Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.



Will Saul – Aus Music… All Night Long


Pochodzący z Glastonbury brytyjski didżej i producent Will Saul, znany jest ze swoich eklektycznych upodobań muzycznych. Zarówno jego sety, jak i dwa wydane dotychczas albumy („Space Between” z 2005 i „Simple Sounds” z 2007 roku), zawierają elementy różnych gatunków tanecznych – od techno i house`u, przez breakbeat, po dub i downtempo. Nic więc dziwnego, że założona przezeń trzy lata temu wspólnie z Finem Greenallem (alias Fink alias Sideshow) wytwórnia Aus Music, również publikuje płyty, reprezentujące odmienne stylistyki. Świadectwem tego kompaktowa kompilacja, podsumowująca dotychczasowy dorobek firmy.

Pierwszy z krążków, pochodzących z dwupłytowego albumu, przynosi trzynaście nowych nagrań, których autorami są wykonawcy współpracujący na stałe z Aus Music. Otwiera go wydłużona wersja „Television”, utworu zamieszczonego na ubiegłorocznym krążku Sideshow. To zaskakujące połączenie nowofalowych gitar i klawiszy ze zdubowanym podkładem rytmicznym, uzupełnione eterycznym wokalem Cortney Tidwell – przedsmak tego, co będzie się działo dalej.

Znany ze współpracy z Sonar Kollektiv niemiecki producent Roland Appel przenosi nas w czasie do lat 90. – jego „Snow In Springtime” to typowy dla połowy tamtej dekady galopujący house, w którym zimne gitary łączą się z melodyjną wstawką piano. Do Detroit zaprasza z kolei rezydujący na stałe w Dublinie producent ukrywający się pod pseudonimem Sian. „Siamese Cat” w jego wykonaniu urzeka ciepłym brzmieniem, tworzonym przez organiczne klawisze osadzone na motorycznym pulsie techno. Reprezentujący londyńską scenę klubową Shur-I-Khan serwuje natomiast soczyste disco, wystylizowane na włoską modłę – „Tubular”. Na bardziej perkusyjne brzmienia trafiamy w dwóch kolejnych utworach. Brooks w „IWANCHU” i Pearson Sound w „Indelible” przywołują wspomnienie surowego house`u, sytuującego się na przecięciu Detroit i Chicago, bo łączącego sample soulowych wokaliz z głębokimi partiami syntezatorów.

W połowie płyty następuje zwrot ku bardziej nowoczesnym dźwiękom. Ten segment kolekcji rozpoczyna duet Appleblim & Ramadanman z utworem „Sous La Sable”. To minimalistyczny funk podrasowany świdrującym loopem o acidowym brzmieniu. Połamane rytmy proponuje z kolei holenderski producent, działający pod szyldem Martyn. Jego „For Lost Relatives” i „Electric Purring” to motoryczny 2-step o zmysłowym groovie, który uzupełniają melodyjne partie piano, otoczone przetworzonymi głosami. Lee Jones, znany z debiutanckiego albumu „Electronic Frank”, firmuje na składance również dwie kompozycje. „Aria” w remiksie Lawrence`a to smakowity minimal house o bulgoczącym pulsie, a „Lab” – energetyczny minimal funk o perkusyjnych ozdobnikach. Brytyjski producent pojawia się również jako część tria My My, które ofiarowało na płytę utwór „Going Going Gone”. Jak zwykle w przypadku tej formacji, mamy do czynienia z wyrafinowanym tech-house`m, któremu blisko do dokonań takich tuzów, jak Isolee czy LoSoul. No i wreszcie sam boss wytwórni – Will Saul, tym razem w duecie z Tomem Cooperem. Ich wspólne dzieło – „Heatwave” – to podbarwiony soulowym śpiewem naturalny house o zbasowanym brzmieniu.

Drugi dysk z zestawu przynosi ponad godzinny miks Saula, złożony z nagrań opublikowanych do tej pory przez Aus Music na dwunastocalowych winylach. Wiele z nich pojawia się w ciekawych remiksach – choćby przerobiony przez Prinsa Thomasa „There Comes A Time” Lee Jonesa, poprawiony przez Rolanda Appela „Wear Your Scars Like Medals” Siana czy zmodyfikowany na dubową modłę przez Chateau Flight „If Alone” Sideshowa z udziałem Paula St. Hilaire`a. Zwycięzcą tego współzawodnictwa okazuje się jednak fenomenalnie podkręcony przez Colina de la Plante alias The Mole`a „Soon” Lee Jonesa.

Wszystkie te utwory, zgrabnie zmiksowane przez Saula, układają się w wielobarwną całość, skoncentrowaną jednak na tech-house`owym rytmie.

www.ausmusic.co.uk

www.myspace.com/willsaul
Aus Music 2009

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

0 Komentarzy

  1. Gambeat

    najlepsze moment tego wydawnictwa czyli utwór panów :Saul and Cooper już na vinylu 🙂