Clipping – There Existed an Addiction to Blood
Jarek Szczęsny:

Wrota piekieł zostały otwarte. 

MONOH – MONOH
Łukasz Komła:

W oparach myśli.

ISAN – Lamenting Machine
Paweł Gzyl:

Najbardziej wyciszona płyta angielskiego projektu.

Stephen Mallinder – Um Dada
Paweł Gzyl:

Efektowny powrót weterana.

Piernikowski – The best of moje getto
Jarek Szczęsny:

Ile w tobie jest z białasa. (Tekst zawiera przekleństwa)

Pyur – Oratorio For The Underworld
Paweł Gzyl:

Wędrówka do krainy między życiem a śmiercią.

Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.



Matthewdavid – Outmind

Producent, muzyk, DJ, artysta wizualny, radiowiec, inżynier, właściciel labelu Leaving Records i samozwańczy „międzygwiezdny kolaborant transgresyjny” w jednej osobie – to właśnie Matthew David McQueen. Urodzony w Atlancie, dorastał na Florydzie, gdzie zainteresował się rapem i kulturą hip-hopową. Obecnie rezyduje w Kalifornii jako członek kolektywu/wytwórni Brainfeeder, którego spiritus movens – Flying Lotus – zachwycił się wczesnymi utworami Matthewdavida do tego stopnia, że samplował je na płycie „Los Angeles” (nasza recenzja tutaj). Trudno o lepszą rekomendację.

FlyLo pojawia się zresztą w jednym z utworów na debiutanckim longplayu Matthewdavida, zatytułowanym „Outmind”. Inni goście to Dogbite i Niki Randa, ale pierwsze skrzypce gra tu, rzecz jasna, sam autor. Uprawiana przez Amerykanina estetyka mieści się w szeroko pojętej „laptopowej elektronice”, w obrębie której spotykają się ambientowe tekstury, hip-hopowe beaty, głębokie basy, rozmaite sample i zabawy z efektami (z naciskiem na przester). Jest tu zatem miejsce na bliski muzyce filmowej pierwszorzędny ambient („Floor Music”), duszne downtempo („Cucumber-Lime”), glitch-hop („Like You Mean It”), drony a la Tim Hecker („Prayers at Bedtime”), quasi-chillwave („International”), a nawet delikatne muśnięcia dubowej konwencji („Noche y Dia / San Raphael”) i eksperymenty spod znaku Warp Records (finalny „No Need To Worry / Mean Too Much (Suite)”).

Matthewdavid buduje atmosferę za pomocą dyskretnych szumów i rytmicznych przesterów, które składają się na zadymioną, na poły psychodeliczną, na poły oniryczną elektronikę wyśmienitego sortu. Słucha się tego z ogromną przyjemnością i zaangażowaniem, ale i poczuciem niedosytu, „Outmind” trwa bowiem zaledwie pół godziny. I jest to naprawdę jedyny minus tego znakomitego materiału.

Brainfeeder | 2011

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Karol

    Brzmi naprawdę bardzo zacnie 🙂 Aczkolwiek nie spotkałem się jeszcze z tym zespołem. Generalnie ogólnie ostatnio odkrywam zupełnie nowe brzmienia. Znalazłem konkurs na http://www.scena.machina.pl/artysci i tam pełno jest nowych zespołów 🙂 Polecam bo niektóre sa super 🙂