Nowamuzyka.pl
Dobrej muzyki jest więcej. Nowe brzmienia od 2003 roku.


apollo 440 – electro glide in blue


ten taneczny zespół nagrał płytę, która swą wielkość zawdzięcza zupełnie nie-tanczenym kawałkom. „elektroszybowanie w błękicie” w całości opiera się dla mnie właściwie na tych kilku niesamowitych, ambientowo-ambitnych utworach, trwających często po siedem, osiem minut. cały krążek jest więc z jednej strony wielkim sukcesem komercyjnym [są tutaj największe, jak dotąd, hity zespołu - "aint talkin bout dub" i "krupa"], z drugiej strony niezłym osiągnięciem artystycznym – mamy tu bowiem elektronikę na naprawdę wysokim poziomie.
perełką jest utwór tytułowy, w którym panowie z apollo wykorzystali fragment „no quarter” led zeppelin, wszystko jednak w nowej, pełnej dramaturgii oprawie. ponad osiem minut niesamowitej muzyki, a zaraz potem kolejny faworyt na tym krążku, „vanishing point” – zręczne połączenie ambientu, dubu i przestrzennej, „atmosferycznej” produkcji. na uwagę zasługuje również utwór uważany będący punktem kulminacyjnym płyty – „pain in any language”, świetnie zaśpiewany przez billego mackenzie [barwa głosu jakże podobna do wielkiego davida bowie]. wcześniej są jeszcze wspomniane „aint talkin bout dub”, „krupa”, również znakomite „tears of the gods” i „altamont super-higway revisited”, czyli najbardziej skoczne fragmenty „electro glide in blue”. ta różnorodność, brawurowe przejścia między tanecznym rytmem singlowych hitów a refleksyjnym nastrojem dłuższych form nie wpływają ujemnie na ogólne, może trochę paradoksalne poczucie spójności płyty. zespół umiejętnie spiął całość muzyczną klamrą, ambientowym intro i outro – „stealh overture” i „stealh mass in f#m”, pięknymi utworami z popisującą się wokalnie elizabeth gray, wszystko więc wydaje się być tutaj przemyslane i konsekwentne, od początku do końca.
podsumowując – uznana za najbardziej różnorodną, najbardziej eksperymentalną z wszystkich płyt apollo 440, „electro glide in blue” jest jednocześnie krążkiem najbardziej udanym. ambient, house, drumnbass, jazz, blues, hip hop – to wszystko można tu znaleźć. bez wątpienia krążek, który nieźle „nabroił” w ówczesnym elektronicznym światku. dziś klasyka.
1997

2 KomentarzyDodaj komentarz
  1. teledyski apollo 440 można dorwać tutaj: http://www.globclip.pl/?cc_apollo440 polecam!

  2. Niestety nie zgodzę sie z autorem recenzji. Ten 2-płytowy zestaw jest całkiem inny od poprzednich wydań! Nie uważam że Apollo popadli w stagnacje. Zdziwiłem się bardzo po usłyszeniu kawałków z Dude. Płytę Gettin high.. uważam za niesamowicie udaną, to chyba jedyna płyta w mojej kolekcji, która podoba mi się cała! To rzadkośc. Czy głupawe kawałki znaczy-nie udane? Ten krążek to zestaw ostrych gitarowych brzmień połączonych w idealną całość z elektronicznymi klimatami. Na Dude.. generalnie znajdują się znacznie spokojniejsze kawałki, bardziej dziwne i klimatyczne. Bardzo polecam 2 ostatnie wydania Apollo 440! Żałuje jednak, że tak rzadko wydają płyty.


Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię

Twoje imię jest wymagane!

Wpisz poprawny adres email

Adres email jest wymagany!

Wpisz komentarz



Nowamuzyka.pl © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.

Design: WPSHOWER

Silnik dostarcza WordPress