Nowamuzyka.pl
Dobrej muzyki jest więcej. Nowe brzmienia od 2003 roku.


emou – apres midi


jeśli coś takiego jak post-trip-hop istnieje, to muzyka w wykonaniu emou jest chyba najlepszym przykładem takich właśnie klimatów. zaryzykowałbym stwierdzenie, iż faktycznie – trip-hop bristolski, ciężki, dołujący skonczył się z chwilą wydania mezzanine massive attack i angels with dirty faces trickiego. potem masywnych opuścił mushroom, rozpadli się właściwie portishead, rozpadła się również niezwykle ciekawa bristolska wytwórnia cup of tea records, no a tricky, jak wiemy, zaczął nagrywać coraz gorsze albumy, kończąc w jakimś schizofreniczno-popowym klimacie.
trip-hop jednak się nie kończył, tylko ewoluował. pojawiły się płyty wykonawców takich jak lali puna czy tarwater, szybko okrzyknięte mianem avant-popu. i tak jest chyba do dziś – trip-hop rozjaśnił swoje brzmienie, które jest teraz bardziej przystępne, choć wciąż nasycone sporą dawką typowej dla gatunku melancholii. w takich dźwiękowych rejonach mieści się właśnie apres midi – to właściwie płyta popowa, nie pozbawiona jednak odpowiedniej dawki brzmieniowych niespodzianek i zakrętów. całość rozpoczyna się dość nieszczególnie – ponad 6-minutowy tytułowy kawałek spokojnie mógłby ukazać się gdzieś na drugiej stronie jakiegoś singla. leniwy, nudnawy, zniechęca do dalszych przygód z apres midi – a jednak warto się na nie zdecydować, bo niemiecki duet emou [producent mario reinsch i wokalistka minouche petrusch] już do końca albumu proponuje bardzo udany zestaw klasycznych avant-popowych [czy post-tripowych właśnie] piosenek, bardzo nowocześnie i elektronicznie wyprodukowanych, również zaśpiewanych z obowiązkowym rozleniwieniem. są tutaj dwa fajne taneczne kawałki – cant stop i yours, reszta zaś to spokojniejsze, miłe dla ucha utwory, których świetnie słucha się w wakacyjnym upale.
mocną stroną albumu jest jego równość – prócz pierwszego kawałka właściwie nie ma tutaj utworów ewidentnie wymęczonych i nieudanych – przez całe 50 minut słuchamy pomysłowo zaaranżowanej, bardzo świeżej muzyki. warto również zainteresować się innymi produkcjami niemieckiej wytwórni jubilee records – być może okaże się ona kolejną kopalnią wartościowego, nowoczesnego popu.
2004


Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię

Twoje imię jest wymagane!

Wpisz poprawny adres email

Adres email jest wymagany!

Wpisz komentarz



Nowamuzyka.pl © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.

Design: WPSHOWER

Silnik dostarcza WordPress