Nowamuzyka.pl
Dobrej muzyki jest więcej. Nowe brzmienia od 2003 roku.


Das Bierbeben – Das Bierbeben


Trzeci album hamburskiej grupy Das Bierbeben, wywodzącej się z artystycznego kolektywu Künstelgruppe Im Names Des Volkes (coś jak działające ćwierć wieku temu w Berlinie słynne ugrupowanie Geniale Dilletanten), był wyjątkowo starannie przygotowywany. Nagrania odbywały się w czterech różnych studiach, a nad wszystkim czuwał sam szef Shitkatapult – Marco Haas. W efekcie powstała wyjątkowo różnorodna płyta w dyskografii formacji – układająca się w wielobarwną podróż w przeszłość niemieckiej muzyki alternatywnej.

Najbardziej archaiczne reminiscencje dźwiękowe spotykamy w nagraniu „Behind The Green Door”. Słychać tu echa klasycznego popu z lat 60. – przede wszystkim w ciepłych partiach analogowych klawiszy i słodkim śpiewie wokalistki Julii Wilson. Gdyby nie fakt, że Das Bierbeben podszywają te sielankowe tony nerwowym basem i skowyczącą gitarą o punkowym sznycie, piosenka ta z powodzeniem mogłaby znaleźć się w repertuarze Stereolab. Jeszcze bardziej oczywistym ukłonem w stronę muzyki sprzed czterech dekad jest cover utworu „Hochzeit” z repertuaru Franza Josefa Degenhardta. Hamburska grupa zamienia go w upiorny walczyk, odtańczony z zapamiętaniem w apokaliptycznym zwidzie.

„Wie Ein Vogel” i „Delirium” to z kolei wycieczka do krainy kraut-rocka. Pierwszy z utworów pulsuje transowym rytmem typowym dla Neu!, a drugi – łączy klawiszowe arpeggio z psychodelicznymi wejściami perkusji (talerze, talerze!) niczym w utworach Fausta. Co więcej – w „Wie Ein Vogel” rozbrzmiewają dźwięki fletu, wplecione w wijącą się partię syntezatorów, przywołując wspomnienie wczesnych dokonań Kraftwerk. Bardzo to stylowo zrobione – choć z wyraźnie odciśniętym piętnem stylu Das Bierbeben, nadanym obu kompozycjom przez charakterystyczny wokal Wilson.

Najwięcej miejsca poświęcono na płycie muzyce wyrastającej z lat 80. – Neue Deutsche Welle. Otwierający płytę „Dukle Tage” to oczywisty hołd dla berlińskiej Malarii – hałaśliwe bębny wsparte mrocznym basem, jazgotliwie skrzecząca gitara, industrialne świsty i szumy oraz mocny, kobiecy wokal – tak grała kiedyś Gudrun Gut z koleżankami, tak gra dzisiaj Julia Wilson z kolegami. „Die Übermacht” odwołuje się natomiast do innej legendy tamtych czasów. Mamy tu zbasowane akordy klawiszy, mechaniczny bit, przesterowany wokal. Oczywiście chodzi o DAF – tego brzmienia nie można pomylić z innym. Bardziej kiczowate klimaty sprzed ćwierć wieku przywołuje „Der König” – ten prościutki, by nie powiedzieć prymitywny synth-pop, to wspomnienie takich wykonawców, jak Rheingold czy Za-Za, które z teutońskim wdziękiem kopiowały brytyjski new romantic spod znaku Depeche Mode. W „Wehr Dich Doch” słyszymy z kolei echa twórczości Äbwarts, jednego z tych niemieckich punkowych zespołów, które zgrabnie wplatały w ostro ciosane akordy gitar zwichrowaną elektronikę. I wreszcie „Nihilit” – dekadencka pieśń zwiastująca nadciągającą Apokalipsę – tutaj podana z nowofalowym nerwem, łączącym egzotyczne dźwięki marimby z warczącymi klawiszami na monotonnym podkładzie rytmicznym w stylu chociażby Gorilla Aktiv.

Nowej płyty Das Bierbeben słucha się świetnie – nawet, jeśli nie rozpoznaje się tych wszystkich popkulturowych tropów. Bo większość zamieszczonych na niej utworów to po prostu dobre piosenki – opakowane w ekscentryczne brzmienia, ale zachowujące sugestywne melodie i młodzieńczą energię.

www.shitkatapult.com

www.dasbierbeben.de
Shitkatapult 2009

1 KomentarzDodaj komentarz
  1. Bardzo dobry album.Byłby jednym z moich faworytów gatunku,gdyby nie wszechobecny oble(h)śny niemiecki język,który mimo fantastycznie skomponowanych songów,wykręca mi jelita..


Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię

Twoje imię jest wymagane!

Wpisz poprawny adres email

Adres email jest wymagany!

Wpisz komentarz



Nowamuzyka.pl © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.

Design: WPSHOWER

Silnik dostarcza WordPress