Raum – Wreck The Bloodline
Paweł Gzyl:

Wyjście poza cielesność.

Marcel Dettmann – Test-File
Paweł Gzyl:

Dettmann ciągle w formie.

Djedjotronic – R.U.R.
Mateusz Piżyński:

EBM bez udziwnień.

Various Artists – Figure 100 Compilation
Paweł Gzyl:

Piętnaście lat na klubowym parkiecie.

Tajak – Ciclos
Łukasz Komła:

Meksykańskie trio pokazuje, że wciąż można zaskoczyć połączeniem gitarowej psychodelii, dronów i shoegaze’u!

Pruski – Sleeping Places
Ania Pietrzak:

Uśpiona codzienność, obudzona refleksja.

Prequel Tapes – Everything Is Quite Now
Paweł Gzyl:

Industrialne kołysanki.

Maribou State – Kingdoms in Colour
Ania Pietrzak:

„Darjeeling Limited” i całkiem zwyczajne przyjemności.

Adult. – This Behavior
Paweł Gzyl:

Surowe i szorstkie oblicze muzyki amerykańskiego duetu.

Thomas Fehlmann – Los Lagos
Paweł Gzyl:

Dyskretny urok muzyki niemieckiego weterana.

Amnesia Scanner – Another Life
Paweł Gzyl:

Przebojowa wersja awangardy.

Kutiman – Don’t Hold Onto the Clouds
Ania Pietrzak:

Jak brzmi połączenie IDM i psychodelicznego ambientu prosto z Izraela? Koszernie, nie inaczej!

JK Flesh – New Horizon
Paweł Gzyl:

Transhumanizm w wersji dub-techno.

Retribution Body – Self-Destruction
Maciej Kaczmarski:

Mordercze drony.



Archive for Sierpień, 2018

Spisz wrażenia z festiwalu!

Prezentujemy kilka pierwszych opinii o Festiwalu, pojawiających się w mediach. A Wy piszcie na naszym forum! Jon Hopkins

Jeden z najlepszych festiwali, na jakich byłem. Występuje tu wielu znakomitych artystów, jak Roots Manuva czy Mum. Ci wszyscy ludzie tu grają – grają najlepsi z najlepszych w muzyce elektronicznej i eksperymentalnej. To bardzo ekscytujące!

Ultramaryna.pl

Trzydniowa plaża w samym centrum Katowic okazała się zdecydowanie najlepszym miejscem na ostatni letni wypoczynek. Idealne odległości między scenami, by żyć towarzysko, koncerty, które się na siebie nie nakładają, tanie żarcie, picie, wszechobecna psychoaktywność – lepsze niż wczasy w luksusowym kurorcie.

Onet.pl

Zamiast kilku, w Katowicach bawić się powinno przynajmniej kilkanaście tysięcy osób – w końcu Nowa Muzyka to pod względem artystycznym bez wątpienia jeden z najatrakcyjniejszych muzycznych festiwali w naszym kraju. Ona nigdy nie powinna się stać imprezową masową, bo cały jej urok w niszowym repertuarze i spokojnej, luźnej atmosferze panującej na terenie całego festiwalu, ale w Polsce na pewno jest więcej ludzi, słuchających muzyki alternatywnej. Warto, by i oni docenili w przyszłości rangę tego wydarzenia.

Speech Debelle

off too Poland for the Tauron Nowa Festival…so thats flight…party…gig…polish vodka…rest!

MMSilesia.pl

Nieszablonowi artyści dnia pierwszego ściągnęli w poprzemysłowe plenery dawnej KWK Katowice kilka tysięcy ludzi, spragnionych nietuzinkowej, progresywnej muzyki i burzącej tradycyjne schematy i konwencje.

Wyraź swoją opinię na naszym forum! »

Sean Palm – Days On End


Istnieje w kulturze popularnej teoria, że najlepsze płyty to zawsze debiuty. Bo właśnie na nich artysta daje upust nagromadzonej w sobie energii i kreatywności. Potem zaczyna kombinować i… nie zawsze wychodzi mu to na dobre. Wiele przykładów potwierdza, że jest w tej teorii sporo racji. A jakie efekty może przynieść debiut, jeśli wykonawca na jego wydanie czekał aż piętnaście lat?

Możemy się o tym przekonać słuchając pierwszej płyty amerykańskiego producenta – Seana Palma. Wychowany na przedmieściach Nowego Jorku, najpierw słuchał hip-hopu, by poznawszy nagrania Underground Resistance, przerzucić się na techno i house. To oczywiście stało się impulsem do zajęcia się didżejowaniem, a z czasem – produkowaniem muzyki. W 2003 roku Palm założył wytwórnię Railyard – i to właśnie jej nakładem ukazuje się jego debiutancki album „Days On End”.

Zbieranie doświadczeń przez półtorej dekady okazało się w przypadku nowojorskiego artysty sensownym pomysłem – powstała bowiem płyta zawierająca muzykę dokładnie przemyślaną i odwołującą się do klasyki, ale wyprodukowaną zgodnie z aktualnie obowiązującymi trendami.

