Ze wszystkich dotychczasowych nagrań Skalpela najczęściej powracam do pierwszej, wydanej w przed czterema laty epki. „Sculpture” stanowiła wówczas obiecujący przedsmak debiutanckiego longplaya, teraz zaś jest obiektem poszukiwań kolekcjonerów – krążek przeznaczono tylko na polski rynek, a jego nakład był ograniczony.
Jest czego szukać, ponieważ epka zawiera cztery znakomite utwory, których nie uświadczymy na żadnym innym wydawnictwie Cichego i Pudła: „Ninjazz” to spokojna jazzowa ballada w duchu „Endtroducing…” Shadowa, pełen napięcia „Tension” brzmi niczym ścieżka dźwiękowa do czarnego kryminału (tytuł zobowiązuje), natomiast końcowy „Enviromental Sounds” rozpoczyna się sugestywną melodeklamacją, by następnie ukoić słuchacza ciepłymi, leniwymi frazami. Najciekawszy jest bez wątpienia wspaniały „Voice Of Reason” – pastelowy, wielkomiejski trip-hop z udziałem czarnoskórej wokalistki Yarah Bravo, bodaj jedyna śpiewana kompozycja podpisana przez wrocławski duet. Już choćby dla niej warto postarać się o „Sculpture”. Pół godziny esencjonalnej muzyki, która przyczyniła się do zaznaczenia Polski na muzycznej mapie świata.
2003
11 KomentarzyDodaj komentarz
Dodaj komentarz










germinal
8 sierpnia 2007
zgadzam sie z przedmówcą
mmm
1 sierpnia 2007
sculpture jest genialna plyta. konfusion bardzo dobra
Blazej Gębura - kugiesześć
26 lipca 2007
Konfusion jest jak na razie najlepszą plytą Skalpela. Mieli odwagę zrobić fusion.A co do Sculpture to rzeczywiście perla. Jest doskonala. Wystarczy wspomnieć slowa Bukema…
nick
25 lipca 2007
Tak…Pamiętam jak wałkowałam ją przez cale wakacje 2002 (bodaj). Kupiona w Zakopcu w kultowym sklepie muzycznym. Zupełnie w ciemno…Mila recenzja:) Odświeżająca.
99vadim
24 lipca 2007
Offtop: Sprawiedliwa recenzja debiutanckiego albumu z pitchforkmedia.com – http://skocz.pl/skalpel-rec
germinal
24 lipca 2007
Ale błędów nawaliłem. Aż mi wstyd
germinal
24 lipca 2007
Trochę przesadzacie z krytyką ostanich dokonać wrocławskiego duetuożna stwierdzić jedynie że płyta nr 2 Konfusion jest może nieco słabsza, może nic nie wnosi do dokonań duetu – tak może to prawda. Ale nikt tak ostro krytykujący skalpela za konfusion nie spróbował tej płyty odseparować od debiutu. I wtedy się okazuje że słucha się jej jak skalpela nr 1. Jest mroczniejsza momentami tródniejsza niż debiut, dziwna i mozolna – to ostanie określenie jest chyba adekwatne i to może być powód jej niedocenienia. A co do epki sculpture to jest osna fenomenalna mam ją i słucham jej przy każdej okazji już całe 4 lata. Pierwszy błysk geniuszu
leloo też się ze mną zgodzi. Nie wspomne już o Vesper którą podziwiam i pozdrawiam.
99vadim
24 lipca 2007
Szokda tylko, że ta EPka + pierwszy album Skalpela to najlepszy material wydany przez nasz flagowy duet w Ninja Tune. Potem bylo juz gorzej….
autor
24 lipca 2007
żadna reedycja, po prostu sentyment i odgrzebywanie staroci. pozdro.
sierus
24 lipca 2007
Tę EPkę kupiłem w 2003 roku we Wrocławiu. Niemal w ciemno za jakieś śmieszne 20-kilka złotych. Był to chyba najlepszy mój muzyczny zakup tego roku. 28-minut świetnej muzyki, które tak rozbudziły moje oczekiwania co do dalszych posunięć duetu, że jakoś później nie mogłem już w pełni zachwycić się dalszymi dokonaniami Cichego i Pudła – wybaczcie. To chyba najlepsza polska EPka jaką znam. PS. Czy zawsze trzeba pisać o nowych płytach…
K
24 lipca 2007
to chyba jakaś reedycja jest, że pojawiła się recenzja?
poza tym mogliby wydać coś nowego, bo strasznie jestem ciekaw…