Betonkust & Palmbomen II – Center Parcs
Paweł Gzyl:

Soundtrack do wspomnień z taśmy VHS.

Eltron – Le Volte EP
Ania Pietrzak:

Panie i Panowie, zapraszamy do podwodnego tańca! Wężykiem, wężykiem…

Lolasister – Infinite Jest EP
Łukasz Komła:

Debiutancka EP-ka szwajcarskiego zespołu Lolasister to poetycki mariaż folku i jazzu.  

LUMP – Lump
Jarek Szczęsny:

Produkt wysokiej jakości.

AMMAR 808 – Maghreb United
Łukasz Komła:

Syntezator zjednoczył Maghreb!

Watergate 24 – Mixed By Jimi Jules
Paweł Gzyl:

Ucieczka w tropiki.

Patrick Higgins – Dossier
Jarek Szczęsny:

Pół na pół.

Eartheater – IRISIRI
Paweł Gzyl:

Pociągająca niejednoznaczność.

Âme – Dream House
Paweł Gzyl:

Wymarzony album, wymarzony dom.

Jon Hassell – Listening To Pictures (Pentimento Volume One)
Łukasz Komła:

81-letni twórca terminu „Czwarty Świat” wraca z nowym albumem. To nie jest fake!

Oneohtrix Point Never – Age Of
Jarek Szczęsny:

Piosenki – tak. Koncept – nie.

Mgun – Axiom
Paweł Gzyl:

Z szacunkiem dla poprzedników.

Mary Lattimore – Hundreds of Days
Jarek Szczęsny:

Odrębny mikrokosmos.

Voin Oruwu – Big Space Adventure
Ania Pietrzak:

„Kwaśna” przesyłka z Kijowa z biletem na samotny lot w kosmos. Nie awizujcie!



Płyta roku 2010 – wyniki!

Znamy już płytę roku 2010 wedle czytelników serwisu Nowamuzyka.pl – dziękujemy Wam za udział w szóstej edycji naszego plebiscytu, zachęcamy do poznania wyników i osób, które otrzymają nagrody! W tym roku rywalizacja była bardzo wyrównana – decydowały pojedyncze punkty, szczególnie na miejscach 2 – 10. Regulamin oraz szczegóły głosowania znaleźć można na naszym forum.
O każdej z najczęściej wymienianych przez Was płyt pisaliśmy w serwisie – co więcej, niektórzy artyści gościli w ubiegłym roku w Polsce – podczas festiwalów Unsound lub Tauron Nowa Muzyka. Poniżej pierwsza trzynastka, inne najczęściej wskazywane albumy oraz lista osób, które otrzymają od nas płyty. Dziękujemy! 🙂

Płyta roku 2010: Pantha Du Prince – „Black Noise”

  • Punktów: 82
  • Wskazań: 21
  • Miejsce pierwsze: 5 razy
  • Miejsce drugie: 8 razy
  • Nasza recenzja płyty »

Wygrywa płyta twórcy, który był jedną z gwiazd Tauron Festiwalu Nowa Muzyka w Katowicach. W swojej recenzji Sławek Pawłowski pisał: nazywają to minimalem, a z głośników nawałnica barokowych ozdobników. Muzyka taneczna? Raczej nie, człowiek przysiada z wrażenia i po prostu słucha.

Nowa płyta Hendrika Webera najpierw wydała mi się nieuporządkowana i odłożyłem ją na półkę, a po jakimś czasie już nie mogłem się od niej oderwać. Stopień nieuporządkowania lub skomplikowania kompozycji (do wyboru, choć sam skłaniam się do tego drugiego) sprawia, że można słuchać i wgryzać się w nią ciągle i ciągle, a znużenie nie nadchodzi.

2. Four Tet – „There is a love in you”

  • Punktów: 75
  • Wskazań: 22
  • Miejsce pierwsze: 2 razy
  • Miejsce drugie: 8 razy
  • Nasza recenzja płyty »

Kamic Hyckowski wykrakał: Kieran Hebden znowu zachwyca. Zasłużył sobie bez żadnych wątpliwości na uznanie i dał jasno do zrozumienia, że ma jeszcze wiele w przyszłości do pokazania. „There Is Love in You” będzie faworytem w plebiscycie na płytę tego roku.

