Siavash Amini – Serus
Jarek Szczęsny:

Pływanie w stanie półsnu.

Foghorn – Thanatos
Jarek Szczęsny:

Album wysokooktanowy.

Subjected – Pictures From The Aftermath
Paweł Gzyl:

Ambientowa afirmacja życia i miłości.

Billy Woods And Kenny Segal – Hiding Places
Jarek Szczęsny:

Ciężki i ponury.

Ellen Arkbro – Chords
Paweł Gzyl:

Filozofia czystego akordu.

BNNT is Patrick Higgins – Multiversion #1
Jarek Szczęsny:

Część pierwsza.

Opla – Obertasy
Jarek Szczęsny:

Modernizacja polskiej wsi.

Zguba – Potwarz
Jarek Szczęsny:

Zagadkowa umysłowość.

Erith – Speed of Light
Przemysław Solski:

Niebanalny styl, kosmiczna muzyka, swoboda na scenie, tak w kilku słowach można określić nowe zjawisko na polskim rynku.

Øyvind Torvund – The Exotica Album
Łukasz Komła:

W egzotycznym zwierciadle.

Sciahri – Double-Edged
Paweł Gzyl:

Plemienny minimal.

Various Artists – ePM Selected Vol. 7
Paweł Gzyl:

Dziesięć house’owych sztosów.

Dren – Time And Form
Paweł Gzyl:

Black metal przekuty na nowoczesną elektronikę.

Dots (Uwe Schmidt) – Dots
Ania Pietrzak:

Śladami czarów w kosmicznej otchłani.



Slg – Quarter Past Eleven EP


Jednym z najjaśniejszych punktów festiwalu Audioriver w Płocku (sierpień 2006) był występ Łukasza „Slg” Seligi. Łodzianin grał w ostatni poranek imprezy i kiedy wchodził na scenę, było już zupełnie jasno. Pomimo niewdzięcznej pory, Slg stanął na wysokości zadania i wykonał świetny live act – na tyle porywający, by skłonić grupkę imprezowiczów do tańca pod sceną, co zważywszy na blady świt i lodowatą mżawkę stanowiło nie lada wyczyn. Ten „one-man-show” był ostatnim jaki widziałem w Płocku i nie wyobrażam sobie lepszego zakończenia Audioriver.
Kilka miesięcy po festiwalu w moje ręce nareszcie trafił debiutancki solowy materiał Slg. Wydana dla niemieckiej oficyny Level Records epka „Quarter Past Eleven” jest dokładnie taka, jak jego występ w Płocku: chwilami emocjonująca, chwilami relaksująca, ale zawsze idealnie wyważona. Seliga specjalizuje się w minimalu i click house, a jego spojrzenie na konwencję jest świeże i niebanalne. Doskonale radzi sobie z oszczędnymi beatami, zestawiając je z wyrazistymi basami i subtelnymi partiami syntezatorów. Zawartość epki odznacza się nie tylko wspaniałą, ciepłą atmosferą (jakże rzadką na stechnicyzownej scenie), ale również wysokim współczynnikiem taneczności. W rezultacie kawałki sprawdzają się zarówno na parkiecie, jak i w domowym zaciszu. Jakieś wyróżnienie? Wszystkie cztery numery są bardzo udane, ale moim kandydatem numer jeden jest melancholijny „Anymore”, w którym trzaskającemu rytmowi towarzyszy głęboki bas i przestrzenne brzmienie wsamplowanych organów.
Slg całkiem zasłużenie zdobywa coraz większe uznanie poza granicami naszego kraju, czego dowodem współpraca z sąsiadami zza Odry, a także regularne wykorzystywanie jego utworów w setach przez czołowych tech-zawodników, takich jak Richie Hawtin, Dominik Eulberg czy Oliver Hacke. Nic dziwnego: „Quarter Past Eleven” to niezbity dowód, że mamy w Polsce młodych, zdolnych muzyków tworzących elektronikę na światowym poziomie. Obdarzony duszą minimal, którego nie warto ignorować.
2005

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

0 Komentarzy

  1. beau bullet

    nasza narodowa duma 🙂 poziom spokojnie dopędzający światowe produkcje…Level rec. , Trapez…doceniony przez pionierów gatunku. 3channels, SLG, Jacek…zaznaczamy sie na ciasnej scenie bardzo jasnymi punktami. O tym powinno sie mówic w kontekscie polskiej muzyki a nie dywagowac o prawdopodobienstwie nagrania nowego albumu przez edyte gorniak…bless!

  2. buszkers

    ostatni singiel na trapezie jak na razie na 15 miejscu sprzedazy w kategorii minimal/techhouse czyli calkiem calkiem 🙂 Wielu bardziej utytulowanych kolegow zostawil w tyle. A numer caffeine rzadzi, mega szacun 🙂

  3. paide

    Slg to jeden z moich ulubionych bitowych muzyków. Jego numery cechuje świeżość i świetna dynamika. Jestem pod ogromnym wrażeniem jego produkcji, ale także i umiejętności grania muzyki na żywo. To jest coś niesamowitego, pełen respekt.