sam cały album nazywam sobie „Kid B”, tak bowiem mogłaby brzmieć muzyka zespołu, gdyby po nagraniu genialnej „Kid A” wybrał stricte elektroniczną ścieżkę.”

Recenzja albumu w naszym serwisie

3. Biosphere – Dropsonde

„Płyta pełna jest dość śmiałych odniesień do wątków pojawiających się na klasycznej „Substracie” czy późniejszym „Cirque”. Jenssen nie poprzestaje jednak na ich prostej kontynuacji; „Dropsonde” jest raczej próbą pociągnięcia kilku słynnych, polarnych elementów w nowe dźwiękowe obszary, determinowane przez stricte jazzowe fascynacje [autor przyznaje się do inspiracji m.in. Milesem Davisem]. Momentami norweski mistrz polarnej elektroniki na milimetry zbliża się do twórczości Jana Jelinka, osadzając jazzujące pętle na tle charakterystycznych, ambientowych rozmazań” – Tak pisaliśmy w naszej recenzji. Geir Jenssen ponownie zachwycił swoich fanów. Co więcej, w roku 2006 uczynił to dwukrotnie – oprócz Dropsondy na rynku pojawił się również dźwiękowy zapis wyprawy artysty do tybetu – „Cho Oyu 8201m”. Obie płyty gorąco polecamy.

Recenzja albumu w naszym serwisie

4. Burial – Burial (Hyperdub)

„Album stał się niemal natychmiast szeroko dyskutowanym wydarzeniem, nie tylko w zamkniętym środowisku londyńskiego undergroundu, ale i na łamach poczytnych muzycznych periodyków. Dubstep w ostatnich latach wyraźnie wychodzi z cienia, czy to za sprawą reprezentatywnych składanek z serii Dubstep Allstars, czy też coraz lepszej jakości produkcji poszczególnych wykonawców. Gatunek ten, będący specyficznym połączeniem dubowego ciężaru, hip-hopu (wpływy grime) i drum’n’bassu doczekał się własnej, wypracowanej i sprecyzowanej estetyki, kilku producenckich „gwiazd” i wysokiego uznania publiczności” – pisze na naszych łamach Jarosław Zapart. Czwarte miejsce Burial to jednocześnie niespodzianka i sygnał, aby Dupstepowi przyjrzeć się dokładniej.

Recenzja albumu w naszym serwisie

5. TV on the Radio – Return To The Cookie Mountain (4AD)

Zasłużony label 4AD ma powody do dumy – transfer TV On The Radio z Touch and Go okazał się bowiem strzałem w dziesiątkę. Pochodząca z Brooklynu grupa nagrała bezsprzecznie jeden z najlepszych albumów roku 2006. Bardzo udane kompozycje, różnorodność pomysłów, błyskotliwe i wciągające aranże…właściwie trudno ocenić, czy to jeszcze post-rock i indie, czy może już eksperyment? Polecamy!

6 – 8. Luomo – Paper Tigers (Huume), Clark – Body Riddle (Warp) oraz Ellen Alien & Apparat – Orchestra of Bubles (BPitch Control)

„Można potraktować Papierowe Tygrysy w kategoriach chwilowej przyjemności, delicji, która szybko rozpływa się w ustach, pozostawiając na moment uczucie wyrafinowanej przyjemności. Z rewolucją nie ma to nic wspólnego, ale dostarcza wiele radości do momentu, w którym się znudzi i pójdzie w odstawkę.” – Tomek Sobczak

„Przeczytałem, że album Clarka jest wynikiem fascynacji psychodelią, krautorckiem czy muzyką konkretną. Co więcej, sam artysta uwielbia korzystać ze starych, analogowych barw. Nie zmienia to jednak faktu, że jego najnowsze dzieło jest produkcją na wskroś nowoczesną. W przyszłości będziemy mówić: tak się grało w połowie zerowej dekady.” – Krzysiek Stęplowski
Apparat o wspólnej płycie z Ellen Allien: „Przez prawie cały zeszły rok powoli dłubaliśmy przy tym albumie, powstawały luźne pomysły, natomiast na dobre osiedliśmy w studiu w listopadzie i grudniu, i to po 12-14 godzin dziennie. A siedzieliśmy tak długo, ponieważ jesień i zima w Berlinie jest dosyć dołująca i poza pracą nie ma praktycznie nic do roboty. No więc siedzieliśmy i nagrywaliśmy, i czuliśmy się w tym studiu jak zaszyci w bąblu, z którego praktycznie przez prawie kwartał nie wychodziliśmy.”

Dla wielu nowe nagrania Luomo to oznaka twórczego kryzysu i braku pomysłów na ten projekt, inni nową propozycję Vladislava Delaya traktują z wielkim szacunkiem. Nie budzi tak wielu wątpliwości Clark – jego „Body Riddle” była jedną z najbardziej oczekiwanych premier – debiutów ubiegłego roku.

