Polynation – Igneous
Mateusz Piżyński:

Debiutanci z Holandii.

ASUNA & Jan Jelinek – Signals Bulletin
Jarek Szczęsny:

Jest przyjemnie.

Synkro – Images
Paweł Gzyl:

Breakbeatowy ambient w pełnej glorii.

Holly Herndon – PROTO
Jarek Szczęsny:

Genetyczna DJ`ka.

Jonas Kopp – Non Virtual Reality
Paweł Gzyl:

Industrial i drony w służbie ambientu.

Ikarus – Mosaismic
Łukasz Komła:

Wielopoziomowa ekspresja.   

Qasim Naqvi – Teenages
Jarek Szczęsny:

Subtelny, oszczędny i dziwny.

Varg – Sky City Part 1 & 2
Paweł Gzyl:

Powrót syna marnotrawnego.

Samuel Kerridge & Taylor Burch – The Other
Paweł Gzyl:

Nowe oblicze muzyki brytyjskiego producenta.

Vsitor – Keep On Running
Łukasz Komła:

Rozdrapywanie aksamitu.

Paula Temple – Edge Of Everything
Paweł Gzyl:

Techno-huragan.

Little Simz – GREY Area
Jarek Szczęsny:

Istotnie, miażdży.

Watergate 26 – Mixed By WhoMadeWho
Paweł Gzyl:

Powoli i bez pośpiechu.

Michał Turowski – Wormwood And Flame
Jarek Szczęsny:

Witajcie w Prypeci.



The RAah Project – Score


Czasem wyłonią się tacy muzycy: nagle, znikąd (w tym przypadku z Australii) i od razu na sam szczyt. Wcześniej nikt o nich nie słyszał, nikt ich nie słyszał i jak grom pojawiają się na rynku muzycznym. Wychodzi płyta. Tym razem nu-jazzowa, hip-hopowa, downtempowa, big-bandowo-filmowa itd. Można dorzucić kilka gatunków na własną rękę – w ciemno, The RAah Project to wszystko pomieści. Jednak najlepsze w tym pomieszczeniu jest to, że utwory współgrają ze sobą, a muzyka układa się w całość.
Wydanie „Score” przywołuje w pamięci wydarzenie, jakim było „In Between” Jazzanovy, ale w 2002 byliśmy jakoś na to przygotowani – panowie z The RAah Project wyłonili się zaś z piany morskiej, tyle że nie na Cyprze, a w Melbourne.
Po pierwsze: świetna płyta zdarza się rzadko, po drugie: bardzo rzadko zdarza się świetny debiut. Ale jakby to napisał wieszcz, który bezpowrotnie utracił leworęczność: powiedzieć o „Score”, że jest świetną płytą, to nic nie powiedzieć. Panowie Tamil Rogeon i Ryan Ritchie nie tylko wykazują się poczuciem humoru, nie tylko nie boją się zagrać sentymentalnie, zachowując przy tym zdrowy dystans, ale potrafią też zagrać chwytliwe piosenki, piosenki, proszę uważać, które mogłyby polecieć w radio.

Latest tracks by Summer Dawn

Podczas słuchania singlowego „Will You Be There” aż ciepło się robi pod swetrem, najpierw śpiewają z odpowiednią dawką ironii: „I could walk with broken feet with you walking next to me”, ale kiedy w refrenie na dokładkę pojawiają się soulowe chórki, to już koniec, miękną nogi.
Mamy poskrzypującą i klikającą drobnicę leniwego „Dawn in the Night”, orkiestrowy rozmach połamanego „Funeral Wedding”, a „Trick of the Light” idealnie sprawdziłby się jako czołówka szpiegowskiej komedii, najlepiej o tym samym tytule. Zresztą dwa następne, swingujące utwory z wybujałą i nieraz poszarpaną sekcją dętą tak samo dobrze pasowałyby do filmu. I wystarczyłoby polecić jeszcze skończenie przebojowy „Covered Up in Stars”, żeby zachęcić do płyty, jednak nie pokaże to całego jej bogactwa.
„Score” rozlega się sekcją smyczków, pyrka bebop kontrabasem i drwi z nas dęciakami i miesza w głowach perkusją. Nie pytajcie, czy to na pewno zmieściło się na jednym krążku, bo zmieściło im się. Niemożliwe stało się ciałem.
MySpace/The RAah Project
Ishtar (Summer Dawn)
Summer Dawn SD001, 2009

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. F.

    posłuchałem. bez przesady.