KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.

Black Sea Dahu – No Fire in the Sand
Łukasz Komła:

Tonąc w lekkości.

DJ Shadow – Our Pathetic Age
Jarek Szczęsny:

Ilość nie przekłada się na jakość.

Shanti Celeste – Tangerine
Paweł Gzyl:

Na poprawę nastroju.



signer – low light dreams


„low light dreams” to pierwszy duży album ambientowego projektu bevana smitha, artysty nagrywającego również jako aspen. pochodzący z nowej zelandii muzyk, po przenosinach do londynu mówił: „moja muzyka zmieni się diametralnie. w porównaniu do przestrzennej nowej zelandii, zatłoczony londyn ma zupełnie inny klimat, tutaj jest tak niewiele miejsca…”. muzyka na „low light..” jest odzwierciedleniem zmian w życiu artysty: wypełniona delikatnym, ale wszechobecnym, pulsującym rytmem wspaniale komponuje się z odległymi, nakreślonymi tylko dźwiękowymi plamami. tęsknota za przestrzenią? próba ujarzmienia londyńskiego zgiełku? ta płyta to swoista reakcja na zmianę otoczenia, to zapis nowych doświadczeń wrażliwego artysty. oscylująca między pięknem a niepokojem, między surowością a plastycznym perfekcjonizmem nowa elektronika na najwyższym poziomie. „low light dreams” to również fascynująca podróż: pulsujący ciepłem „buildings memories without you”, wirujący „grosse strasse” czy przejmujący „detached under buildings” to kawałki, które tworzą konkretną całość. wraz z następnym, lekko kołyszącym „interior dub” tworzą niejako pierwszą część albumu. jego drugi rozdział zaczyna się utworem „dreaming about making music to dream to”, będącym wstępem do kolejnych – „our home”, „night is blurred”, które przejmują niepokojącym, nieco mrocznym klimatem. cała płyta kończy się wspaniale – „post obsession” to jeden z moich faworytów na tym krążku. podsumowując – „low light dreams” to perfekcyjna, przemyślana i dojrzała elektronika na najwyższym poziomie. zupełnie odcina się od wcześniejszych dokonań bevana smitha, który temu albumowi poświęcił dwa lata pracy. efekt znakomity – „low light dreams” to bezdyskusyjnie jedna z płyt roku 2002.
2002

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

0 Komentarzy

  1. afx

    Genialna płyta porter ricks, jedna z najwazniejszych chyba w muzyce elektronicznej ostatnich lat. tylko dlaczego jest ona w dziale ambient?