Nowamuzyka.pl
Dobrej muzyki jest więcej. Nowe brzmienia od 2003 roku.


jacaszek – lo-fi stories


otrzymujemy wreszcie elektroniczną polską płytę, która nie jest kolejną kalką post-post-autechrowskich, klikających czy chill-outowych brzmień aktualnie „trendowych” na zachodzie. być może tak krytyczna ocena stanu nowej polskiej elektroniki to niesprawiedliwe uogólnienie, trudno jednak na naszym rynku o krążek, który zaskoczy wreszcie czymś własnym, czymś nowym, jednocześnie zaś będzie na tyle skutecznie promowany, iż nie trafi tylko i wyłącznie do krewnych i znajomych twórcy.
takie labele jak requiem czy gusstaff próbują zmienić tą sytuację: łukasz pawlak promuje młodych i wydaje interesujące elektroniki-ambienty, gusstaff zaś objął opieką i wydał materiał „lo-fi stories” michała jacaszka, próbując jednocześnie jak najlepiej krążek wypromować – inna sprawa, iż „lo-fi stories” to płyta, którą promować na naszym rynku bezwględnie należy. tak jak pisałem we wstępie – jacaszkowi udało się zrobić muzykę zaskakującą. kluczem do sukcesu okazał się pomysł sięgnięcia po stare polskie czarne płyty z bajkami dla dzieci. polewając samplowane fragmenty tych winylowych historyjek interesującą elektroniką artysta osiągnął znakomity efekt: stworzył płytę będącą zbiorem prawdziwych elektronicznych opowieści, zróżnicowanych klimatycznie i z pomysłem zaaranżowanych. „jaka tam zawieja” – mówi „samplowany” stanisław brudny a my otrzymujemy kolejne porcje bajkowych dźwięków, które opowiadają nam o „rzeczy tajemnej”, zabierają w „rejs”, zmuszają do „ucieczki”, w końcy prowadzą do „ducha puszczy” – wszystko zaś zdaje się być małym teatrzykiem absurdu, który przypomina choćby ostatnie dokonania pram [muzyka jacaszka jest jednak bardziej delikatna i beztroska]. prócz sampli, skreczy i generowanych przez komputer podkładów na „lo-fi stories” pojawiają się również „żywe” instrumenty, na których zagrał sam jacaszek [mamy więc gitarę, skrzypce, wszelkiego rodzaju przeszkadzajki]. wraz z płytą otrzymujemy książeczkę z kolażami ilustrującymi każdy z kawałków. te pokraczne rysuneczki, wycinanki i akwarele świetnie podkreślają klimat „lo-fi stories” sprawiając, iż o tym projekcie chce się mówił używając wyłącznie zdrobnień. mamy więc opowiastki, historyjki, różnego rodzaju instrumenciki i inne muzyczne skrawki. sam jacaszek – radiowiec i twórca muzyki ilustracyjnej daje również koncerty, podczas których opowiada bajki zawarte na „lo-fi stories”. podobno grane na żywo nie tracą one żadnego ze swych walorów, co więcej, świetnie się w klubowych warunkach odnajdują.
oby jak najwięcej dowodów na to, iż w naszym kraju można robić prawdziwie nową muzykę. i choć lo-fi opowiastki są dla słuchacza na początku dość trudne, wymagają cierpliwości i uwagi – z czasem potrafią ująć swym dziwacznym klimatem. „jaka tam zawieja” mówi bajkowy miś – jacaszek może zawiei na rynku tą płytą nie zrobi, jednak swą muzyką zaproponował wreszcie naprawdę oryginalną estetykę.

2004


Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię

Twoje imię jest wymagane!

Wpisz poprawny adres email

Adres email jest wymagany!

Wpisz komentarz



Nowamuzyka.pl © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.

Design: WPSHOWER

Silnik dostarcza WordPress