Avion – Untrod
Paweł Gzyl:

Mocne techno podane w przystępny sposób.

Centralia – Ghost Report
Jarek Szczęsny:

Od krzyku po wybuch industrialnego granatu.

Ovandra – Retrofuture
Paweł Gzyl:

Radosne buszowanie w skarbcu trance’owych brzmień.

Ben LaMar Gay – Confetti In The Sky Like Fireworks (This Is Bate Bola OST)
Łukasz Komła:

Tym razem Ben LaMar Gay w roli kompozytora muzyki filmowej. Obraz „This Is Bate Bola” pokazuje mało znane oblicze brazylijskiego karnawału.

William Basinski – On Time Out of Time
Ania Pietrzak:

Powrót do przyszłości.

Lakker – Epoca
Paweł Gzyl:

Zwierciadło naszych czasów.

Abul Mogard – And We Are Passing Through Silently
Maciej Kaczmarski:

Zjawiska duszy.

Recent Arts – Skin
Paweł Gzyl:

Ambient, minimal, industrial i… piosenki.

Spopielony – Legendy
Jarek Szczęsny:

Duchologia, analogowy anturaż i zakurzony ambient.

Klangwart – Bogotá
Łukasz Komła:

Niemiecka elektronika spotyka kolumbijskie szaleństwo.  

Locked Groove – Sunset Service
Paweł Gzyl:

Hołd dla belgijskiej muzyki klubowej sprzed ćwierć wieku.

Gesaffelstein – Hyperion
Maciej Kaczmarski:

W czarnej dupie.

Hugh Marsh – Violinvocations
Jarek Szczęsny:

Dowód na istnienie skrzypiec.

Pfirter – The Empty Space
Paweł Gzyl:

Spóźniony, ale udany debiut.



Maayan Nidam – Nightlong


Maayan Nidam to młoda didżejka i producentka, która znana jest w klubowym światku głównie pod pseudonimem Miss Fitz. Posługując się nim od 1999 roku, nagrała kilkanaście winylowych dwunastocalówek, którymi określiła swój styl jako balansujący między housem a techno nowoczesny minimal. Podobne w brzmieniu są również jej wydawnictwa firmowane szyldami Laverne Radix i Spunky Brewster oraz krążki zrealizowane w duecie Mara Trax i triu Uli Künkel. „Nightlong” to debiutancki album Nidam – wydany pod jej prawdziwym nazwiskiem.

Pomysł na zrealizowanie płyty narodził się w głowach szefów japońskiej wytwórni Power Shovel Audio. Zafascynowani kubańską muzyką etniczną, wybrali się oni ze sprzętem nagrywającym do Hawany i tam, w ciągu kilku tygodni, zarejestrowali wielu lokalnych śpiewaków i muzyków. Po powrocie do Tokio, oddali cały materiał w ręce Maayan Nidam, aby wykorzystując go, zrealizowała krążek utrzymany w stylu nowoczesnej, klubowej elektroniki.

Niemiecka producentka podeszła do zebranej dokumentacji w tradycyjny sposób. Stosując metodę cut & paste, pocięła wybrane nagrania, a potem posklejała w zupełnie nowe całości. Postawiła głównie na wokalizy – w każdym utworze słychać śpiew kubańskich pieśniarzy i pieśniarek. Czasem są to całe partie wokalne, pozbawione ingerencji producentki („Dime Si Eres Tu”), a kiedy indziej – wyrwane z kontekstu, krótkie sample, poszatkowane głosy, układające się w zapętlone refreny („Asi Son Las Cosas”).

Nie brak tu jednak i fragmentów instrumentalnych – to głównie fortepianowe melodie, gięte pochody kontrabasu, zawodzące partie trąbki i klarnetu, czy tęskne akordy gitary – wszystko o jazzowym charakterze, podlanym latynoskim sosem („Que Te Has Creido”).

Cała ta kubańska egzotyka wpisana zostaje oczywiście w ramy klubowych brzmień. Nidam zachowuje tutaj jednak dalece posuniętą rezerwę – dodaje od siebie wyłącznie podkłady rytmiczne o minimalowym charakterze, motoryczne bity i mruczące basy („Tengo”), jedynie z rzadka pozwalając sobie na wgranie jakiś cyfrowych efektów („Soltanto Chispa”).

Kilka nagrań wymyka się powyższej klasyfikacji – chociażby „Milagro” czy „Oye Mi Ritmo”, które układają się w egzotyczny nu-jazz, niesiony swingowym groovem, jedynie delikatnie podrasowany na glitchową modłę.

Takie podejście do dźwiękowej materii nieco rozczarowuje – utwory Nidam wydają się mało nasycone, zastosowane w nich etniczne cytaty – zbyt dosłowne, a producencki sznyt – niezbyt finezyjny. Szczególnie, kiedy porówna się jej produkcje z dokonaniami eksperymentujących na podobnym polu artystów z Vakant – Onurem Özerem czy Dinky.

www.powershovelaudio.com

www.deathofcool.com

www.myspace.com/missfitz
Power Shovel Audio

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

0 Komentarzy

  1. snapo

    Cut & paste? Czy można bezkarnie wypisywać takie bzdury?