Zaczyna się rewelacyjnie: minimalowy bit staje się wstępem do hipnotycznego nagrania, w którym na miarowo pulsujący rytm nakładają się dozowane z aptekarską dokładnością delikatne partie ćwierkających klawiszy. Jeśli muzyka do tańca może być subtelna, jak tchnienie nadmorskiej bryzy – to przykładem tego jest właśnie „Silent Storm”. Rozwinięciem tego pomysłu są dwa kolejne utwory – „Polyphonic” i „Seemless Dreams”. W pierwszym z nich minimalowy podkład niesie krystaliczne akordy syntezatorów, zatopione w organicznie ciepłym strumieniu płynącym w tle utworu, a w drugim – sążniste smugi detroitowych klawiszy, przeszyte niegroźnie brzęczącym loopem.
„Sightings” to już nieco mocniejsze brzmienia: wsparty masywnym basem sprężysty bit w stylu techno oplatają dyskretnie zdubowane pasaże syntezatorów, poprzeplatane uspokajająco pikającym motywem. Wszystko to znajduje swój finał w ambientowym strumieniu, który powoli przez cały czas trwania kompozycji wydobywał się na wierzch z drugiego planu. Jeszcze twardszy puls techno znajdujemy w „Lost In The Bronx”. Palm przeciwstawia mu jednak kaskadę elektronicznie przetworzonych głosów, układających się eterycznie brzmiący chór.

Druga część albumu przynosi nagrania skoncentrowane na house`owej rytmice. Oto w „Green Matrix” pojawiają się nawiązania do nowojorskiego garage`u – przetworzone jednak na minimalową modłę. Z tym szarpanym groovem skontrastowany zostaje zimny pasaż syntezatorów, zatopiony w gęstym tle utkanym z chmurnych dźwięków. „Drumatrix” zaskakuje jeszcze bardziej – to wibrujący tribal, w którym plemienną pulsację bębnów zalewają kolejne fale onirycznych klawiszy.

Na finał dostajemy „10 Years Later” – zbasowane techno podszyte zdubowanymi congami, które w miarę swego trwania, coraz bardziej zanurza się w ilustracyjnym ambiencie, uplecionym z nostalgicznych akordów fortepianu wtopionych w elektroniczne tło.

Tak kończy się pierwszy krążek z zestawu tworzącego „Days On End”. Jako bonus dostajemy bowiem drugi dysk, na którym znalazł się ten sam materiał, co na pierwszym, ale poddany wyraźnej modyfikacji. Wszystkie nagrania zostały zmiksowane w jedną całość, a poszczególne z nich Palm podrasował raz na dubową („Silent Storm”), a kiedy indziej – ambientową („10 Years later”) modłę.

Słuchacz ma więc do wyboru dwie wersje płyty – warto jednak poznać obie, aby skonfrontować ich zawartość. Tym bardziej, że każda z nich, to prawie półtorej godziny świetnej muzyki.

www.railyardrecordings.com
Railyard 2009

Drugi dzień – zobacz zdjęcia

Pomimo dżdżystej i chłodnej pogody drugi dzień czwartej edycji festiwalu Tauron Nowa Muzyka okazał się równie udany, co pierwszy. Jeśli piątkowa noc stała pod znakiem tańca i połamanych rytmów, to sobota należała przede wszystkim do twórców olśniewających widowisk. Po doskonale przyjętym przez festiwalowa publiczność koncercie Őszibarack, na scenie głównej pojawił się pojedynczy ekran, zapowiadający psychodeliczny teatr cieni w wykonaniu Planningtorock.

Planningtorock

Ukrywająca się za metalową maską wokalistka zaprezentowała widowisko pełne teatralnych chwytów i mrocznej, niepokojącej muzyki, złożone w większości z utworów zapowiadających ukazanie się jej najnowszej płyty. Chwilę wcześniej natomiast swoje najciekawsze kompozycje przedstawił Ch. District, który na scenie klubowej po raz kolejny udowodnił, że wychodząc od noisu i ciężkich brzmień, można stworzyć porywający taneczny set, który bardzo szybko rozgrzał publiczność.

Jon Hopkins

Zobacz galerię Onet.pl

Okazało się jednak, że niekwestionowaną gwiazdą drugiego dnia festiwalu został Jon Hopkins, twórca kojarzony raczej ze spokojną, stonowaną muzyką, która przyniosła mu przydomek nowego Briana Eno. Okazało się jednak, że wersji koncertowej twórczość Hopkinsa to prawdziwa energetyczna petarda, a roztańczony tłum pod sceną kojarzył się raczej z wymykającym się spod kontroli rave party, niż ze zgrupowaniem miłośników ambientu.

Tim Exile

Zobacz galerię Onet.pl

Taneczny nastrój podtrzymał także Tim Exile, który w namiocie klubowym zaprezentował zarówno swoje umiejętności wokalne, jak i niesamowity talent w tworzeniu muzyki na żywo, wykorzystując w tym celu między innymi okrzyki wznoszone przez publikę. Ci zaś, dla których mocno eksperymentalna twórczość Exile’a okazała się zbyt nieprzystępna, mogli w tym samym czasie posłuchać doskonałego setu Eltrona Johna, który z wysokości piętrowego autobusu Red Bulla zaprezentował program złożony praktycznie z samych parkietowych wymiataczy.

Fever Ray

Zobacz galerię Onet.pl

Po takiej dawce wrażeń nastąpiła oczekiwana przez tysiące fanów kulminacja wieczoru, czyli występ grupy Fever Ray. Zgromadzony w absolutnych ciemnościach tłum został uraczony niesamowitym widowiskiem pełnym laserowych świateł, migających lamp, cieni, dymów i kostiumów, oraz niemożliwym do podrobienia śpiewem Karin Andersson, która po raz kolejny udowodniła, że jest jedną z najbardziej niesamowitych współczesnych wokalistek.

