Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.

Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.



Wolf + Lamb vs. Soul Clap – “Dj Kicks”


Nie wiem, czy bywalcy dyskotek narzekają na jego brak, wszak wystarczy się wybrać do pierwszej, lepszej by zobaczyć, co na owych parkietach się wyczynia. Panowie Wolf i spółka mogą co najwyżej nagrać dobrą lub złą płytę, która parkiet zapełni ludźmi albo sprawi, że będzie świecić pustkami.

Najnowsze dzieło Amerykanów zawiera 27 numerów. Dużo co? Do tego kawałki nie trwają po dwie, trzy minuty, tylko po pięć, siedem. No i jak można się domyśleć, nie wszystkie zawładną waszym sercem i duszą. A szkoda, bo gdyby dje skrócili listę o połowę (co najmniej!) to wyszłaby z tego, prawie że rzecz idealna. A tak, jest tego po prostu za dużo. Co nie oznacza, że nie znajdziemy tutaj kilka naprawdę interesujących tracków.

„Dj Kicks” to wysmakowana, dobra clubbingowa impreza. Osadzona między progressive house, breakbeatem, R&B i klasycznym popem. „Dj Kicks” to wysmakowana, dobra clubbingowa impreza. Osadzona między progressive house, breakbeatem, R&B i klasycznym popem. Raczej chilloutowa niż głośna, raczej do potańczenia z dziewczyną niż z grupą pijanych kumpli. Wrzucamy krążek do odtwarzacza i mamy muzę na całonocną zabawę. Będzie do czego poskakać i poprzytulać się. Trzeba przyznać, że muzyka prezentowana przez dj’ów ma naprawdę fajny feeling. Ciepłe brzmienie, w którym wyczuwa się dystans muzyków, wobec wykonywanej przez siebie roboty to dodatkowy atut „DJ Kicks”. Do tego te nienachalne beaty, urocze melodie i automat perkusyjny rodem z początku lat ’80.

Wolf + Lamb i Soul Clap zawojowali już nie jeden klub w Stanach i w Europie, a ich popularność stale rośnie. Widać i słychać, że ludziom się podoba. Niedawno mieli występ w Poznaniu, byli jacyś niezadowoleni? Wątpię.

2011, K7 Records

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. mallemma

    sorry, ale recenzja jest dla mnie niefajnie osadzona, na bardzo wyświechtanych frazesach – źle się to czyta, jesteś oryginalny? to pokaż to do cholery, może i hołota się podburzy, ale co z tego? „nienachlane beaty” mnie rozbawiły, nawet nie warto tego błędu poprawiać 🙂 sam miks niezgorszy.