Nowamuzyka.pl
Dobrej muzyki jest więcej. Nowe brzmienia od 2003 roku.


Rok Johna Cage’a: luty – relacja

W ciepły lutowy wieczór studio Radia Lublin wypełniło się niemal po brzegi. Uważane za nowoczesne w latach 90., pamiętające sesje nagraniowe Budki Suflera, Maanamu i Ireny Santor, dziś nieco przykurzone – tym razem stało się miejscem prezentacji eksperymentalnych brzmień.

Drugi miesiąc Roku Johna Cage’a został poświęcony zagadnieniom techniki, elektroniki i aleatoryzmu w kontekście twórczości amerykańskiego kompozytora. Na repertuar wieczoru złożyło się wykonanie oryginalnej kompozycji artysty oraz trzy wariacje, z ideą niezdeterminowania w tle. Podczas występów użyto radioodbiorników oraz gramofonów – czyli urządzeń, którym to właśnie Cage przyznał status muzycznych instrumentów.

Pierwszym punktem programu było wykonanie „Imaginary Landscape No 4” przez uczniów Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. Karola Lipińskiego w Lublinie pod kierunkiem Krzysztofa Knittla. Przy dwunastu stanowiskach z radioodbiornikami zasiadło dwudziestu czterech wykonawców, którzy na komendę dyrygenta regulowali częstotliwość i głośność sprzętu grającego. Czterominutowa kompozycja w sposób migotliwy połączyła muzykę, wypowiedzi prezenterów i szum, tworząc typowo polski krajobraz radiowego eteru. W niepowtarzalnym wykonaniu dało się słyszeć fragment modlitwy, zapowiedź Piotra Metza, hity z Eski oraz piosenkę „Video Killed The Radio Star”.

Ten sam skład, poszerzony o instrumenty akustyczne, kontynuował dalszą część występu. Krzysztof Knittel, kompozytor związany od lat 70. ze Studiem Eksperymentalnym Polskiego Radia, jeden z pionierów muzyki komputerowej na polskim gruncie, eksperymentujący z wszelkiego rodzaju elektroniką, zaprezentował utwór „O tym, czego nie ma”. Pochylając się nad konsoletą budował pełną napięć i wyładowań narrację, podczas gdy za jego plecami jeden z uczniów szkoły muzycznej dyrygował grupą. Ta zaś, wyposażona w instrumenty dęte, strunowe i perkusyjne, w reakcji na jego gesty emitowała drony, szumy, a momentami bardziej konwencjonalne dźwięki.

Po przerwie za gramofonami pojawił się dieb13 [czyt. dieb dreizehn; od niem. dieb – złodziejaszek], przedstawiciel najnowszej awangardy rodem z Wiednia. Jego pseudonim odnosi się do stosowanej strategii plądrofonii, ojcem której był John Oswald, natomiast dziadkiem Cage. W nasyconym secie Austriak swobodnie łączył barwy, manipulował nagraniami a także odtwarzał fragmenty łatwo rozpoznawalnych melodii i efektów dźwiękowych. Chaotyczne struktury budowane z dużą inwencją przez dieb13 świadczą, iż Cage’owskie rozwiązanie niezdeterminowania w muzyce przyjęło się na dobre.

„Wierzę, że wykorzystanie szumu do tworzenia muzyki będzie wzrastało, aż osiągniemy muzykę wytwarzaną za pomocą instrumentów elektrycznych, co umieści w zasięgu zamierzeń twórczych wszelkie i wszystkie dźwięki, jakie można usłyszeć” – przewidywał w 1937 roku Cage. Lubelski festiwal celebrujący 100-lecie urodzin artysty-wizjonera, poprzez zorganizowane koncerty dowodzi, że intuicje Cage’a wpłynęły na rozwój niezwykle wartościowej oraz przynoszącej satysfakcję sztuki dźwięku.

18.02.2012, Studio Radia Lublin


Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię

Twoje imię jest wymagane!

Wpisz poprawny adres email

Adres email jest wymagany!

Wpisz komentarz



Nowamuzyka.pl © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.

Design: WPSHOWER

Silnik dostarcza WordPress