W trakcie ponad godzinnego występu można było usłyszeć zarówno praktycznie całą płytę Fever Ray, jak i doskonałe wersje piosenek Nicka Cave i Vashti Bunyan. 10 minutowa owacja była doskonałym dowodem na to, że współtwórczyni legendarnego The Knife zawsze może liczyć w Polsce na gorące przyjęcie ze strony olbrzymiej rzeszy wielbicieli.

Flying Lotus

Nie był to oczywiście koniec sobotnich atrakcji, ponieważ kilka minut później prawdziwą ucztę dla miłośników inteligentnego, instrumentalnego hip-hopu przygotował Flying Lotus, udowadniając tym samym, że ogłoszenie jego ubiegłorocznego albumu Los Angeles jedną z najciekawszych płyt w dziejach gatunku zdecydowanie nie było pochopną opinią.

Zobacz galerię Onet.pl

Roztańczony, czarnoskóry DJ i producent błyskawicznie zaraził swoją energią i porwał do tańca sporą grupę ludzi zgromadzonych w namiocie klubowym. Ci widzowie, którzy zdołali po tak pełnym wrażeń dniu wytrwać do późnych godzin nocnych, zostali wynagrodzeni za swoją cierpliwość niesamowitym występem młodego debiutanta z wytwórni WARP, który w bezkompromisowy sposób pokazał, że zapowiadany na październik pierwszy album z jego autorskim materiałem, może być jedną z najciekawszych i najbardziej eksperymentalnych płyt, jakie się w tym roku ukażą.

Zobacz więcej na stronie festiwalowej

FNM – kolejne zdjęcia

Nadal wspominamy pierwszy dzień Tauron Festiwalu Nowa Muzyka. Zobaczcie ponad sto zupełnie nowych fotek! Autorem zdjęć jest Paweł Gawryś. Wielkie dzięki!

Pierwszy dzień za nami!

Rozpoczęłi panowie z Pivot, imprezę rozkręcił King Cannibal, natomiast prawdziwą furrorę zrobiła Ebony Bones! Pierwszy dzień Tauron Festiwalu Nowa Muzyka przywitał uczestników przede wszystkim doskonałą pogodą. Nic dziwnego, że frekwencja dopisała – choć można żałować, że podczas rozpoczynającego całość koncertu Pivot ludzie dopiero się schodzili. Trio z Australii dało znakomity, energetyczny koncert, dedykując kilka piosenek wyjątkowo aktywnemu fanowi z pierwszego rzędu. Świetna zabawa

Zdjęcie pochodzi z galerii Onet.pl

Speech Debelle

Tylko gitara akustyczna, kontrabas i perkusja – w takim towarzystwie na scenie pojawiła się Speech Debelle, tegoroczna debiutantka z Big Dada. Publiczność szybko była jej – szczególnie po tym, jak podzieliła się z nami swymi doświadczeniami z polską wódką. – Nad ranem leżałam na hotelowym korytarzu! – przyznała przed jednym z kawałków. A sam koncert? Bujający, ocierający się nawet o reggae (!), a przede wszystkim głośniejszy, niż mogłoby się wydawać.

Zdjęcie pochodzi z galerii Onet.pl

King Canniball

Jeden z najlepszych występów pierwszego dnia. Połamany, poszatkowany, grubo ciosany, nieustannie wciągający. Publiczność szaleje, po czym przenosi się do Live Stage, gdzie niebawem na scenie pojawi się Scroobius Pip.

Dan le Sac vs Scroobius Pip

Zagrali sporo kawałków z powstającej właśnie płyty – momentami bardziej tanecznie, niż hip-hopowo. Ktoś rzucił na scenę czerwoną marynarkę, którą Pip z radością przymierzył. A podczas kultowego „Thou Shalt always Kill” publiczność skanduje razem z wokalistą – „Radiohead? Just a Band!”

Zdjęcie pochodzi z galerii Onet.pl

iTAL TEK, The Bug

Starcie dwóch pokoleń dubstepu, i wynik chyba nierozstrzygnięty. Wielki aplauz po iTAL TEKU, mniejszy po The Bug. Czyżby rozczarowanie? MC Flow Dan chyba nie był w stanie porwać tej nocy publiczności. Tym bardziej, że na dużej scenie swoje instrumenty stroił już zespół Ebony Bones.

Ebony Bones

Mocny koniec pierwszego dnia. Totalne szaleństwo – choreografia, kostiumy, temperament i przede wszystkim wspaniała taneczna muzyka. Oparte raczej na prostych środkach dźwięki Ebony Bones idealnie rozbujały publiczność, która nie chciała wypuścić zespołu ze sceny. Wśród bisów – taneczna wersja „The Wall” Pink Floyd. Warto było na to czekać.

Dziś drugi dzień! Flying Lotus, Fever Ray, Jon Hopkins, Tim Exile i wielu innych – w tym pierwsze koncerty na trzeciej scenie festiwalu: Red Bull Music Academy Stage. Więcej na stronie festiwalowej. Zapraszamy!

Festiwalowy Punkt Informacyjny

Na godziny przed Festiwalem prezentujemy informacje o imprezowym punkcie informacyjnym oraz wypożyczalni rowerów w Katowicach! Oddajemy do Waszej dyspozycji Festiwalowy Punkt Informacyjny, który znajduje się w budynku Rondo Sztuki (tuż przy Spodku, patrz mapka poniżej). W punkcie informacyjnym można uzyskać odpowiedzi na wszystkie pytania. Można również otrzymać mapę Katowic, materiały informacyjne dotyczące samego Festiwalu oraz imprez towarzyszących.