3. Eleven Tigers – „Clouds are Mountains”

I znów słowa Kamila: Naprawdę nazywa się Jokubas Dargis. Ten młody producent z Litwy w podsumowaniach roku na pewno nie jeden raz zostanie wymieniony jako najlepszy debiut. Na co dzień pracuje jako kurier rowerowy w Londynie i przemierza dziennie ponad 100km.

4. Caribou – „Swim”

  • Punktów: 73
  • Wskazań: 19
  • Miejsce pierwsze: 6 razy
  • Miejsce drugie: 4 razy
  • Nasza recenzja płyty »

Filip Szałasek: Caribou chętniej współpracuje, pozostawiając jedynie niedosyt i wyrzuty sumienia z obrania postawy bierności. Jeśli takie ograniczone uczestnictwo nie budzi obiekcji, „Swim” może być jedną z płyt roku, ale obstawianą na czuja, bo pewność budzi dopiero podjęcie gry.


5. The Black Dog – „Music For Real Airport”

  • Punktów: 70
  • Wskazań: 17
  • Miejsce pierwsze: 7 razy
  • Miejsce drugie: 4 razy
  • Nasza recenzja płyty »

Paweł Gzyl pisał w swojej recenzji: Brytyjscy producenci wybrali sobie tym razem na punkt obserwacji lotnisko – obiekt, w którym skupiają się niczym w soczewce problemy dzisiejszego świata. Z jednej strony – marzenia o podróży, odkrywaniu nowych wrażeń, poszukiwaniu lepszego miejsca na ziemi, a z drugiej – bezwzględnie uprzedmiotowiające kontrole, strach przez atakami terrorystycznymi, stopniowe ograniczanie praw człowieka.

6. Actress – „Splazsh”

  • Punktów: 67
  • Wskazań: 16
  • Miejsce pierwsze: 7 razy
  • Miejsce drugie: 3 razy
  • Nasza recenzja płyty »

Marcin Gładysiewicz pisał w swojej recenzji: „Splazsh” to wstrząsająca podróż, każdy utwór nadaje się do cyklu „warto posłuchać” jako osobny projekt definiujący współczesną muzykę elektroniczną.


7. Bonobo – „Black Sands”

Pochodzący z Brighton Green pracował nad tym albumem kilka lat, żmudnie dopieszczając każdy szczegół, szukając inspiracji i odpowiednich brzmień w różnych stronach świata. A potem przyjechał do Katowic, gdzie podczas Tauron Festiwalu Nowa Muzyka zagrał jeden z najlepszych koncertów imprezy.

8. Crystal Castles – „Crystal Castles II”

  • Punktów: 56
  • Wskazań: 11
  • Miejsce pierwsze: 7 razy
  • Miejsce drugie: 2 razy
  • Nasza recenzja płyty »

Filip Szałąsek: Coraz trudniej traktować ich muzykę jako dzieła zimne, odhumanizowane, wyrachowane czy beznamiętne i niewielki ma na to wpływ Alice Glass i łańcuch skandali.


9. Massive Attack – „Heligoland”

  • Punktów: 44
  • Wskazań: 12
  • Miejsce pierwsze: 2 razy
  • Miejsce drugie: 6 razy
  • Nasza recenzja płyty »

Krzysiek: Strasznie zróżnicowany materiał. Słychać, że te utwory powstawały w kompletnie różnych okolicznościach i czasie. Niektóre kurzyły się na półce latami – wszak na „Heligoland” czekaliśmy aż siedem wiosen. W efekcie dostaliśmy dość przypadkowy zbiór lepszych i gorszych momentów zespołu.


