Nowamuzyka.pl
Dobrej muzyki jest więcej. Nowe brzmienia od 2003 roku.


Catz N`Dogz – Escape From Zoo


To zaskakujące, jak w ciągu trzech lat działalności projektu Catz N`Dogz, tworzący go Grzesiek Demiańczuk i Wojtek Tarańczuk, wyrośli na najciekawszych przedstawicieli polskiej tanecznej elektroniki na świecie. Punktem zwrotnym w karierze duetu okazał się jego debiutancki album – „Stars Of Zoo” – opublikowany przez działającą w San Francisco wytwórnię detroitowego producenta – Claude`a Van Stroke`a. Dwa lata po tym gorąco przyjętym wydawnictwie otrzymujemy jego kontynuację – „Escape From Zoo” – pokazującą, że Catz N`Dogz są w jeszcze lepszej formie niż poprzednio.

Ci, którzy polubili szczeciński projekt za eksperymenty z deep house`m będą mieli i tym razem powody do zadowolenia. Oto już pierwszy utwór z zestawu utrzymany jest w tym stylu – to miękki „5-10-15” (kto pamięta, skąd ten tytuł?), w którym głęboki puls bitu wspartego afrykańskimi congami niesie ciepły pasaż klawiszy uzupełniony wokalnymi samplami dziewczęcego chórku. Jeszcze ciekawiej wypada umieszczony nieco dalej „Poranek Organek”. Choć i tym razem Catz N`Dogz sięgają po deephouse`ową rytmikę, ozdabiają ją jazzowymi partiami dęciaków (to efekt gościnnego występu tria dOP), podszytymi organowym loopem w tle, nadającym całości szalenie motoryczny charakter.

Mimo, iż Grzesiek i Wojtek wychowali się na północy Europy, w ich żyłach płynie gorąca krew – dowodem na to dwa zmysłowe nagrania o wyjątkowo „czarnej” wibracji. „Everything Is Sexual” buja wolnymi i głębokimi bitami, zestawiając subtelne sample jazzowej gitary w stylu George`a Bensona z erotycznymi szeptami tajemniczej wokalistki. Podobnie wybrzmiewa „Long Way”, wprowadzając do zestawu elementy gorącego soulu – w zgrabnie wpisanym w całość męskim wokalu. Słychać w tych nagraniach inspirację dokonaniami mistrzów z Detroit – ale polscy producenci nadają im własny sznyt, bardziej zwarty i melodyjny.

Na ślady wpływów klasyki z Chicago trafiamy z kolei w „I`m Free”. Utwór pojawia się na płycie w dwóch wersjach. Pierwsza ma bardziej piosenkowy charakter, stąd przywołuje wspomnienie dawnych dokonań Larry Hearda czy Roberta Owensa. Druga – bardziej rozbudowana, łącząca ekstatyczną wokalizę Paula Randolpha z szorstkimi akordami klawiszy przypominającymi „Strings Of Life” Rhythim Is Rhythim, to już porywający tech-house, będący idealnym kandydatem na klubowy hymn jesieni.

Wojtek i Grzesiek nie byliby zresztą sobą, gdyby odcięli się całkowicie od wpływów tech-house`u, który przyniósł im rozgłos, kiedy tworzyli pod szyldem 3 Channels. A nadal świetnie czują się w tej formule, czego przykładem dynamiczny „Warsaw By Night”, w którym rwane syntezatory w stylu „Lush” Orbitala zostają pomysłowo wpisane w funkowy kontekst rytmiczny.

Nie brak tu również minimalu – ale oczywiście pozostającego w konwencji nowoczesnego house`u. To jeden z najlepszych utworów z płyty – „Relaxation Is A Skill” – wykorzystujący głęboką progresję basu w połączeniu z dubowymi pogłosami oraz wyjątkowo gęsty od mikrodźwięków „I`m The One Who`s Crazy”, gdzie zza dżungli dziwacznych głosów i dźwięków dobiegają riffy sfuzzowanej gitary, przywołującej dalekie wspomnienie charakterystycznego motywu z „Gonna Make You Sweat” C + C Music Factory.

A na deser – pomysłowe electro w dwóch odsłonach. Choć „Far Away” zrealizowane z samym Van Stroke`m lokuje się bliżej klasyki gatunku – mamy tu wszak mechaniczny bit wprowadzający soniczne akordy klawiszy, to już „Pets Gone Wild” bardziej kojarzy się z brytyjskim bleepem – ze względu na pęczniejący motyw basowy w tle. Podobnie zresztą jest z „Only For A Moment” – mimo house`owych dźwięków, rytmika nagrania wskazuje, iż to pierwszy eksperyment Catz N`Dogz z dubstepem.

„Escape From Zoo” brzmi znacznie nowocześniej niż swój poprzednik. Dobrze, że szczeciński duet zrezygnował z wycieczek w stronę tribalu – ta estetyka ma już chyba za sobą swe najlepsze lata. Wojtek i Grzesiek znacznie lepiej odnajdują się w detroitowych i chicagowskich brzmieniach balansujących między techno, house`m a electro. W efekcie ich najnowsze dzieło pełne jest świeżych i soczystych dźwięków, lokujących Catz N`Dogz w czołówce światowej ekstraklasy tanecznej elektroniki.

www.mothershipmusic.com

www.3channels.pl

www.myspace.com/3channels
Mothership 2010

3 KomentarzyDodaj komentarz
  1. via @catsndogs93 – podobne miałem odczucia, ale może o to chodzi, by kontrolować u słuchaczy odczucie niedosytu ;)

  2. a kto mówi że to płyta minimal? mi się album podoba, czekałem na niego bo epka zapowiadająca była dość obiecująca. może za dużo wymagam ale liczyłem na jeszcze więcej :)

  3. w 2005 i 2006 wydali pare ciekawych epek ale to co sie dzieje w tym momencie to istnyu cyrk. nie wiem co oni graja ale na pewno nie minimal


Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię

Twoje imię jest wymagane!

Wpisz poprawny adres email

Adres email jest wymagany!

Wpisz komentarz



Nowamuzyka.pl © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.

Design: WPSHOWER

Silnik dostarcza WordPress