Bilety kupisz na miejscu!

Na terenie Ronda Sztuki znajduje się również Kiosk Ruchu, w którym można nabyć karenty i bilety festiwalowe. W piątek kiosk czynny będzie od godziny 6.00 do 19.00, natomiast w sobotę w godzinach 8.00 – 16.00

Wypożycz sobie rower!

W trakcie Festiwalu Tauron Nowa Muzyka będzie dostępna wypożyczalnia rowerów. Punkty Yeloow Bike będą zlokalizowane tuż przy wejściu głównym na teren Festiwalu i na terenie campingu festiwalowego. Uwaga! W niedzielę odbędzie aukcja kultowych rowerów – nie przegap!

Sustainer – Vapor


Alex Alarcón w wieku siedmiu lat poprosił o zestaw perkusyjny, ale otrzymał od ciotki tylko zabawkowy syntezator, na którym zaczął podrabiać kawałki w stylu italo disco. W wieku kilkunastu lat był już wyposażony w bardziej profesjonalny sprzęt i, zafascynowany muzyką elektroniczną, zaczął nagrywać własne utwory. W 2003 roku Italic wydał jego debiutancką płytę, pt. „Cuántico”, potem pojawiły się epki w postaci plików mp3, zaś teraz Thinner opublikował kolejne jego utwory.
Na „Vapor” zetkniemy się z muzyką dub techno w dawnym berlińskim stylu, Dźwięki pluskają, buchają parą, dobywając się z głębinAlarcón od początku poruszający się w obrębie tego gatunku, stworzył cztery kawałki o surowym brzmieniu, a jednak nieznacznie się wyróżniące.
„Vapor 1” opiera się głównie na kwaśno skwierczących klawiszach, które sprawiają wrażenie wrzącego na żeliwnej patelni oleju. Na takim podłożu Sustainer przygotowuje swoją potrawę, wrzuci stłumioną stopę, doda cykający hat, podskakujący od poparzeń, w tle zasyczy jakimś ostrym sosem. Jak podczas gotowania: czasem coś przygaśnie, to znowu rozdmucha ogniem na nowo.

Go to Beatport.com Get These Tracks Add This Player

„Dwójka” rozpoczyna się uderzeniami kotła w oddali, do którego dochodzą śliskie dźwiękowe robaczki, po czym utwór rozbłyskuje metalicznymi blachami basic channelowych akordów. Jeżeli poprzedni utwór porównać do smażenia, ten byłby gotowaniem przy użyciu głębokiego garnka – dźwięki pluskają, buchają parą, dobywając się z głębin – są lepkie i oślizłe.
Ostatni utwór będzie wyciszeniem w stylu ambientowego Vainqueura, ale najpierw na scenę wprowadzona zostanie gwiazda wieczoru: „Vapor 3”. Utwór niesamowicie pędzący na nutach swej melodii wyławianej spośród pozornego chaosu brzęczących klawiszy. Pod nimi rozpościera się nie dający się objąć pochód szumiących i dyszących Tytanów, jak gdyby zmęczonych wędrówką w pogrzebowym korowodzie. Oniryczny „Vapor 3” dociera do nas z zaświatów.
Dla osób stęsknionych brzmień rodem z Chain Reaction, Sustainer przyrządził nie lada specjał. Najnowszą epką udowadnia również, że tamta stylistyka ciągle żyje i do zimnego, ostrego brzmienia dodaje od siebie nieco melodyjności wyniesionej z „Cuántico”.
Thinner 110, 2009

Nowy album L.U.Ca

Niespełna rok po wydaniu Planet LUC, Łukasz Rostkowski powraca z nowym albumem „Zrozumieć Polskę 39/89”. Nowe wydawnictwo ukaże się z okazji 70-tej rocznicy wybuchu II Wojny Światowej. Będzie to instrumentalny concept-album i jednocześnie ścieżka dźwiękowa do filmu produkcji Platige Image. Na płycie zamiast wokalu Rostkowskiego znajdą się sample archiwalnych nagrań z tytułowego pięćdziesięciolecia.
Z kolei film ma być miksem archiwalnych kronik i charakterystycznych dla Platige Image animacji i efektów specjalnych.
Oficjalna premiera płyty odbędzie się 17 września na 34. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.
Na film będziemy musieli poczekać trochę dłużej, natomiast w październiku L.U.C. wyruszy w trasę promującą projekt.

Więcej na temat projektu pod tym adresem
.