10. Flying Lotus – „Cosmogramma”

  • Punktów: 39
  • Wskazań: 20
  • Miejsce pierwsze: 3 razy
  • Miejsce drugie: 2 razy
  • Nasza recenzja płyty »

Maciek Kaczmarski: Cieszy fakt, że „Cosmogramma” nie jest próbą odcinania kuponów od „Los Angeles”, z drugiej strony „cudowne dziecko elektroniki” chyba nie do końca odnalazło się na nowo obranej drodze i zdaje się, że za bardzo uwierzyło w swój rzekomy geniusz, który tutaj majaczy nielicznymi przebłyskami.


11. Toro Y Moi – „Causers of This”

  • Punktów: 37
  • Wskazań: 11
  • Miejsce pierwsze: 2 razy
  • Miejsce drugie: 3 razy
  • Nasza recenzja płyty »

12. Deepchord Presents Echospace – „Liumin”

  • Punktów: 36
  • Wskazań: 7
  • Miejsce pierwsze: 4 razy
  • Miejsce drugie: 1 raz
  • Nasza recenzja płyty »

13. Autechre – „Oversteps”

  • Punktów: 30
  • Wskazań: 10
  • Miejsce pierwsze: 2 razy
  • Miejsce drugie: 1 razy
  • Nasza recenzja płyty »

Pozostałe płyty

W Waszych rankingach najczęściej pojawiały się również albumy, po które na pewno warto sięgnąć (kolejność alfabetyczna):

  • Antony and the Johnsons – „Swanlights”
  • Bvdub – „The Art Of Dying Alone”
  • Carbon Based Lifeforms – „Interloper”
  • Christopher Rau – „Asper Clouds”
  • Conforce – „Machine Conspiracy”
  • Demdike Stare – „Voices Of Dust”
  • Eraldo Bernocchi and Blackfilm – „Along The Corridors”
  • Eskmo – „Eskmo”
  • Gonjasufi – „A Sufi and a Killer”
  • Groove Armada – „Black Light”
  • John Roberts – „Glass Eights”
  • Loscil – „Endless Falls”
  • Mount Kimbie – „Crooks & Lovers”
  • Subheim – „No Land Called Home”
  • Thomas Fehlmann – „Gute Luft”
  • Tricky – „Mixed Race”
  • UNKLE – „Where Did The Night Fall”

Rozdaliśmy płyty!

Zgodnie z zapowiedzią, wśród biorących udział w zabawie wylosowaliśmy płyty, które powędrują do poniższych userów. Mieliśmy dla Was krążki takich wykonawców jak Bonobo, Lali Puna, Dan Le Sac, Sonar Lodge, Jazzpospolita, Pawilon, Bipolar Bears itp. Ze zwycięzcami skontaktujemy się na forum. Gratulujemy! 🙂

  • dadaista
  • matrigs
  • niewidoczny
  • proton
  • Venzz
  • ubukrool
  • killia
  • deveno
  • godzilla
  • DeadRiot
  • daneck

Pozostało nam jeszcze przypomnieć linki do wyników z poprzednich lat. Jeszcze raz dziękujemy wszystkim za udział w plebiscycie 🙂

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarzy 41

  1. stachman

    Jak dla mnie spore zaskoczenie… I musze sie zgodzic z glosami, ze zwyciezca jest nieco malo wyrazisty i za dwa, trzy lata malo kto bedzie o nim pamietal. Zreszta, dla ciekawosci, przelecialem sobie szybko przez glosowanie i album roku, byl takowym nazwany tylko przez 5 osob. Najwieksza ilosc punktow zapewnila mu liczna ilosc na miejscach 2-5. To sporo wyjasnia…

  2. witamina

    Do formalina: Dlatego ze plyta TBD to nie jest nic odkrywczego. Prawde powiedziawszy taka sobie biorac pod uwage dokonania Biosphere, V.Delaya, Monolake itd. itd. Dla mnie Wasz topowy album jest poprostu nudny i wybieram starsze produkcje 🙂 Poza tym nie oszukujmy sie plyta roku to plyta adresowana do wiekszego grona.

