Idris Ackamoor & The Pyramids – An Angel Fell
Łukasz Komła:

Idris Ackamoor na szczycie kolejnej piramidy!

Betonkust & Palmbomen II – Center Parcs
Paweł Gzyl:

Soundtrack do wspomnień z taśmy VHS.

Eltron – Le Volte EP
Ania Pietrzak:

Panie i Panowie, zapraszamy do podwodnego tańca! Wężykiem, wężykiem…

Lolasister – Infinite Jest EP
Łukasz Komła:

Debiutancka EP-ka szwajcarskiego zespołu Lolasister to poetycki mariaż folku i jazzu.  

LUMP – Lump
Jarek Szczęsny:

Produkt wysokiej jakości.

AMMAR 808 – Maghreb United
Łukasz Komła:

Syntezator zjednoczył Maghreb!

Watergate 24 – Mixed By Jimi Jules
Paweł Gzyl:

Ucieczka w tropiki.

Patrick Higgins – Dossier
Jarek Szczęsny:

Pół na pół.

Eartheater – IRISIRI
Paweł Gzyl:

Pociągająca niejednoznaczność.

Âme – Dream House
Paweł Gzyl:

Wymarzony album, wymarzony dom.

Jon Hassell – Listening To Pictures (Pentimento Volume One)
Łukasz Komła:

81-letni twórca terminu „Czwarty Świat” wraca z nowym albumem. To nie jest fake!

Oneohtrix Point Never – Age Of
Jarek Szczęsny:

Piosenki – tak. Koncept – nie.

Mgun – Axiom
Paweł Gzyl:

Z szacunkiem dla poprzedników.

Mary Lattimore – Hundreds of Days
Jarek Szczęsny:

Odrębny mikrokosmos.



Deadbeat – Radio Rothko


Znany dziś wszystkim jako Deadbeat kanadyjski producent Scott Monteith po raz pierwszy usłyszał legendarne nagrania Basic Channel w 1999 roku. Pracował wtedy w rodzimym Montrealu w firmie Applied Acoustics Systems, zajmującej się wytwarzaniem software`u dla syntezatorów. To muzyczne doświadczenie odmieniło całkowicie jego życie – choć rzucił ciepłą posadę dopiero po czterech latach, to już w 2001 roku opublikował dla kanadyjskiej wytwórni Inr_Version debiutancki album „Primordia”, który stanowił jego własną wizję berlińskiego dub-techno. Dziś, w dekadę od tamtych wydarzeń Monteith prezentuje „Radio Rothko” – didżejski miks stanowiący hołd dla pionierów tego nurtu i ambitną próbę pokazania, jak rozwijał się on w minionej dekadzie.

Otwierający krążek jego własny „As We Conquer (09 Edit)” to właściwie tylko głośny pogłos poddany glitchowej obróbce – stanowi on wstęp do kompozycji Torstena Pröfrocka alias Various Artists – „No. 3”. To pochodzące z 1995 roku nagranie w idealny sposób definiuje ówczesne dub-techno – wolno płynący strumień skorodowanych klawiszy niesie postrzępione akordy o metalicznym brzmieniu, pulsując głęboko ukrytym w tle i dochodzącym jakby zza ściany masywnym bitem. Podobnie dzieje się ze słynnym „Granbend” duetu DeepChord – Monteith wycina zeń tylko charakterystyczny analogowy szum, wpisując go w kontekst majestatycznego „Quandrant Dubu I” Basic Channel z 1994 roku. Tutaj mamy już wyraźniejszy podkład rytmiczny i charakterystyczne dla wszystkich produkcji Von Oswald–Ernestus kanalizacyjne brzmienie syntezatorów.

Wraz z „Exigenem” Pendle Coven przenosimy się w dzisiejsze czasy – dub-techno w wykonaniu Brytyjczyków ma zdecydowanie bardziej minimalowy sznyt. Jeszcze inną interpretację kanonu prezentuje sam Monteith – w jego „Port Of Rix” berlińskie pogłosy łapią niemal dyskotekowy puls, wibrując tribalowymi ozdobnikami i mocnym pochodem basu. Równie ekscentrycznie wypada „Electromagnetic Pulse” Quanteca. Niemiecki producent wytacza tutaj bowiem ciężką artylerię – warczący podkład rytmiczny uzupełniają jedynie szorstkie loopy, składając się na wyjątkowo surową i oszczędną wersję gatunku. Kwintesencją tego segmentu miksu okazuje się być ogłuszające falującymi blachami galopujące techno – „Site 312” w wykonaniu Marko Furstenberga.

Wraz ze „Static” Monolake kanadyjski didżej sięga po dubstep. Połamane bity wtopione w wibrującą partię klawiszy prowadzą do kolejnej jego własnej kompozycji – „Magnetic North”. To jeden z bardziej melodyjnych momentów setu. Abstrakcyjne dźwięki wracają już jednak wraz z nagraniem 2562 – „Redux”. Spowolniony pochód basu i bitu wprowadzony przez brytyjskiego producenta wiedzie z kolei do klasycznego „Mango Drive” w wykonaniu Rhythm And Sound, mocno tkwiącego w jamajskiej tradycji muzycznej.