Onra – 1. 0. 8


I tak naprawdę na tym zdaniu recenzja mogła by dobiec końca, gdyż 1.0.8 od pierwszych dźwięków płynie naturalnie w głośnikach i nie ma nawet chwili zwątpienia, zadławienia się, czy skrzywienia. Arnaud ma unikalną zdolność wiązania słuchacza, pozostawiając go wiecznie nienasyconym, ale z błogim uśmiechem na twarzy. Dużo już powiedziano o wyjątkowości produkcji tego na wpół francuskiego producenta. O jego podróżach do rodzinnego Wietnamu i grzebaniu w starych plackach, w poszukiwaniu „tego” brzmienia. Efektem był nieszablonowy Chinoiseries, który uplasował się niezwykle wysoko w podsumowaniach a.d 2008. Teraz wycieczek nie było. Bernard wykorzystał zapasy rodzinnych winyli i razem z nieoficjalnie wspierającym go Quetzal’em wznieśli produkcję krążka na bardziej zaawansowany etap. Stąd może „ograniczony” w porównaniu z Chinoiseries do 19 kawałków album?
Dążę do tego by nie zamykać twórczości Bernard’a w szufladzie „innowacyjny”. Kierunkiem moich rozważań będzie raczej uznanie kompleksowości i niebywałej łatwości tworzenia, a nie jedynie skutecznego wykorzystywania spuścizny przodków. Kieruję się w kierunku uznania postaci Arnaud Bernarda, jako współczesnego spadkobiercę dokonań James Dewitt Yancey’a, a jego brzmienie śmiało uznać jako post -J Dilla sound. I nie chodzi o kurczowe trzymanie się 1, 2 minutowych kompozycji, czy zapętlonego, zakamuflowanego przemycania rozmaitych dźwięków. Chwytliwa naturalność oraz niebywała chemia płynąca z kompozycji zmusza Nas niemal do myślenia, że mamy do czynienia z czymś(kimś) naprawdę niezwykłym.



Większość utworów zgromadzonych na LP, krąży wokół znanych struktur opartych na clapach i rytmicznych drum’ach, z wplecionymi daleko-wschodnimi inklinacjami. Jednak stylistyka tych utworów skutecznie polaryzuje w różnych stylistykach. Można wyróżnić tutaj 8-bitowe Porn, oparte na oczywistych(patrz tytuł) samplach oraz Disco, przymykające w szybkim funkowym tempie wsparte na instrumentalno-orientalnym backgroundzie. Jest też szamański Nadiya Nice oraz Hard Times i Reminisce oba skupione wokół stłumionego „wschodniego” śpiewu i klasycznego rytmicznego bitu. Mimo, że album jest krótszy niż debiut dla Favourite Records to samplowa paleta jest dużo bardziej różnorodna, co powoduje, że obcowanie z tym krążkiem nie jest nużące jak w przypadku Chinoiseries. Electro-soul’owe struktury skutecznie mutują z wietnamskim sznytem dając wyjątkową i niepowtarzalną formę. Różnorodna jest nawet seria Interlude. Nie związane ze sobą, przekrojowo, poruszające różne nastroje, interlude 1 i 2, oraz ostatni z partii obok Dirty Loop najmniej skomplikowany, a jednocześnie utwór najmniej asocjujący się ze stylistyką masteringu Arnaud Bernarda. Sprzężony gitarowy sampel skojarzony z zachęcającym „come on” i „hey” w pierwszym z wymienionych skutecznie zachęca do bujania, podobnie jak Dirty Loop, zbudowany na rozpędzających się clapach i trójskokowym matowym basie. Warto wyróżnić również najdłuższy na krążku(2:42!) Come Closer ze swobodnie płynącymi w tle klawami oraz Dreams, przypominający wycieczki FlyLo w kierunku beztroskiego i idyllicznego brzmienia na 1983.

Mimo oczywistości i pozornej prostoty kompozycji, nad 1.0.8 można spędzić długie wyczerpująco płodne godziny. Krążek jest subtelnie wyważony, co daje bardzo energetyczny efekt, zarówno dla umysłu jak i ciała. A co najlepsze, ma się ochotę na więcej!
Favorite Recordings

2562 z nowym krążkiem

2 listopada będzie miała miejsce premiera Unbalance, długo wyczekiwanego sukcesora Aerial – debiutu z maja roku 2008. Zobacz serwis specjalny Unsound 2009

Dave Huismans znany jest z charakterystycznego brzmienia swoich kompozycji. Staranne łączenie subtelnego techno z dubstepem stało się jego znakiem firmowym, co zaowocowało flagową pozycją na międzynarodowej arenie dubstepu.

Album sygnowany będzie przez oficynę Tectonic, podobnie jak dwie tegoroczne 12 Love In Outer Space oraz Yet/Kontrol z Martynem. Pinch stwierdził, ze Unbalance „będzie jednym z najważniejszych krążków dla wytwórni”. O prawidłowości słów Roba Ellisa przekonamy się jesienią, natomiast poniżej prezentujemy tracklistę oraz cover przyszłego albumu.

Image and video hosting by TinyPic

Tracklista:

1. Intro
2. Flashback
3. Lost
4. Like A Dream
5. Dinosaur
6. Unbalance
7. Superflight
8. Yes / No
9. Who Are You Fooling?
10. Narita
11. Love In Outer Space

Przedfestiwalowa pigułka

Do Tauron Festiwalu Nowa Muzyka zaczniemy już niebawem odliczać tylko godziny! Dziś prezentujemy pigułkę z najważniejszymi informacjami. Bilety jeszcze są! Jak się tam dostać?

Festiwal odbędzie się na terenie byłej Kopalni Katowice. Informacje o tym, jak dojechać do centrum, znajdują się w festiwalowym FAQ. Kliknij tutaj…

Jaki jest dokładny lineup?

Dokładny, gotowy do publikacji, godzinowy lineup trzech festiwalowych scen znajdziecie Na tej stronie. Informacje na temat imprez towarzyszących (warsztaty fotograficzne, pokazy filmowe, zwiedzanie przestrzeni postindustrialnych) znajdziecie na tej stronie…

Jak wygląda teren festiwalowy?