  3. DeadRiot

    Przepraszam, Killia 😀 OK. Wyłaczam się ze swoim „prog-rockowym gustem” i „teoriami spiskowymi”. Zobaczymy co będzie modne i oczywiście „oddolnie wywindowane” w przyszłym roku! 😉

  4. killia

    Heliosphanerze, dziękuję %D a poszukuje. poszukuje, kształtuje i wcale się temu nie opiera, natomiast czasem zastanawia… i to żebyś wiedział szczególnie przy dubstepach. PVT nieźle się zapowiada 😉

  5. Goldfinger

    DeadRiot – nie przesadzaj, z tego co piszesz wychodzi jakas teoria spiskowa. Dzisiaj jest tyle źródeł informacji o muzyce, że nie ma mowy o żadnym monopolu i odgórnym narzucaniu trendów. Wiadomo, że każdy serwis lansuje pewne rzeczy, ktore podobaja sie jego autorom. To samo robisz Ty, wychwalajac chocby płytę PVT. Ja jej słuchałem i w ogole mi się nie podoba, bo za duzo na niej odwolan do prog-rocka, ktorego nie cierpie, dlatego wole starsze plyty Pivota. Teraz wszyscy sie jaraja How To Dress Well. Dla mnie do muzyka ze smietnika, ktora nie przetrwa nawet pol roku, a co dopiero dluzej. A muzyka Panthy jest grana i sluchana od prawie dekady, wiec o czym tu dyskutowac. Pewne rzeczy widac dopero z perspektywy czasu.

  6. Heliosphaner

    killia to kobieta 😛

  7. DeadRiot

    @Killia Gusta się intensywnie kształtuje. I robi to i NM i RA, itd. Pewnie bez nich i im podobnych nic o Pantha byś nie wiedział. Ot co. Dlatego tak wartościowe są własne poszukiwania. Tylko tyle mówię. Zastanawiałeś się skąd te wszystkie dubstepy i nudnawe minimale w zestawieniach? Mimo że znacznie ciekawsze rzeczy dzieją się np., nie wiem, w klasycznym techno czy detroit? Chcesz tego, czy nie, maszynera pracuje na Twoje gusta 🙂

  8. killia

    @DeadRiot baaaardzo dobre, ale wg Ciebie ;> Edgar mi się nie podobał; Superpitcher podobał mi się bardzo, krótko; Caribou podobał mnie się tak se, Autre Ne Veut, z całym szacunkiem oraz jakże inspirującą biblioteką mi nie wchodzi, do Mimikry z takich i owakich względów nie mam ochoty wracać, Igor Boxx gdzieś by się tam pewnie załapał, natomiast Pantha… Pantha- moja pamięć o nim nie zaginie. także… gusta są różne oraz warto o nich rozmawiać. naprawdę warto! 😉

  9. Kid Loco

    oj DeadRiot, mi sie XXX Edgara nie podoba i dlatego nie glosowalem: starczy?; czy ktos bedzie za pare lat pamietal o Pantha du Prince? byc moze nie, ale wstydu nie przyniesie; w boksie jak nie wiesz co robic to rob lewy prosty; Pantha trzyma poziom a my mowimy „czekam”

  10. DeadRiot

    Ciekawe, że w zestawieniu tak niewiele osób oddało głosy na płyty baaaardzo dobre! Np. ANBB „Mimikry”, Roberta Hooda „Omega”, Patricka Pulsingera „Impassive Skies”, Jimmiego Edgara „XXX”, King Midas Sound „Waiting For You”, „Soma Compilation 2010″ czy nawet bezczelnego, a czarującego Superpitchera z jego Kilimanjaro”. Część z tych płyt była przecież omawiana na NM, więc nie jest to zarzut pod adresem redakcji. Widzę tu raczej odruch stadny, w którym działa mechanizm: „acha, na RA czy gdzie indziej zagłosowali na Pantha i Caribou , to ja też (no może z drobną korektą)”. W końcu jeteśmy tacy światowi! Nie mozemy być gorsi 🙂 A propos: oczywiście można było oddać tylko 5 głosów, ale gdzie, do cholery, głosy na doskonałego Igora Boxxa???

