Nowamuzyka.pl
Dobrej muzyki jest więcej. Nowe brzmienia od 2003 roku.


The Future Sound of London – By Any Other Name


Słuchając tej płyty, możemy się dowiedzieć, skąd Brian Dougans i Garry Cobain czerpali inspirację do stworzenia jednego z pierwszych arcydzieł nowej elektroniki – płyty „Accelerator”, która ukazała się właśnie w 1991 roku. Najwięcej tutaj typowego dla tamtych czasów breakbeatu o różnych obliczach. „Just Look”, „In A Cage” i „Visual Attack” to morderczy rave, którego nie powstydziliby się The Prodigy w pierwszym okresie swej działalności – oldskulowe bity, nerwowo brzęczące klawisze, wyjące syreny, pozawijane loopy i… modne w tamtym czasie gwizdki, zagrzewające do ekstatycznego tańca.
W umieszczonych pod koniec krążka utworach „Kremlin Taped” i „She`s So Automatic” słychać wyraźne wpływy Meat Beat Manifesto. Szybkie i połamane bity o funkowym groovie, pogłębione na dubową modłę sążnistymi basami, otaczają tu mroczne i tajemnicze pasaże klawiszy, wywiedzione z industrialnej psychodelii. Rozwijanie tych pomysłów doprowadziło Dougansa i Cobaina do nagrania swego wiekopomnego utworu „Papua New Guinea”, który trafił oczywiście na „Acceleratora”. W kilku breakbeatowych kawałkach pojawiają się już wpływy ilustracyjnej elektroniki. Przykładem może być przestrzenne „You Might” z ambientowym przejściem pozbawionym rytmu czy „831AM”, w którym na rozlanym tle umieszczona zostaje soczysta partia klawiszy o niemal prog-rockowym sznycie (niczym w ówczesnych produkcjach The Orb).


Dougans i Cobain nie ograniczają się jednak do połamanych podkładów. Część nagrań przekonuje, że nieobce im były wczesne płyty z Detroit i Chicago. Wpływy te spotykamy w „Garden Bridge”, jednym z najmocniejszych punktów zestawu, łączącym głęboką pulsację bitu z orientalnymi motywami melodycznymi (zapowiedź dzisiejszej fiksacji duetu na hinduskie brzmienia), „Travellers”, w ciekawy sposób wyprzedzającym mrocznymi i zimnymi dźwiękami późniejsze narodziny IDM oraz w „Corridor LM3″ o acidowych ozdobnikach, zatopionych w szeroko rozlanym tle, niczym w ówczesnych produkcjach twórców skupionych wokół berlińskiego Tresora.
Najzabawniej wypadają w tej kolekcji utwory łączące hip-hop i techno – „We Bring It” i „Great Danger”. Niewielu fanów elektroniki pamięta (lub wie), że nagrania łączące raperskie nawijki z oldskulowym podkładem techno były na początku lat 90. wielce popularne, a za mistrzów stylu uchodzili A Homeboy, A Hippie & A Funki Dredd czy The Hypnotist, prowadzone przez nieżyjącego już dziś Caspara Pounda. Ciekawe, czy kiedyś wróci moda i na takie brzmienia? „By Any Other Name” to atrakcja dla najwierniejszych fanów The Future Sound Of London. Z przyjemnością będą oni słuchali zebranych na płycie archiwaliów, by odkrywać potem ich echa na późniejszych albumach swych ulubieńców.
Sprawdź


2008


Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię

Twoje imię jest wymagane!

Wpisz poprawny adres email

Adres email jest wymagany!

Wpisz komentarz



Nowamuzyka.pl © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.

Design: WPSHOWER

Silnik dostarcza WordPress