Na terenie Kopalni staną trzy sceny. Dokładną mapkę festiwalowej miejscówki pobrać możecie – w formacie pdf – klikając tutaj…

Co z noclegiem?

Organizatorzy zapewniają pole kampingowe, które znajduje się przy Aleji Murckowskiej 6. Telefon – 032 256-59-39. Będą specjalne autobusy dowożące festiwalowiczów z pola na miejsce koncertów. Pełna baza noclegowa znajduje się na tej stronie…

Mam pytanie…

Odpowiedź spróbuj znaleźć na stronie www.festiwalnowamuzyka.pl. Jeśli się nie uda – wejdź na forum festiwalowe – na tej stronie…

Swój udział w Tauron Festiwal Nowa Muzyka potwierdzili:

Flying Lotus  Fever Ray  Tim Exile  Roots Manuva  King Cannibal  MUM  Hudson Mohawke  Pivot  Dan Deacon Ensemble  Jon Hopkins  Ebony Bones  iTAL tEK  Onra  Planningtorock  The Bug  Speech Debelle  Dan le Sac Vs Scroobius Pip  

Miejsce, bilety

Festiwal odbędzie się w dniach 28 – 30 sierpnia w Katowicach, na terenie dawnej Kopalni Katowice (samo centrum miasta). Bilety: karnet na całą imprezę kosztuje 125zł, bilet jednodniowy to wydatek 70zł.

Gdzie kupić bilet?

Bilety zamówicie na stronach: Ticketportal.pl, Ticketpro.pl, Shortcut.pl. Forum festiwalu znajduje się w serwisie Nowamuzyka.pl. Mamy swój profil na Twitter.com. Oficjalna strona imprezy pod adresem Festiwalnowamuzyka.pl

Gdzie zagra Luomo?

Kilka dni temu informowaliśmy o trasie koncertowej Sasu Ripattiego. Dziś już wiemy gdzie odbędzie się tajemniczy koncert w Warszawie… Okazało się że koncert Luomo wejdzie w skład Free Form Festivalu!

Zameldowały się tam już gwiazdy światowego formatu: DJ Food, The Herbaliser, Karl Bartos czy Birdy Nam Nam.

Występ odbędzie się 17 października. Kilka dni później, 22 października Vladislav Delay Quartet wystąpi w Poznaniu.

Ceny biletów na FFF:

Karnety:
140 PLN (do 31 sierpnia) / 160 PLN (od 1 września)

Bilety jednodniowe (w sprzedaży od 1 września):
80 PLN (do 1 października)
90 PLN (do 16 października)
100 PLN (w dniu imprezy)

Niebawem zostanie ogłoszony pełen rozkład, z podziałem na dni i godziny.

„Villalobos” – dokument

Chilijski producent minimal techno oraz house’u Ricardo Villalobos jest postacią na tyle sławną w świecie muzyki elektronicznej, że postanowiono zrobić o nim film dokumentalny. Reżyserią zajął się Romuald Karmakar, który kręcił film w latach 2006-2008. Nagrany materiał powinien rzucić więcej światła na postać popularnego didżeja i fenomenalnego producenta, nagrywającego dla takich wytwórni jak Perlon, Playhouse czy też Frisbee.
Film był kręcony podczas występów Villalobosa, między innymi w klubie Berghain lub w trakcie festiwalu Sonar 2006, ale reżyser przede wszystkim koncentruje się na wywiadach z artystą. Z tego, co Villalobos mówi, powinniśmy dowiedzieć się w jaki sposób myśli, jak słyszy i jak tworzy swoją muzykę.
„Villalobos” nie jest pierwszym filmem Karmakara, który traktuje o muzyce oraz kulturze techno. Wcześniej, w 2003 roku, nakręcił on „196 BPM” – 60-minutowy dokument o berlińskiej Love Parade. Natomiast w 2005 powstał „Between the Devil and the Wide Blue Sea”, tytułem nawiązujący do dzieła Marion Hänsel, film dokumentalny o europejskiej scenie muzyki elektronicznej.
Najnowsza praca Karmakara ma zamknąć trylogię zajmującą się wspomnianą tematyką. Premiera „Villalobosa” odbędzie się na 66. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji. Poniżej możemy zobaczyć zwiastun:

Niekonwencjonalne dzwonki na komórkę

Jeśli ktoś szuka niecodziennej muzyki, która by wybrzmiewała podczas gdy dzwoni telefon komórkowy, jeżeli ktoś chciałby słyszeć Alva Noto, kiedy dzwoni mama, Vladislav Delay, gdy pogadać chce tata, powinien zajrzeć na stronę Tone Shared . Tone Shared jest stroną internetową, z której można pobrać jedne z najbardziej nietuzinkowych melodii na telefon komórkowy. Dźwięki służące za sygnał dzwonka naszego osobistego telefonu zostały stworzone przez znanych artystów niezależnej sceny muzycznej. Oprócz wspomnianych we wstępie, możemy przykładowo ściągnąć stamtąd Pole’a, Luomo, Andrew Peklera, Thomasa Brinkmanna, Andreasa Tilliandera, Beige, Atoma Hearta, Gundrun Gut, Jacka Sienkiewicza, 8 rolek oraz Telefon Tel Aviv.
Dzwonki dostępne są w formacie mp3 i w zależności od artysty mają różną długość. Wszystkie są udostępnione za darmo. Do ściągnięcia tutaj.

Słuchamy nowego Massive Attack!

