Helm – Chemical Flowers
Paweł Gzyl:

Współczesna inkarnacja hipnotycznej psychodelii.

Slowthai – Nothing Great About Britain
Jarek Szczęsny:

Gniew młodego człowieka.

Alessandro Adriani – Morphic Dreams
Paweł Gzyl:

Syntetyczne sny.

Ellen Allien – Alientronic
Paweł Gzyl:

„Berlinette” na twardo.

Hoera. – Jaunu
Łukasz Komła:

Chóralne imaginacje.

jitwam. – Honeycomb
Ania Pietrzak:

Indie, medytacja i ciepły funk.

Benjamin Fröhlich – Amiata
Paweł Gzyl:

Bezpretensjonalna kolekcja tanecznych sztosów.

Polynation – Igneous
Mateusz Piżyński:

Debiutanci z Holandii.

ASUNA & Jan Jelinek – Signals Bulletin
Jarek Szczęsny:

Jest przyjemnie.

Synkro – Images
Paweł Gzyl:

Breakbeatowy ambient w pełnej glorii.

Holly Herndon – PROTO
Jarek Szczęsny:

Genetyczna DJ`ka.

Jonas Kopp – Non Virtual Reality
Paweł Gzyl:

Industrial i drony w służbie ambientu.

Ikarus – Mosaismic
Łukasz Komła:

Wielopoziomowa ekspresja.   

Qasim Naqvi – Teenages
Jarek Szczęsny:

Subtelny, oszczędny i dziwny.



Redakcyjne podsumowanie 2008 – Szymon Domagalski

W podsumowaniach końca roku królują duże zestawiania. Ja z nowomuzycznych klimatów skromnie proponuje pięć płyt. Potwierdza to niejako opinię naszych forumowiczów, że rok 2008 w nowomuzyczne płyty nie był zbyt obfity. Nawet w tej małej grupie przeważają amerykanie, ale mimo wszystko to chyba nie wskazuje na to, że składy zza oceanu wytyczają dziś szlaki. Zestawienie raczej mało zaskakujące, ale tak przecież w 2008 było.
Lykke Li – „Youth Novels”
Szwedzka pop elektronika, uderzająca swoją lekkością, wręcz kruchością. Płyta ukazała się w Stanach i w Europie w połowie roku. Na zimowy koniec też sprawdza się wyśmienicie. Bez zadęcia, bez drapieżnych rejestrów, bez zarzutów.


Hercules & Love Affair – „Hercules and Love Affair”
Głośno i wszędzie. Tak właśnie z nimi było w mediach i tak właśnie należy ich słuchać. Współczesne space-disco ociekające blichtrem i klimatem późnych urlopowych chwil…Może to nie disco rewolucja jak sami o sobie napisali, ale z pewnością disco rewelacja.

Waglewski – Fisz – Emade: „Męska Muzyka”
Dobre, bo polskie i choćby dlatego, ale na pewno nie tylko! Dwa pokolenia w jednej rodzinie, dwa różne podejścia do muzyki splatające się w jeden cel – grać ją nielicho i w sposób oryginalny. Instrumentalny sznyt doprawiony to samplerem, to przepuszczony przez efektor.
Męskie klimaty i świetne teksty.
Atlas Sound – „Let The Blind Lead Those Who Can See But Cannot Feel”
Sam Brian Eno chyba by się nie spodziewał, że coś takiego jak „nosie ambient” będzie kiedyś słusznym określeniem. Piękne dźwiękowe struktury, które pobudzają do refleksji, brzmieniowe zabawy i powaga w jednym. Nasz redakcyjny kolega już Wam polecał ja też daje swoją rekomendacje.

Tv On The Radio – „Dear Science”
W zeszłym roku w rankingach królowało LCD Soundsystem, w tym w wielu rzutem na taśmę innych wyprzedziło TV On The Radio. Kolejny rok zatem należy do post rockowych muzyków, którzy oprócz zapału do sześciu strun i mocniejszy brzmień nie gardzą elektroniką.
Za ciekawe pomysły i ich świetne aranżacje, za album przemyślany od pierwszego do ostatniego numeru, za energię płynącą w każdym z nich to na pewno to jedna z płyt 2008 roku!

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.