  11. Heliosphaner

    Ja tam się tym naprawdę nie przejmuję 😉

  12. jman

    Helios – z przykrością stwierdzam, że nikt inny nie ujął płyty Autre w zestawieniu. To kolejny dowód na to, że warto opublikować listę wszystkich pojawiających się albumów. Dajcie mi 3 dni 🙂

  13. Heliosphaner

    Co Ty gadasz F., każdy kawałek jest rewelacyjny, im częściej mam w głośnikach tym bardziej każdy kawałek uwielbiam. Z początku miałem takie odczucie do Tell Me i OMG. Teraz każdy kawałek równo dominuje na tym albumie.

  14. F.

    Autre Ne Veut – płyta w cieniu singli. „Tell Me” i „Demon Eyez” zdominowały równą resztę do tego stopnia, że mało kto chyba rozpatrywał to wydawnictwo jako album.

  15. DeadRiot

    @Goldfinger: poniżej tylko uzasadniłem swoje wybory i podzieliłem się obserwacją o – czcigodnej skądinąd – NM. Ja np. szukam dobrej muzyki raczej samodzielnie, tzn. przez witryny wytwórni, discogs, allmusic (mniej). Owszem – często służą mi portale (RA, FactMag, rzadziej Pitchwork i kilka pomniejszych). Tylko, że dla mnie to jest punkt wyjścia. Sporo mocnych rzeczy zasugerowali mi znajomi na zamkniętej liście dyskusyjnej. Znajomi, których dobry gust jest mi znany. Potem następuje weryfikacja. Przede wszystkim liczy się jednak klucz doboru. Muzyką pasjonuję się od ok 25 lat i śledzę dokonania starej gwardii, ich współpracowników; kogo mistrzowie zapraszają do remiksowania swoich nagrań, itd. Systematycznie przeglądam też katalogi wytwórni… To są często niezwykle ciekawe odkrycia! No i oczywiście wyprzedaże!!! CD w okolicach 20 PLN. Ale to metoda dla wytrwałych 😉 Tak np. poznałem przed laty Alexa Smokea i świetną płytę „Paradolia” (zobaczyłem, że to Soma firmuje, posłuchałem w sklepie i hop, płyta za 15 PLN do koszyka). Tyle. Pełne posumowanie w exellu – jak najbardziej.

  16. Heliosphaner

    Ja ukochane Autre Ne Veut wrzuciłem na 2. miejsce i nie wiem, czy ktokolwiek zagłosował na ten album.

  17. jman

    Czytam komentarze i mam coraz większą ochotę faktycznie opublikować listę wszystkich albumów, na które oddano głosy. DeadRiot – PVT pojawił się w głosowaniu trzykrotnie – raz na miejscu pierwszym, dwa razy na miejscu drugim. Zabrakło głosów, aby mógł się przebić. Ale publikacja pełnej listy – np w gotowym do pobrania pliku exell – to chyba nie jest zły pomysł. Co Wy na to?

  18. Goldfinger

    Deadriot – a na jakiej podstawie mozna zaufac bardziej Twoim rekomendacjom niz tym ze wspomnianych przez Ciebie serwisow – RA, Pitchfork czy nawet naszej NM?

  19. bojanix

    DeadRiot – bardzo rzeczowy komentarz. I tu dochodzimy do clou problemu. Pojawia się pytanie, czy NM napisała cokolwiek o tych zjawiskach wymienionych przez Ciebie? W tej chwili nie będę przeglądał historii newsów i artykułów, czy recenzji, ale jakoś mi to umknęło…a czasu na przeglądanie serwisów światowych mam mało – na prawdę lubię polegać na NM. A też i dyskusja dot. tego kto i o czym ostatnio pisze na NM już pojawiała się pod kilkoma newsami… może tu leży pies pogrzebany?