W finale stare miesza się z nowym. Choć rozpoczyna się od cyfrowo brzmiącego „Tswana Dubu (Phase90 Restructure)” Intrusion, który przeradza się w mechanicznego „Stephana” Mikkela Metala, to zaraz potem znów przenosimy się czternaście lat wstecz, by posłuchać zdubowanego house`u w wykonaniu Maurizio („M06A”) i kolejnego hymnu na cześć berlińskiej kanalizacji autorstwa duetu Substance & Vainqueur („Reverbation”). Całość wieńczy sam Deadbeat – jego „Deep Structure” wnosi na album ciepły powiew nadmorskiej bryzy, łącząc taneczny podkład z organicznymi pasażami syntezatorów.

„Radio Rothko” może rozczarować niektórych dosyć oczywistym wyborem nagrań. Ale tak miało być – sięgając po klasyki z Basic Channel i Chain Reaction kanadyjski producent kłania się swym mistrzom, a prezentując nagrania Mikkela Metala, Quanteca czy Pendle Coven wskazuje na najciekawsze zjawiska współczesnej sceny dub-techno. Jeśli potrzebowalibyście kiedykolwiek zaprezentować komuś nie znającemu się na rzeczy esencję tego gatunku – płyta Monteitha będzie idealna na tę okazję.

www.theagriculture.com

www.myspace.com/theagriculture

www.myspace.com/deadbeatcomputermusic
Agriculture 2010

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarzy 11

  1. raskain

    daj spokoj mala, z glupcem nie ma co dyskutowac, po ryju bym nastrzelał z otwartej jak gosc jest taki hardy zeby podac dane na ustawke.CIota zwykla, podnosi sobie ego srego w necie banialukami

  2. mallemma

    @ryba16, najpierw naucz się przepisywać ksywki, bo od tego to już niewielki krok do umiejętnego radzenia sobie z ogólnodostępnymi informacjami/danymi.

  3. ryba16

    mallema cos miksuje? chcialbym to uslyszec… 😀

  4. raskain

    a to nie jest set imprezowy tylko zdłubany w domu, ktorego mozna by przynajmniej glosnacia ustawic nalezycie o czym wspominalem, dla mnie zdupcone to jest,daj mi te kawalki albo malemie ktora cos tam juz miksuje a zrobimy z tego papke zjadliwsza…zart, mam w dupie mixowanie ale wymagam od takich gosci jak Scot czegos wiecej.

  5. phamm

    możliwe, że wyjadacze mają tu słuszność, ale przy takim zestawie można to dzieło poczytywać jako swoiste dubtek preview dla laików, np. takich jak ja, i tu nie ma żadnych zastrzeżeń, nawet jest ciekawie, bo mimo wszystko energicznie i edukacyjnie; co do mixingu, hmmm, ja tu większych błędów nie słyszę, owszem zdarzają się, ale nawet w poważanych setach nie da się ich ustrzec, więc uznaję sprawę za niebyłą…

  6. raskain

    @mallemma

    dokladnie kolezanko , dupa z tego setu wyszla, slucham sobie, spijam wino, rozbieram kobiete ,a tu nagle jeblo basem bo sie cos nalozylo i trza wstac i dac glosniej , wogole nie spoleczny ten set.

  7. specialbass

    miss Mallemma ma rację…słuchałem tej płyty i mam podobne wrażenia-dziwne w przypadku artysty który czesto gra sety.Dubtechno to bardzo proste struktury do miksowania ze sobą,prawie wszystkie mają to samo tempo i nie trzeba się wiele napocic by to ze sobą zgrac a w tym przypadkuScottowi Monteith nie bardzo się chciało ..aczkolwiek tracklista na RR jest spoko.

  8. aubo lessi

    >bo kawałki są źle dobrane
    >zupełnie nie pasują do siebie

    hehe. Przypominają mi się zawodowe potyczki z klientami. Bo wie pan czerwony i zielony nie pasują do siebie, a brązowy to mi się nie dobrze kojarzy.

  9. Goldfinger

    Jak sie slucha plyt na kiepskiej jakosci empetrojkach sciagnietych z netu, to sa takie rezultaty 🙂

  10. mallemma

    spodziewałam się o wiele, wiele więcej. przejścia: nie dość, że są nie najwyższych lotów to w większości przypadków zbyt ewidentne, bo kawałki są źle dobrane [mlz>quantec, etc. etc. długo by wymieniać], czasem stopy nakładają się, a żadna z nich nie zostaje przyciszona, co prowadzi do mocnego przesterowania basu [deadbeat > mlz]. 2562 > monolake – zupełnie nie pasują do siebie. o masteringu nawet nie warto wspominać, tak spranych wałków próżno szukać nawet na xlr8tr. totalna amatorszczyzna.

  11. cukierr

    supaa