KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.

Black Sea Dahu – No Fire in the Sand
Łukasz Komła:

Tonąc w lekkości.

DJ Shadow – Our Pathetic Age
Jarek Szczęsny:

Ilość nie przekłada się na jakość.

Shanti Celeste – Tangerine
Paweł Gzyl:

Na poprawę nastroju.



Slam – Collecting Data

Mimo, że Orde Meikle i Stuart McMillian działają już na elektronicznej scenie ponad dwadzieścia lat, mają w swym dorobku zaledwie cztery regularne albumy. Nic w tym dziwnego – bo choć wspomniane krążki, a szczególnie debiutancki „Headstates” z 1996 roku, to mistrzowska robota, szkoccy producenci zbudowali swoją ogromną popularność przede wszystkim na winylowych dwunastocalówkach i remiksach kompozycji innych artystów. Nic więc dziwnego, że kiedy po pięciu latach od wydania „Human Response” otrzymujemy nowy album Slam, jest to… właśnie kolekcja pojedynczych nagrań zebranych z okresu 2008 – 2012 i umieszczonych na dwóch płytach, trwających prawie trzy godziny.

Na pierwszym krążku z zestawu dominują remiksy. Meikle i McMillian stawiają w nich przede wszystkim na taneczną energię. Ale co ciekawe – maksimum efektu uzyskują stosując minimum środków. Bo bez względu na to po jaki gatunek muzyki tanecznej sięgają – zawsze ich nagranie ma wyjątkowo oszczędny charakter i jest skoncentrowane przede wszystkim na warstwie rytmicznej.

Początkowy fragment albumu jest dosyć urozmaicony. Zaczyna się od zdubowanego techno („Coma” Sashy), potem pojawia się minimalowy tech-house o typowo niemieckim brzmieniu („Bell Clap Dance” Radio Slave), a w centrum kolekcji prym wiedzie klasyczny house, i to w dodatku o lekko garage`owym brzmieniu w oldskulowym znaczeniu tego terminu („Untitled Head” Spencera Parkera, „Sketches” duetu Shlomi Aber & Ken Larkin i „Heart Of The Soul” autorów albumu). Powoli brzmienia stają się jednak cięższe i pierwsza płyta kończy się mocnym zjazdem w stronę ciężkiego techno – takiego, jakie zapamiętaliśmy z klasycznych dokonań Roberta Hooda sprzed prawie dwóch dekad („The Wolf” Paula Richa, „CCTV Nation” The Black Doga i autorski „What`s On Your Mind”).

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/1957393-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=1957393-02″ allowscriptaccess=”always”]

Ten wątek rozwija w pełni drugi krążek „Data Collected”. Tym razem w roli głównej są własne kompozycje szkockiego duetu, stąd zestaw ten ma bardziej jednolity charakter i możemy go potraktować jako namiastkę piątego albumu Slam. Choć oczywiście nie do końca – bo na swych płytach Meikle i McMillian lubili zawsze wpuścić sporo melodii i przestrzeni, a tutaj nic takiego się nie dzieje.

Trzynaście nagrań umieszczonych na płycie po prostu bucha surową energię – bo to najczystszej wody siarczyste techno, które świetnie sprawdziłoby się dekadę temu w Tresorze, a dzisiaj idealnie zabrzmi w Berghain. Wszystkie nagrania mają bowiem wyjątkowo twarde brzmienie – dudniącym bitom towarzyszą furczące pochody basu, a na wszystko to nakładają się rozwibrowane loopy dodające całości dodatkowej energii. Właściwie ciężko tu wskazywać na jakieś konkretne utwory – najlepsze to bez wątpienia minimalowy „Collecting Data”, przywołujący rave`owe skojarzenia „Variance” czy ekspresyjny „Chasing Shadows”.

Nieźle wypadają też remiksy. Współcześnie brzmiący „Face To Face” Pan-Pota szkoccy producenci dowcipnie upodabniają do klasycznych dokonań duetu Hardfloor – stawiając na prostą rytmikę i chwytliwe efekty. „Timeless Attitude” Secret Cinema w wersji Meikle i McMilliana – to z kolei odświeżające wspomnienie hipnotycznego dub-techno rodem z pierwszych dwunastocalówek Basic Channel. Solidnie brzmi też „El Alma Del Tiempo” Alexa Undera w wersji Slam – odwołując się do tresorowej klasyki w rodzaju Pacou czy Sender Berlin.

Lata płyną, mody się zmieniają, a szkoccy producenci nadal są w świetnej formie. „Collecting Data” potwierdza, że mimo zaawansowanego jak na klubowych didżejów wieku, ciągle mogą się nie obawiać coraz to młodszej konkurencji. Dobrze by było tylko, gdyby trochę częściej raczyli nas swymi regularnymi albumami. Po tej porcji ognistego techno z tego zestawu, przyjemnie byłoby posłuchać w ich wykonaniu czegoś bardziej wyrafinowanego.

Soma Quality Recordings 2012

www.somarecords.com

www.facebook.com/SomaRecords

www.facebook.com/SLAM.soma

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 4

  1. casino bonus fara depozit
    bonus fara depunere
    gratis bonus casino bonus fara depunere
    http:/casinobonusfaradepunere.weebly.com/ casino bonus romania

  2. keisuke

    Slam – Positive Education presented by Mate Galic on VIVA Housefrau (każdy piątek 22:00 – 23:00 A.D. 1994 🙂

    • deez

      Pamiętam tego typka doskonale, po części może przez jego fryzurę :). Obok niego była też i kobietka, Sabine Christ. Eh, to były czasy.