Recenzja albumu Luomo w naszym serwisie

Recenzja albumu Clarka w naszym serwisie

Wywiad z Apparat w naszym serwisie

Dalsze Miejsca:

9 – 14. Triosk – The Headlight Serenade (Leaf), Basement Jaxx – Crazy Itch Radio (XL Recordings), Lump – Lumdub (Future Dub), Booka Shade – Movements (Get Physical Music), Hot Chip – The Warning (EMI), Booka Shade – Movements (Get Physical Music)

15 – 17. Squarepusher – Hello Everything (Warp), Junior Boys – So This Is Goodbye (Domino), Barbara Morgenstern – The Grass Is Always Greener (Monika)

18 – 22. Tim Hecker – Harmony in Ultraviolet (Kranky), Matthew Herbert – Scale (!K7), Loka – Fire Shepherds (Ninja Tune), Joanna Newsom – Ys (Drag City), Aphex Twin – Chosen Lords (Rephlex), Pan American – For Waiting, For Chasing (Mosz)

23 – 30. Amp Fiddler – Afro Strut (Genuine), Ursula Rucker – Maat Mama (!K7), To Rococo Rot – Taken from Vinyl (Staubgold), Matmos – The Rose Has Teeth in the Mouth of a Beast (Matador), LCD Soundsystem – 45:33 (iTunes), Jan Jelinek – Tierbeobachtungen (~scape), Charlotte Gainsbourg – 5:55 (Because Music)

Nagrody wylosowali forumowicze:

imp (Novika – Tricks of Life)
DeftAphid (Husky – Zgadnij)
zielona_herbata (Miloopa – Comen Get Me EP)
alternativ4 (Old Time Radio – Downtown)
wololo (Baaba – Poope Musique)
paide (Paul Wirkus – Deformation Professionelle)

Gratulujemy i dziękujemy wszystkim biorącym udział w konkursie! 🙂

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarzy 15

  1. Generał

    Dopiero co poznalem Burial – rewelka.

    W kontekscie obecnosci Luomo troche szkoda ze na liscie zabraklo nowych Nightmares on Wax.

    Przylaczam sie do glosow, ze York to porazka.

  2. Avell

    Aes ja też nie, ale ciesze się, że Thom znalazł się mimo wszystko na drugim miejscu 😀

  3. pari

    yeahh!! pzdr wololo, tak czymac 😀

  4. lukhen

    The Eraser to Lali Puna z motywami beat boxingu…nic poza tym..teksty o dziurze ozonowej…
    Zdumiewajace ze płyta nagrana tradycyjnymi srodkami jest najbardziej nowatorską-mówię o Ys

  5. en

    dla płytą roku i tak jest burial!

  6. DeftAphid

    bede bronic yorka..nagral swietny album, w przeciwienstwie do mdlego i nudnego buriala-ale to juz kwestia gustu:)
    paide i inni-w najbardziej renomowanym serwisie, pitchforku,pojawila sie nawet recenzja wirkusa!
    http://www.pitchforkmedia.com/article/record_review/40293/Paul_Wirkus_Déformation_Professionnelle

    a co do joanny newsom-zbyt pozno ja odkrylem,ale jej ys to rzeczywiscie piekny album.

  7. beau bullet

    @DeftAphid : pewnie, ze cieszy! 🙂 i sobie jeszcze wmawiam, ze podwójne pojawienie sie Booka to nie kronikarski chochlik tylko transcendencja Opatrzności 🙂 nie poprawiajcie tego! nie odbierajcie mi tego !!! :))

  8. alternativ4

    Jak dla mnie, zeszłoroczny Thom Yorke jest o niebo lepszy od Buriala (przereklamowany). Ech, te gusta… 😉 / Zwycięzcom gratuluję, sam się z nagrody cieszę.

  9. lukhen

    Cieszy mnie wysoka pozycja Burial, ale Thom Yorke na drugim miejscu z wtórną słabizną to skandal. Moim zdaniem najbardziej tradycyjna ale i najbardziej nowoczesna i oryginalna płytę nagrała Joanna Newsom. Cóż, pozostaje tylko wzdychać że niedoceniona tutaj…

  10. wololo

    Yaba-Daba-Dóóó ! 😀

  11. paide

    Ja też, ja też!
    I do tego taką fajniuchną płytkę.

    A nawiązując do zestawienia, to numeru jeden jeszcze nie przesłuchałem [sic!],
    mój faworyt niżuje, ale na pocieszenie burial jest wysoko.
    Deft, i innym rownież, gratuluję!

  12. DeftAphid

    aha i w miejscach 9-14 dwa razy pojawia sie booka shade…
    co chyba ucieszy bulleta;)

  13. DeftAphid

    hurrraaaa!!! aby raz cos wygralem 🙂
    gratulacje dla pozostalych szczesliwcow.
    biedny aes…:)

  14. krzychu81

    no ja też miałem cichą nadzieję bo forumowiczów jest niewielu i szanse były duże 🙂

  15. Aes

    I nic nie wygralem na pocieszenie, eh…