  20. catsndogs93

    Płyty przełomowe, innowacyjne, frapujące, pojawiły się w głosowaniu, ale mają po kilka lub jednym głosie. Taka prawda. Wyniki mnie nie zaskoczyły, nie było sensu liczyć na więcej. Jest sporo płyt dobrych w zestawieniu a na ile one zapadną w pamięć czas pokaże. Co do płyty Francesco, dowiedziałem się o niej z RA. ZONK DeadRiot

  21. DeadRiot

    Poszukujecie płyty przełomowej? Moim zdaniem był nią album PVT „Church With No Magic”. Niestety nie znalazłem go w większości Waszych typów (uwzględniło go bodaj kilku użytkowników nowejmuzyki). Nie wiem, czy wynika to ze strachu przed brawurową jazdą po gatunkach, jaką zafundowali nam w zeszłym roku postTRIOSKOWCY, czy może zabrakło szerszej obecności płyty w mediach, równiez tych sieciowych. Wg mnie dwie poprzednie płyty Pivot były jedynie b. udanym wstepem do opus magnum Australijczyków – jak dla mnie, obok Tortoise, najzdolniejszych uczniów King Crimson.

    Pewnie nie przełomowa, ale naprawdę znakomita była nowa płyta Alexa Smokea (chyba nikt oprócz mnie na nią nie głosował). A tak udanej i oryginalnej reaktywacji IDMu dawno nie słyszałem! Podobnie z rewelacyjnym albumem Francesco Tristano, wyprodukowanym przez Carla Craiga („Idiosynkrasia”). Chyba też tylko ja na nią zagłosowałem, a rzecz jest doprawdy zjawiskowa (to ten gość, który kilka lat temu wspópracując z Murcofem interpretował – na fortepian – Maya, Millsa i Autechre, a trochę później antycypował styl Moritz Von Osvald Trio na płycie „Auricle Bio/On”, zresztą w producenckiej współpracy z Maurizio).

    Niestety moim zdaniem większość czytelników NM nie poszukiwała samodzielnie, tylko poszła za głosem innych, albo naczytała się sieciowych zestawień (RA, pitchwork). Dlatego zwyciężyła nijaka propozycja Pantha Du Prince…

  22. Heliosphaner

    Koniec końców nie jest źle, dobry #1, lepiej tak niż Bonobo czy Massive Attack 😉

  23. maryanhov

    O Pantha du Prince na pewno nie zapomnę, Może Black Noise to nie This Bliss i brak jakiegokolwiek przełomu, ale album tak czy siak trzyma bardzo wysoki poziom.

  24. 99vadim

    A jakiś tribute dla albumów, które otrzymały po jednym głosie? 😉

  25. ataxiaa

    Rok całkiem udany według, mnie choć na liście widać to tylko w kilku miejscach. Pantha to świetny artysta. the bliss z 2007 roku to płyta ideał, a black noise niewątpliwie nie jest krążkiem równie zjawiskowym. Także zwycięstwo Panthy w tegorocznym plebiscycie jest dla mnie małą niespodzianką.

  26. bojanix

    a gdzie widzisz, że ja dzielę? Stwierdziłem, tylko, że Pantha to takie pukanie do czterech… nic ponadto. po prostu nie przekonuje mnie ten materiał jakoś szczególnie…

  27. formalina

    halo, nie dzielmy muzyki / nowej muzyki na pukaną [ 4/4 ] czy na niepukaną to bez sensu – dobre płyty zawsze się bronią niezależnie od metrum , ja na przykład słucham sobie teraz scotta groovesa – pieces of a dream – to pukana deephousowa płyta ale jaka za to !! ……

  28. bojanix

    Odnoszę wrażenie, że w tym roku na prawdę nie było jakiegoś wydawnictwa przełomowego, zapadającego w pamięć . Może się mylę, ale któż za lat kilka będzie pamiętał o jakimś Pantha Du Prince. Spójrzcie na niektóre z naszych wyborów, z lat poprzednich. Jak to porównać do przełomowego Buriala, czy Murcofa, albo Biosphere, którego słuchałem chyba ze 300 razy; nawet Jacaszek do dzisiaj wzbudza kontrowersje w komentarzach i się o nim pamięta. A Pantha Du Prince? Też puszczała go Szydłowska w Trójce wspominając super koncert – takie pukanie do czterech… co w tym takiego świetnego?