Wczoraj odbyła się premiera nowego kawałka Massive Attack! Natomiast jesienią ukaże się Epka zespołu. Znamy szczegóły! Płyta „Massive Attack EP” ukaże się dokładnie 5 października. Na krążku znajdziemy kawałki „Splitting The Atom” z Horace Andym na wokalu oraz „Pray For Rain” z gościnnym udziałem frontmana TV On The Radio – Tunde Adebimpe.

Epka zawierać będzie również dwa remiksy nowych kawałków Massive Attack. Utwór „Psyche”, w którym gościnnie udziela się Martina Topley-Bird, na Epce znajdzie się w remiksie Van Rivers & The Subliminal Kid. Natomiast kawałka „Bulletproof Love” posłuchamy w remiksie Christoffa Berga.

Posłuchajcie kawałka „Splitting the Atom”:

Kiedy cały album?

Oficjalna data premiery piątego krążka Massive Attack wyznaczona została na luty 2010. Miejmy nadzieję, że tym razem to wiarygodne info.

Bilety na Peaches już w sprzedaży!

Dzisiaj rusza sprzedaż biletów na koncert Peaches, który odbędzie się 2 października w warszawskiej Stodole. Kanadyjska skandalistka zaprezentuje zapewne swój ostatni bardzo rozrywkowy album „I feel cream”. Jest on krzykiem walczącego feminizmu dla praw i swobód kobiet po czterdziestce ubrany w bardzo nowoczesne i starannie wyprodukowane dźwięki.
Spodziewajcie się więc muzycznego eklektyzmu i produkcji najlepszej jakości.

KONCERT:
2.10 Warszawa Stodoła – 20.00 godz.

Sprzedaż biletów:
Ebilet, Ticketpro, Eventim, Bileteria.

Cena biletów:
110 zł

Będzie płyta Flying Lotusa!

Największa gwiazda tegorocznego Tauron Festiwalu Nowa Muzyka – Flying Lotus – pracuje właśnie nad nowym krążkiem. Kiedy możemy się go spodziewać? Na swoim MySpace artysta podzielił się swymi planami na najbliższą przyszłość. Po pierwsze: muzyk pracuje właśnie nad kolejną edycją serii Dj Kicks. – Nie wiem jeszcze dokładnie, co znajdzie się na tym krążku – mówi. – Możecie być jednak pewni, że posłuchacie kilku moich niepublikowanych nigdzie kawałków.

Co z płytą?

Flying Lotus napisał również, że pracuje nad swym nowym materiałem. – Teraz, kiedy wszystkie wydawcnitwa związane z „Los Angeles” są już w sklepach, mogę skupić się na kolejnym LP. Prace idą świetnie, i już dziś mogę Wam powiedzieć, że szykuje się najciekawsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłem.

Album wyda label Warp, premiera zaplanowana została na początek roku 2010. Kto wie, czy pierwszych fragmentów tego materiału nie posłuchamy już niebawem, w nocy z soboty na niedzielę, podczas Tauron Festiwalu Nowa Muzyka? Koncert FLying Lotusa rozpoczyna się o godzinie pierwszej.

FNM – co w czwartek?

Choć oficjalne rozpoczęcie czwartej edycji festiwalu Tauron Nowa Muzyka odbędzie się dopiero w piątek, to już w najbliższy czwartek, 27 sierpnia zapraszamy Was na imprezy festiwalowe. O godzinie 20:15 w Centrum Sztuki Filmowej Silesia odbędzie się przedpremierowy pokaz filmu dokumentalnego „Będzie głośno”, stanowiącego zapis rozmów z trzema niedoścignionymi mistrzami gry na gitarze elektrycznej – Jackiem White z The White Stripes, Jimmim Pagem z legendarnego Led Zeppelin oraz The Edgem z U2. Wszyscy goście festiwalowi mogą liczyć na specjalny, ulgowy bilet za cenę 10 złotych.

Tych, którzy nie są zaś zbytnio zainteresowani klasyką rocka, zapraszamy na ulicę 3-go Maja, gdzie w gościnnym wnętrzu Flow Club odbędzie się pierwszy z festiwalowych koncertów, w czasie którego będzie można posłuchać doskonałego ethno electro w wykonaniu Gooral! Live, zdobywcy nominacji do Fryderyków i nagrody Machinera za debiut w 2007 r.

Występowi, w którym dźwięki góralskich skrzypiec przeplatają się z elektronicznymi rytmami, towarzyszył będzie pokaz wizualizacji w wykonaniu jednego z najzdolniejszych animatorów młodego pokolenia – Michała Kopaniszyna.

Po koncercie zapraszamy natomiast na set klubowy autorstwa DJ Easy. Dla posiadaczy karnetów i biletów festiwalowych wstęp bezpłatny, dla pozostałych zaś cena wynosi 10 złotych.

  • Gooral (voc, beatbox, syntezator, dj)
  • Kopa (wizual)
  • Tomek Lapka (skrzypce po góralsku)

Po koncercie impreza klubowa – dj EASY (Import W-wa). FLOW club Katowice ul. 3 Maja 23/3 godz. 20.00

TFNM – imprezy towarzyszące

Podczas zbliżającego się festiwalu będziecie mogli wziąć udział w warsztatach fotograficznych, zobaczyć kilka filmów bądź – uwaga – zwiedzić postindustrialne przestrzenie! Alternatywna turystyka

W czasie trzech dni festiwalu po raz kolejny będzie można wziąć udział w wydarzeniach spod znaku Alternatiff Turistik, czyli projektu, którego głównym celem jest zaprezentowanie uroków Śląska w niekonwencjonalny sposób.

