Nowamuzyka.pl
Dobrej muzyki jest więcej. Nowe brzmienia od 2003 roku.


Motor – Metal Machine


Jeśli ktoś interesował się dwie dekady temu ciężkim rockiem, na pewno pamięta popularny program „Headbangers Ball” emitowany przez MTV. Prezentowano w nim wideoklipy i wywiady z wykonawcami różnych odmian metalu. Jeśli cykl ten miałby nadal swą europejską wersję, jak w latach 1988 – 1996, niewykluczone, że gośćmi jasnowłosej Vanessy Warwick byłby duet Motor, który swym trzecim albumem – „Metal Machine” – udowadnia, że ciężkie brzmienia można uzyskiwać nie tylko przy pomocy gitar, ale również nowoczesnej elektroniki.

A początki projektu wcale na to nie wskazywały – Bryan Barton alias Bryan Black pracował najpierw jako inżynier w studiach Prince`a w Minneapolis. Nie znajdując jednak zrozumienia u szefa dla swej fascynacji muzyką techno, postanowił rozpocząć własną działalność producencką. Wtedy jego drogi skrzyżowały się z francuskim muzykiem Olivierem Grassetem, bębniącym wówczas na perkusji w industrialno-rockowym zespole Dirty Harry. Konsekwencją ich spotkania było powołanie do życia duetu Motor, do muzyki którego pierwszy z artystów wniósł taneczny puls funku i energię techno, a drugi – mocne brzmienia w stylu EBM. Taką muzykę można było znaleźć na dwóch albumach projektu wydanych przez NovaMute – „Klunk” z 2006 i „Unhuman” z 2007 roku. Po dwóch latach przerwy Motor powraca z trzecim krążkiem – „Metal Machine” – opublikowanym przez wytwórnię T.Raumschmiere – Shitkatapult.

Właściwie już pierwszy utwór z płyty wyjaśnia wszystko – masywny bit techno o rockowym metrum niesie tu agresywnie warczące riffy syntezatorów, które uzupełniają ciekawie wplecione w całość wejścia oldskulowych klawiszy w stylu rave. W ten sposób „Kick It” rozbrzmiewa niczym wspólny jam Alter Ego i The Prodigy – eksplodując surową energią zawartą w muzyce obu formacji.

Im dalej w płytę, tym więcej odniesień do muzyki tanecznej z początków minionej dekady. Oto „Death Rave” atakuje świdrującymi loopami uplecionymi z przesterowanych akordów klawiszy, niczym w takich klasykach, jak „Dominator” Human Resource czy „Omen” Joey`a Beltrama. W „Pong” pojawia się falujący pochód morderczego basu – coś, co po raz pierwszy zastosował Richie Hawtin w nagraniach swego projektu F.U.S.E. I może jeszcze „Glu” – wystylizowane na wczesne dokonania Jeffa Millsa siarczyste techno o detroitowym brzmieniu.

Wszystko to zostaje jednak podrasowane na typową dla muzyki duetu modłę – uzupełnione industrialnymi perkusjonaliami, otoczone cyfrowymi efektami, smagane metalicznymi riffami, osadzone na nerwowo szarpanych bitach. I to właśnie ten sztafaż decyduje o metalowym brzmieniu większości nagrań z albumu. Wspomniane utwory przygniatają bowiem swym ciężarem, buchają surową energią i porażają ścianą masywnego hałasu.

Pod koniec płyty, Motor jeszcze bardziej dociska pedał gazu do dechy. Najpierw pojawia się „Fire” – sugestywne połączenie transowej motoryki z toksycznymi pasażami rwanych klawiszy, jawiące się niczym pomysłowy miks kraut-rocka i hard-techno, zwieńczony finałową orgią noise`owego zgiełku. Jeszcze bardziej w tę stronę duet idzie w „Break Out”. To już prawie dźwiękowa masakra na przecięciu estetyki Merzbowa i Surgeona: schizofrenicznie powykręcane loopy zamieniają się w cyfrowy jazgot, pulsując jednak w rytm nieco spowolnionego, choć ciężkiego bitu.

Pewne uspokojenie przynosi dopiero finałowy „Thwack”. Lżejsze uderzenia automatu perkusyjnego, zsynchronizowane z pikającym loopem, co chwila zanurzają się w strumieniu stonowanego szumu, wieńcząc w psychodelicznym stylu tę dźwiękową podróż.

Materiał z „Metal Machine” duet Motor ma okazję wykonywać podczas wspólnej trasy koncertowej z Depeche Mode na największych stadionach Europy i Ameryki. Trudno o lepsze miejsca na prezentację tak potężnej i ciężkiej muzyki.

www.shitkatapult.com

www.myspace.com/shitkatapult

www.din9.com

www.myspace.com/motor66
Shitkatapult 2009

2 KomentarzyDodaj komentarz
  1. czy gatunkowo ma to jakieś powiązanie z MINISTRY?? bo nie wiem czy drążyć temat

  2. słabiutka ta płyta, nuda, pierdzenie, wiercenie, jedna ze slabszych pozycji shitkatapult


Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię

Twoje imię jest wymagane!

Wpisz poprawny adres email

Adres email jest wymagany!

Wpisz komentarz



Nowamuzyka.pl © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.

Design: WPSHOWER

Silnik dostarcza WordPress