Joshua Sabin – Sutarti
Paweł Gzyl:

Zew z litewskich lasów.

Thom Yorke – Anima
Maciej Kaczmarski:

1997-2019-2049?

Koza – Mystery Dungeon
Jarek Szczęsny:

Moby Dick.

D. Carbone – A.C.A.B.
Paweł Gzyl:

D. Carbone idzie na wojnę.

Fire! Orchestra – Arrival
Jarek Szczęsny:

Zrobiło się ciszej.

SØS Gunver Ryberg – Entangled
Paweł Gzyl:

Ciekawie, ale za krótko.

Palmer Eldritch – [dog]
Jarek Szczęsny:

Nieustanny proces chwalenia.

LSD – Second Process
Paweł Gzyl:

Kreatywna kooperacja czy skok na kasę?

Lena Andersson – Söder Mälarstrand
Paweł Gzyl:

Owoc studyjnego spotkania Eomaca i Kyoki.

Michał Miegoń & Adam Witkowski – Dwuja
Jarek Szczęsny:

Zawsze słucha się inaczej.

Lost Few – Between The Silence
Paweł Gzyl:

Muzyka na poprzemysłowe przestrzenie.

Jakub Lemiszewski – 2019
Jarek Szczęsny:

W zaczarowanym nastroju.

Kate Tempest – The Book Of Traps And Lessons
Jarek Szczęsny:

Próba uchwycenia bałaganu dzisiejszych czasów.

I Hate Models – L’Age De Metamorphoses
Paweł Gzyl:

Techno o metalowej furii i symfonicznym rozmachu.



Matthewdavid – Outmind

Producent, muzyk, DJ, artysta wizualny, radiowiec, inżynier, właściciel labelu Leaving Records i samozwańczy „międzygwiezdny kolaborant transgresyjny” w jednej osobie – to właśnie Matthew David McQueen. Urodzony w Atlancie, dorastał na Florydzie, gdzie zainteresował się rapem i kulturą hip-hopową. Obecnie rezyduje w Kalifornii jako członek kolektywu/wytwórni Brainfeeder, którego spiritus movens – Flying Lotus – zachwycił się wczesnymi utworami Matthewdavida do tego stopnia, że samplował je na płycie „Los Angeles” (nasza recenzja tutaj). Trudno o lepszą rekomendację.

FlyLo pojawia się zresztą w jednym z utworów na debiutanckim longplayu Matthewdavida, zatytułowanym „Outmind”. Inni goście to Dogbite i Niki Randa, ale pierwsze skrzypce gra tu, rzecz jasna, sam autor. Uprawiana przez Amerykanina estetyka mieści się w szeroko pojętej „laptopowej elektronice”, w obrębie której spotykają się ambientowe tekstury, hip-hopowe beaty, głębokie basy, rozmaite sample i zabawy z efektami (z naciskiem na przester). Jest tu zatem miejsce na bliski muzyce filmowej pierwszorzędny ambient („Floor Music”), duszne downtempo („Cucumber-Lime”), glitch-hop („Like You Mean It”), drony a la Tim Hecker („Prayers at Bedtime”), quasi-chillwave („International”), a nawet delikatne muśnięcia dubowej konwencji („Noche y Dia / San Raphael”) i eksperymenty spod znaku Warp Records (finalny „No Need To Worry / Mean Too Much (Suite)”).

Matthewdavid buduje atmosferę za pomocą dyskretnych szumów i rytmicznych przesterów, które składają się na zadymioną, na poły psychodeliczną, na poły oniryczną elektronikę wyśmienitego sortu. Słucha się tego z ogromną przyjemnością i zaangażowaniem, ale i poczuciem niedosytu, „Outmind” trwa bowiem zaledwie pół godziny. I jest to naprawdę jedyny minus tego znakomitego materiału.

Brainfeeder | 2011

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Karol

    Brzmi naprawdę bardzo zacnie 🙂 Aczkolwiek nie spotkałem się jeszcze z tym zespołem. Generalnie ogólnie ostatnio odkrywam zupełnie nowe brzmienia. Znalazłem konkurs na http://www.scena.machina.pl/artysci i tam pełno jest nowych zespołów 🙂 Polecam bo niektóre sa super 🙂