The Chemical Brothers – No Geography
Jarek Szczęsny:

Wszystkie znane chwyty.

Kucz/Bilińska – Kucz/Bilińska
Jarek Szczęsny:

To nie jest płyta na dzisiejsze czasy.

Logos – Imperial Flood
Paweł Gzyl:

Sielski krajobraz wschodniej Anglii przełożony na awangardowy grime.

Alberich – Quantized Angel
Paweł Gzyl:

Suma wszystkich przemian.

Amnesia Scanner And Bill Kouligas – Lexachast
Jarek Szczęsny:

Taniec z kaktusem.

HVL – Rhythmic Sonatas
Paweł Gzyl:

Jak to się robi w Gruzji.

Marek Kamiński – Not Here
Łukasz Komła:

Patrzeć w gwiazdy leżąc wśród nich.

These New Puritans – Inside The Rose
Maciej Kaczmarski:

Na wzburzonym morzu.

Christian Löffler – Graal (Prologue)
Paweł Gzyl:

Popowo i trance’owo.

Ifriqiyya Electrique – Laylet el Booree
Łukasz Komła:

Jeszcze więcej krwi, potu i transu!

Tommy Four Seven – Veer
Paweł Gzyl:

Brytyjski mocarz powraca wreszcie z nowym albumem.

Stefan Goldmann – Tacit Script
Paweł Gzyl:

Konceptualna awangarda wywiedziona z techno i house’u.

DJ Spider – Democide
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku.

Sonmi451 – Nachtmuziek
Ania Pietrzak:

„Nie przeszkadzać”.



Redakcyjne podsumowanie 2008 – Dominika Kujawka

Sporządzanie podsumowań to nader niewdzięczna robota. Trzeba dokonać dogłębnej wiwisekcji twardego dysku a i pamięć otrzepać porządnie z kurzu. A to dopiero początek zabawy – przed nami wybór tego jedynego, najfantastyczniejszego albumu / utworu roku. I o ile z kawałkami zwykle idzie gładko, o tyle wybór najlepszych płyt mijającego AD 2008 nastręcza pewnych trudności, jak choćby ciągłego kasowania i przywracania zapisanej treści.
Poniżej lista posegregowanych utworów, które z mniejszą lub większą siłą wbiły mnie ostatnio w podłogę, zmiażdżyły bądź skrajnie sponiewierały:
Łagodne:
1. Grouper „Heavy water/Id rather be sleeping”
Eteryczna Liz Harris i jej lodowata saga z zaświatów, osładzająca oczekiwanie na muzyczny powrót Stiny Nordenstam.
1. Atlas Sound „Quarantined”
Perła. Portret doskonałości.
2. Benoit Pioulard – „Idyll”
Migotliwy folk, który czule pobudza wyobraźnię.
3. Beach House „You came to me”
Rozbrajający wokal Victorii Legrand zdoła poruszyć skałę.
4. M83 „You, appearing”
Musujące brzmienie prosto z krainy czarów.
5. Four Tet „Ribbons”
Kolejny pokaz wielkich umiejętności mistrza Hebdena. Chylę czoła.
6. Fleet Foxes „Blue Ridge Mountain”
Radośnie melodyjna, obłędnie śpiewna.


Wizualne:
1. The BPA feat. David Byrne & Dizzee Rascal „Toe Jam”

2. Air France „Collapsing at Your Doorstep”

3. Sia „Soon will be found”

4. High Places „From Stardust to Sentience”

5. Florance and The Machine – Dog „Days are over”

Mocne:
1. Cut Copy „Hearts on fire”
2. Ladytron „Black Cat”
3. Vivian Girls „Where do you run to”
4. Evangelicals „Midnight Vignette”
5. The Raconteurs „You dont understand me”
6. Erykah Badu „Soldier”

Pocieszne:
1. Soko „I think Im pregnant”
2. Feist „I feel it all”
3. Jamie Lidell „Little bit of feel good”
4. Lykke Li „Dance dance dance”
5. Chairlift „Bruises”
6. La Roux „Quicksand”

Odkurzone:
Nina Simone „Wild is the wind”
Smolisty, gęsty wokal Niny Simone mocno bałagani w trzewiach, wywraca światopogląd do góry nogami i pozostawia w osłupieniu. Wielki pokłon w stronę Sama Mendesa, który zwiastun swojego nowego filmu „Revolutionary Road” zilustrował tym właśnie utworem.
—-
Niewiele płyt w całej swojej rozciągłości uradowało mnie równe mocno, co niżej wymienione. Doskonale zaaranżowane, nieskazitelne brzmieniowo, dalekie od tekstowej płycizny. Wszystkie zasługują na podium.
1. Fleet Foxes „Fleet Foxes” (Sub Pop)
2. Beach House „Devotion”(Carpark)
3. Atlas Sound „Let the Blind Lead Those Who Can See But Cannot Feel” (Kranky)
4. M83 „Saturdays=Youth” (Mute)
5. The Racounters „Consolers of the Lonely” (XL Records)
6. Grouper „Dragging a Dead Deer Up a Hill” (Type)

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 3

  1. japan monster

    wariacki kraj słowa nie można zrozumieć:-)

  2. jman

    Dominika Kujawka, przepraszam za pomyłkę 🙂

  3. ocipiał

    to jak w koncu jest autorem jest Kujawka czy Kalińska?