Nowamuzyka.pl
Dobrej muzyki jest więcej. Nowe brzmienia od 2003 roku.


Break SL – City Wasteland


Działająca w Stuttgarcie wytwórnia Philpot nie rozpieszcza słuchaczy, nastawionych na konsumpcję albumów. W ciągu dziewięciu lat swej działalności opublikowała zaledwie trzy kompaktowe płyty – w tym jedną składankę. Najnowsza z nich, to debiutancki krążek młodego producenta z Drezna – Sebastiana Lohse – tworzącego pod szyldem Break SL.

„City Wasteland” ma zgrabnie przemyślaną konstrukcję. Zaczyna się od słonecznego „Intro” – najpierw rozbrzmiewa jazzujący fortepian, potem pojawiają się syntetyczne smyczki, aż wreszcie słychać przestrzenną partię klawiszy. To jakby zaproszenie na wycieczkę do Detroit – i rzeczywiście trzy kolejne kompozycje, okazują się być rozwibrowanym deep house`em, wywiedzionym ze szkoły Moodymana i Theo Parrisha.

„Weird Dancer” niesie miarowy bit, który oplata motorycznie klangujący podchód basu. Podkład ten uzupełnia pohukujący loop rzucony na organiczne tło. Zgodnie z tytułem, w „Kids” dostajemy odgłosy dziecięcych zabaw – Lohse wplata w te radosne krzyki jazzowy pasaż organów, podbity house`owym pulsem. I wreszcie najbardziej udana kompozycja z tego zestawu – „My Love Is For You”. Głównym motywem jest tutaj romantyczna partia piano, nad którą góruje miłosny duet wokalistki ukrywającej się pod pseudonimem Syjana z samym Lohse.

Ten rozmarzony nastrój przerywa mocne wejście połamanych rytmów – w ten sposób zaczyna się electro-funkowy „Break It”, w którym lekko kwasowe akordy klawiszy osiadają na ilustracyjnym tle, przywołując wspomnienie wczesnych nagrań Juana Atkinsa i Carla Craiga.

W drugiej części albumu, Lohse stawia na mocniejsze granie. Najpierw dostajemy garażowo brzmiący hard house – „Dirtbomb”. Miarowy bit, wspomagany przez mechaniczne klaskanie, wprowadza tu mroczną progresję basu, którą oplatają lekko wygładzone motywy syntezatorowe o sonicznym charakterze. Przypomina to szorstki house, produkowany przez jednego z pionierów tego gatunku w Detroit – Santonio.

Potem Lohse serwuje mocny zestaw głębokiego techno. Jako pierwszy rozbrzmiewa „Slowmotion” – ze studyjnego szumu wyłania się motorycznie pulsujący bit, który oplatają sennie plumkające akordy klawiszy. Wszystko to uzupełnia oniryczny strumień dźwięku, tworzący postindustrialne tło nagrania. „Trombone” wypada jeszcze lepiej – o odrealnionym brzmieniu utworu decydują nerwowo drapiące syntezatory, przeszyte popiskującym loopem, które w końcówce uzupełniają egzotyczne dźwięki gamelanu. I wreszcie „Move!” – tutaj toksyczne kąśnięcia monochromatycznych klawiszy mijają się z kanalizacyjnymi pogłosami, tworząc cyberpunkowy klimat, odpowiadający rysunkowi umieszczonemu na okładce albumu.

W finale Lohse uderza jednak znów w radośniejsze tony. Najpierw dostajemy spowolniony electro-funk z wyrazistym wokalem Syjany w „Searching”, a już całkiem na koniec – masywny dubstep z ambientowym pasażem w „Outro”.

„City Wasteland” to udany debiut: przemyślany, wyrastający z dobrych tradycji, zgrabnie korespondujący z modnymi brzmieniami. Z ciekawością będziemy obserwować dalsze poczynania Break SL.

www.philpot-records.net

www.myspace.com/philpotrecords

www.myspace.com/breaksl
Philpot 2009

1 KomentarzDodaj komentarz
  1. Jak zawsze świetna recenzja Paweł. Oh My!!! Sample brzmią rewelacyjnie. Philpot się nie myli!


Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię

Twoje imię jest wymagane!

Wpisz poprawny adres email

Adres email jest wymagany!

Wpisz komentarz



Nowamuzyka.pl © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.

Design: WPSHOWER

Silnik dostarcza WordPress