Nowamuzyka.pl
Dobrej muzyki jest więcej. Nowe brzmienia od 2003 roku.


Slg – Quarter Past Eleven EP


Jednym z najjaśniejszych punktów festiwalu Audioriver w Płocku (sierpień 2006) był występ Łukasza „Slg” Seligi. Łodzianin grał w ostatni poranek imprezy i kiedy wchodził na scenę, było już zupełnie jasno. Pomimo niewdzięcznej pory, Slg stanął na wysokości zadania i wykonał świetny live act – na tyle porywający, by skłonić grupkę imprezowiczów do tańca pod sceną, co zważywszy na blady świt i lodowatą mżawkę stanowiło nie lada wyczyn. Ten „one-man-show” był ostatnim jaki widziałem w Płocku i nie wyobrażam sobie lepszego zakończenia Audioriver.
Kilka miesięcy po festiwalu w moje ręce nareszcie trafił debiutancki solowy materiał Slg. Wydana dla niemieckiej oficyny Level Records epka „Quarter Past Eleven” jest dokładnie taka, jak jego występ w Płocku: chwilami emocjonująca, chwilami relaksująca, ale zawsze idealnie wyważona. Seliga specjalizuje się w minimalu i click house, a jego spojrzenie na konwencję jest świeże i niebanalne. Doskonale radzi sobie z oszczędnymi beatami, zestawiając je z wyrazistymi basami i subtelnymi partiami syntezatorów. Zawartość epki odznacza się nie tylko wspaniałą, ciepłą atmosferą (jakże rzadką na stechnicyzownej scenie), ale również wysokim współczynnikiem taneczności. W rezultacie kawałki sprawdzają się zarówno na parkiecie, jak i w domowym zaciszu. Jakieś wyróżnienie? Wszystkie cztery numery są bardzo udane, ale moim kandydatem numer jeden jest melancholijny „Anymore”, w którym trzaskającemu rytmowi towarzyszy głęboki bas i przestrzenne brzmienie wsamplowanych organów.
Slg całkiem zasłużenie zdobywa coraz większe uznanie poza granicami naszego kraju, czego dowodem współpraca z sąsiadami zza Odry, a także regularne wykorzystywanie jego utworów w setach przez czołowych tech-zawodników, takich jak Richie Hawtin, Dominik Eulberg czy Oliver Hacke. Nic dziwnego: „Quarter Past Eleven” to niezbity dowód, że mamy w Polsce młodych, zdolnych muzyków tworzących elektronikę na światowym poziomie. Obdarzony duszą minimal, którego nie warto ignorować.
2005

4 KomentarzyDodaj komentarz
  1. nasza narodowa duma :) poziom spokojnie dopędzający światowe produkcje…Level rec. , Trapez…doceniony przez pionierów gatunku. 3channels, SLG, Jacek…zaznaczamy sie na ciasnej scenie bardzo jasnymi punktami. O tym powinno sie mówic w kontekscie polskiej muzyki a nie dywagowac o prawdopodobienstwie nagrania nowego albumu przez edyte gorniak…bless!

  2. ostatni singiel na trapezie jak na razie na 15 miejscu sprzedazy w kategorii minimal/techhouse czyli calkiem calkiem :) Wielu bardziej utytulowanych kolegow zostawil w tyle. A numer caffeine rzadzi, mega szacun :)

  3. Slg to jeden z moich ulubionych bitowych muzyków. Jego numery cechuje świeżość i świetna dynamika. Jestem pod ogromnym wrażeniem jego produkcji, ale także i umiejętności grania muzyki na żywo. To jest coś niesamowitego, pełen respekt.


Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię

Twoje imię jest wymagane!

Wpisz poprawny adres email

Adres email jest wymagany!

Wpisz komentarz



Nowamuzyka.pl © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.

Design: WPSHOWER

Silnik dostarcza WordPress