COMOC – Wind Is In The East EP
Ania Pietrzak:

Zielona fala.

Laraaji – Bring On the Sun/Sun Gong
Jarek Szczęsny:

Piekło skrojone na miarę.

Dubit – Vitriol
Paweł Gzyl:

Studia nie poszły na marne.

Ghostpoet – Dark Days + Canapés
Jarek Szczęsny:

Dojrzałość artysty.

Siriusmo – Comic
Paweł Gzyl:

Koniec szczeniackich wygłupów.

Meridian Brothers – ¿Dónde Estás María?
Łukasz Komła:

Meridian Brothers po raz kolejny wysyłają nas na planetę szaleństw!  

STILL – I
Paweł Gzyl:

Gotowi na twerking?

Gebrueder Teichmann – Lost On Earth
Jarek Szczęsny:

Braterskie przedsięwzięcie.

Meeting By Chance – Lines EP
Ania Pietrzak:

Wydawałoby się, że muzyka nie słyszy tego kto słucha. To nieprawda, słyszy.

Khalil – The Water We Drink
Paweł Gzyl:

R&B tylko dla odważnych.

Zola Jesus – Okovi
Jarek Szczęsny:

Pop w industrialno-elektronicznej masce.

Beastie Respond – Information City
Krystian Zakrzewski:

Symulacje rzeczywistości.

Mount Kimbie – Love What Survives
Bartek Woynicz:

Bez wątpienia jedna z najważniejszych płyt tego roku!

Nadine Shah – Holiday Destination
Jarek Szczęsny:

Nie ma ucieczki od polityki.

Eksperymentalne oblicze RPA – część pierwsza

Pod koniec sierpnia pojawiły się dwa nowe albumy z oficyny Jaunted Haunts Press, która stacjonuje w Republice Południowej Afryki. Są to: „Blood Finds No Sea” Elly Joyce Buckley i “Verkeerdevlei” The Buckfever Underground.

Na początku kilka słów o samej wytwórni Jaunted Haunts Press. Założona w 2008 roku przez Righarda Kappa w Stellenbosch nieopodal Cape Town. Wytwórnia postawiła sobie jasny cel: „The label aims to release music that will stand the test of time, from singular artists who dare to follow their own creative path”.

Udało mi się przesłuchać kilka albumów południowoafrykańskiej oficyny. Słychać w nich wpływy muzyki europejskiej i amerykańskiej. Jednak niewątpliwie muzyków łączy głębokie osadzenie w kulturze ich kraju, co staje się zresztą wartościowe i inspirujące z punktu widzenia ludzi ze Starego Kontynentu. Muzyka przepuszczona przez afrykański filtr przynosi wiele zaskakujących rozwiązań. Polecam zwrócić szczególną uwagę na album Givana Lötza „Easy Now” (2010). Tutaj do odsłuchania w całości.

Ella Joyce Buckley „Blood Finds No Sea”

Ella urodziła się w Johannesburgu, ale obecnie więcej czasu spędza na Brooklynie niż w swoim rodzinnym mieście. Jest wszechstronnie uzdolnioną artystką, gra na wielu instrumentach, m.in. na fortepianie, syntezatorze, gitarze i na cytrze, ale również doskonale operuje różnymi elektronicznymi efektami. Poniżej fotografia, która to ukazuje.    

Płyta „Blood Finds No Sea” jest drugą w karierze tej artystki. Debiutancki materiał For Astraea” (2008) wydała nakładem Jaunted Haunts Press, a w międzyczasie nagrała EP-ke „Sway Church”. Posłuchajcie utworu „Birds” z płyty „For Astrea” – do pobrania za darmo – tutaj.

Najnowszy album jest zbiorem piosenek, nad wyraz osobistych, intymnych i stanowczych w swojej formie. Głos, którym operuje Elly głęboko zapada w naszej pamięci. Ella Joyce Buckley kroczy własną ścieżką, co być może pozwoli jej znaleźć się na prostej drodze do największych światowych wytwórni.

Warto też dodać, że inspiracji do nagrania najnowszej płyty dostarczyła powieść „Żyrafa”, której autorem jest szkocki pisarz i zarazem korespondent słynnego brytyjskiego tygodnika „The Economist”, J. M. Ledgard.

The Buckfever Underground – „Verkeerdevlei”

Zespół został utworzony w 1998 roku w Kapsztadzie i składa się z pięciu członków: Righard Kapp (gitary), Stephen Timm (bębny, elektronika, klawiatury), Jon Savage (klawiatury), Gilad Hockman (bas) i Toast Coetzer (wokal). Pierwszy krążek „Limbs Gone Batty” dla Jaunted Haunts Press, wydali w 2009 roku. Ich muzykę z płyty Verkeerdevlei” można opisać jako eksperymentalny rock z naleciałościami punka, nie brak też syntezatorów i różnych generatorów dźwięku.

Swoje utwory wykonują zarówno po angielsku i w języku afrikaans. Bazują na improwizacji wywodzącej się z tradycji jazzowej. Niemniej jednak ich muzyka pozostaje nacechowana liryzmem, który z łatwością zmienia się w agresywny rockowo-jazzowy grzmot.

Ważne strony:

http://www.righardkapp.co.za/jauntedhaunts/

http://ellajoycebuckley.withtank.com/

http://www.thebuckfeverunderground.com/

 

 


 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarzy 8

  1. savaran

    Poprawnie: Kappa, Lötza, Brooklynie. (Aż dziwne, że nie „Johannesburg’u”).
    Słynny tygodnik nazywa się „The Economist”.
    „Giraffe” jest powieścią (ang. novel), nie nowelą.

    • Łukasz Komła

      Witam, Dzięki za uwagi. Chętnie bym się dowiedział, jakie jest Twoje zdanie na temat muzyki w powyższym wpisie:-)??? Pozdrawiam.

  2. Agata Sakowicz

    Dawaj jakieś nowości z polski ciekawe

    • Łukasz Komła

      Witam, Dzięki za podpowiedź 🙂 . Z Polski? Co jakiś czas w newsach pojawiają się ciekawe projekty z Polski. Pozdrawiam.

Kto linkował?

  1. Eksperymentalne oblicze RPA – część piąta | Nowamuzyka.pl
  2. Eksperymentalne oblicze RPA – część czwarta | Nowamuzyka.pl
  3. Eksperymentalne oblicze RPA – część trzecia | Nowamuzyka.pl
  4. Eksperymentalne oblicze RPA – część druga | Nowamuzyka.pl