  29. formalina

    …….. Prawde powiedziawszy obawialem sie wygranej The Black Dog … pierwszy raz robię wycinankę z kontekstu ale to naprawdę świetna płyta , czemu nie miała by wygrać – naprawdę jedna z lepszych w tym roku ażeby nie było smutno no i z przytupem [ karnawał jest chyba ] – fajna płytka do tańca zdaje się – http://www.discogs.com/DJ-Jus-Ed-Next-Level/master/241973

  30. Arab

    Z tego podsumowania wieje smutkiem, nostalgią etc. Eeee to nie dla mnie. Szkoda, że nowamuzyka została zdominowana przez takie depresyjne klimaty.

  31. maryanhov

    Trochę kichowato, ale statystyce nie można wierzyć do końca. Niektóre pozycje stricte nowomuzyczne, zostały nieco zdławione. Myślałem, że to będzie lepiej wyglądało.

  32. witamina

    Nie bralem udzialu w glosowaniu lecz obserwowalem rozwoj sytuacji i zestawienie podoba mi sie 🙂 Prawde powiedziawszy obawialem sie wygranej The Black Dog oraz wysokiego miejsca starych dinozaurow (Bonoba,MA). Wyszlo chyba wszystkim na zdrowie i sprawiedliwie bo dla kazdego cos milegos 😉 dlaczego Caribou tak wysoko? Bo to swietna plyta dla kazdego. Nawet moja kobieta nie przepadajaca za elektronika slucha tego wykonawce a nawet w trojce Szydlowska puszczala ta muze w swoim programie alternatywnym. Nie ma co narzekac na podsumowanie przeciez to ma byc zabawa.

  33. dadaista

    Ani jeden krążek z mojej piątki nie wpadł do dziesiątki najlepszych… :-> Albo jest tak źle ze mną… albo tak dobrze 😉 Hm, trzeba się będzie przysłuchać niektórym pozycjom, może trafi się tam coś ciekawego.

    @ KidLoco: jeśli moja nagroda nie przypadnie mi do gustu, to Ci ją sprezentuję ;-> Aczkolwiek darowanemu koniowi… I raz jeszcze dziękuję „sierotce” za szczęśliwą dla mnie rękę 🙂

  34. Sempoo

    Zaras Zaras… dlaczego nie ma płyty Slasha?! Przecież to świetna muza!

  35. mallemma

    klasa wyszło to podsumowanie! no tak, rok nie obfitował w tony szlagierów, mogę się więc spokojnie przychylić do wypowiedzi Kid Loco, mimo, że poznałam pewnie jakiś nieznaczny procent rynku (ale i tak biegałam z wywieszonym ozorem po necie) i żadnych kruczków w tym nie będzie.

  36. killia

    a gdyby zrobić taki mały miszmasz 😉 żeby choć Actress znalazł się ciut wyżej. gdzieś tak na 2 albo 4- zamiast ;] zastanówcie się nad tym! ;P dzięki za płytę!

  37. MKDK

    „Nie jakas wybitna, ale i taki byl ten rok.”

    Tzw killer sentence, szczególnie druga część zdania.

  38. phamm

    jak tak się patrzę, to publika znowu nam się wyrabia, od czasu wpadki z Jajcaszkiem, nie jest źle, wiadomik, że można było gorzej (np. No.1 dla małp Bonobo albo Atak Zmasowany), dlatego można spokojnie iść spać, albo wstać

  39. Kid Loco

    Generlanie wyniki sa dla mnie ok. Pantha to dobra plyta. Nie jakas wybitna, ale i taki byl ten rok. Massive za wysoko, szkoda Trickyego. A, i kompletnie nie rozumiem za co Caribou zbiera glosy (nie tylko tu).
    No i znowu nic nie wygralem.

Kto linkował?

  1. Płyta roku 2012 – głosowanie ropoczęte! | Nowamuzyka.pl
  2. Płyta roku 2011 według czytelników Nowamuzyka.pl | Nowamuzyka.pl