Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.

Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.



Studio Pankow – Linienbusse


Studio Pankow tworzą trzej muzycy i realizatorzy: David Moufang (Move D), Jamie Hodge i Kai Kroker. Wszyscy na elektronicznej scenie pochwalić się mogą sporym doświadczeniem, mając na swoim koncie dźwięki nagrywane dla takich wytwórni jak Warp, Ninja Tune, Plug Research, Reflective czy Source Records. W roku 1999 panowie spotkali się w należącym do Krokera studio Pankow, gdzie usiedli do wspólnych prac. Efektem jest „Linienbusse” – prawie 80-minutowy materiał, który powstawał na przestrzeni ostatnich 4 lat. Już ten fakt czyni to wydawnictwo wyjątkowym.
Na tym jednak nie koniec. „Linienbusse” to wynik trzech sesji, podczas których trio z powodzeniem oddawało się słodkiej elektronicznej improwizacji. Album poraża różnorodnością i perfekcją – każdy dźwięk trzyma tutaj bardzo wysoki poziom sprawiając, że płytę możemy uznać za jedną z najlepszych wizytówek nowego grania. Otrzymujemy przekrój przez kilka istotnych dla elektroniki podgatunków: zarówno wspaniały ambient, połączony z brzmieniem pianina i niezbędnymi klikami (świetny ostatni kawałek), również rasowy dub, przywołujący na myśl wczesne prace RhythmnSound (17-minutowy Ruhleben to prawdziwy punkt kulminacyjny tej płyty), jest też bardziej przystępny IDM („Jungfernheide”) czy eksperymentująca muzyka taneczna (Zoologisher Garten, pełen intrygujących sampli wokalnych). Słowem: prawdziwy kolaż doskonałych brzmień, będących udanym pomostem między erą techno i dub, między graniem dawnego Chain Reaction a dzisiejszymi clicks & cuts. Nad wszystkim unosi się duch improwizacji i żywego grania – wydaje się, że poszczególne kawałki zaprogramowany mają tylko szkielet (najczęściej puls, bit), reszta to wynik dokonywanych na żywo manipulacji. Czyżby coś na wzór elektronicznego jazzu? Hipoteza być może zby śmiała, jest jednak coś, co każe nam muzykę zawartą na „Linienbusse” wciąż nazywać nieprzewidywalną i porywającą. Koncerty Studio Pankow muszą być fascynujące.
Muzyka zarówno dla zwolenników Vladislava Delaya, Mind over Midi, Monolake, Rhythm and Sound, To Rococo Rot czy nawet Lukea Viberta. Worek pełen niespodzianek, mimo doskonałej produkcji i perfekcji w realizacji konsekwentnie zaskakujący wciąż nowymi rozwiązaniami. Pełna rekomendacja.
2005

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

0 Komentarzy

  1. K3

    o tak, studio pankow to świetna sprawa. wg mnie linienbusse to jeden z najlepszych albumów, jakie pojawiły się w latach zerowych. 🙂