Na gości festiwalowych czeka więc turniej turbo-golfa na hałdach otaczających bytomski szyb Krystyna, wycieczka do cementowni Grodziec, oraz zwiedzanie największej postindustrialnej ruiny regionu – Huty Katowice. Więcej informacji na tej stronie

Pokazy filmowe

To oczywiście nie wszystkie atrakcje, ponieważ organizatorzy współpracując z Instytucją Filmową „Silesia-Film” przygotowali również specjalne pokazy filmowe – przedpremierowy seans filmu dokumentalnego przedstawiającego historię rocka widzianą z perspektywy wirtuozów gitary – „Będzie głośno”, oraz „Berlin Calling”, opisujący początki berlińskiej sceny techno.
Projekcje będą miały miejsce w Centrum Sztuki Filmowej. Więcej informacji na tej stronie

Warsztaty fotograficzne

Kolejna niespodzianka oczekuje na gości festiwalowych w katowickiej Galerii +, mieszczącej się w samym centrum miasta na terenie Ronda Sztuki – warsztaty fotograficzne prowadzone przez Jacka Porembę, Jacka Kołodziejskiego oraz Pawła Fabjańskiego. Więcej informacji na tej stronie

Oficjalna strona festiwalu – www.festiwalnowamuzyka.pl

The Orb – Baghdad Batteries


Alex Paterson dorobił się już tylu nagrań, że na każdej nowej płycie swego projektu The Orb może odwoływać się do zupełnie odmiennych jego dokonań z przeszłości. Oto ubiegłoroczny album „The Dream”, zrealizowany z Youthem i Timem Branem, był nawiązaniem do bardziej piosenkowego i tanecznego oblicza formacji, a najnowszy – „Bagdad Batteries”, nagrany z Thomasem Fehlmannem, przynosi muzykę przywołującą wspomnienie ambientowych eksperymentów zespołu.

Krążek powstał na zamówienie londyńskiej wytwórni Malicious Damage, aby dopełnić opublikowaną przezeń trylogię „Orbsessions Volume I – III”. O ile jednak dwie pierwsze płyty z cyklu zawierały nagrania archiwalne, tak ta najnowsza przynosi wyłącznie utwory premierowe. Większość z nich trafiła również do filmu – na ścieżkę dźwiękową obrazu zatytułowanego „Plastic Planet”, a zrealizowanego przez austriackiego reżysera Wernera Boote`a.

Album rozpoczyna się w świetnym stylu – „Styrofoam Meltdown” eksploduje głębokim techno wpisanym w przewalające się fale zaszumionych dźwięków, niczym pamiętny „O.O.B.E.” ze słynnego krążka „UFOrb”. Potem dostajemy solidną porcję kosmicznego ambientu. W „Chocolate Fingers” mechaniczne uderzenia mocnego bitu niosą przestrzenne partie klawiszy, które w „Baghdad Batteries” ustępują miejsca melodyjnemu motywowi wygrywanemu na marimbie, zamieniającemu się ostatecznie w shoegaze`ową partię gitary rodem z Cocteau Twins w „Raven`s Reprise”. Wszystko to zanurzone jest oczywiście w studyjnych pogłosach, uzupełnione wibrującymi samplami głosów i instrumentów, podszyte syntetycznymi chórami.

„Dolly Unit” znów rozbrzmiewa głębokim pulsem deep techno. Organiczne partie syntezatorów uzupełnia tu fragment bluesowej zagrywki na gitarze, nadając całości klimat egzystencjalnego smutku. Radośniejsze nuty wnosi „Super Soakers” – pomysłowo wykorzystujący klasyczny rytm jamajskiego rock steady. Rwane akordy zatopione w pastelowych pasażach klawiszy ustępują jednak z czasem miejsca plemiennym perkusjonaliom w utworze „Suburban Smog”. To znowu galopujące deep techno, atakujące agresywnymi akordami sonicznych syntezatorów, łagodzonymi przez niebiańskie śpiewy, wydobywające się zza oldskulowych klawiszy w stylu Hawkwind.

Końcówka płyty odmierzana jest kolejnymi porcjami ambientowych eksperymentów. Najpierw dostajemy „Orban Tumbleweed” – pustynny dub ze świdrującą partią organów Hammonda, a potem „Peebles” – subtelną miniaturę skupioną na dźwiękach uspokajającej harfy. „Woodlarking” i „OOPA” to typowe dla wczesnych produkcji The Orb preparacje fantazyjnie posklejanych sampli. Egzotyczne głosy, śpiewy i dźwięki mieszają się tu z rozlanymi pasażami klawiszy i psychodelicznymi efektami – tak jakby czas zatrzymał się dla Patersona i Fehlmanna podczas nagrywania „Pomme Firtz” czy „Orbus Terrarum”.

Ci, których rozczarował zbyt gładki i melodyjny „The Dream”, powinni polubić „Baghdad Batteries”. Nagrania z albumu wyraźnie nawiązują do najlepszego okresu z działalności The Orb, przypadającego na połowę minionej dekady. Choć może nie są tak samo gęste, abstrakcyjne i epickie, to mają ten sam klimat, podobne brzmienie i identyczny tchnienie muzycznego szaleństwa.

www.maliciousdamage.co.uk

www.myspace.com/maliciousdamage79

www.theorb.com

www.myspace.com/orbisms
Malicious Damage 2009