Earthboogie – Human Call
Ania Pietrzak:

Radość w rytmie afro-house.

Ipek Gorgun – Ecce Homo
Jarek Szczęsny:

Trudny człowiek.

Ancient Methods – The Jericho Records
Paweł Gzyl:

Muzyka, która kruszy mury.

Kathryn Joseph – From When I Wake the Want Is
Jarek Szczęsny:

Odpowiedniczka.

Ekin Fil – Maps
Jarek Szczęsny:

Odłączenie wtyczki.

Raum – Wreck The Bloodline
Paweł Gzyl:

Wyjście poza cielesność.

Marcel Dettmann – Test-File
Paweł Gzyl:

Dettmann ciągle w formie.

Djedjotronic – R.U.R.
Mateusz Piżyński:

EBM bez udziwnień.

Various Artists – Figure 100 Compilation
Paweł Gzyl:

Piętnaście lat na klubowym parkiecie.

Tajak – Ciclos
Łukasz Komła:

Meksykańskie trio pokazuje, że wciąż można zaskoczyć połączeniem gitarowej psychodelii, dronów i shoegaze’u!

Pruski – Sleeping Places
Ania Pietrzak:

Uśpiona codzienność, obudzona refleksja.

Prequel Tapes – Everything Is Quite Now
Paweł Gzyl:

Industrialne kołysanki.

Maribou State – Kingdoms in Colour
Ania Pietrzak:

„Darjeeling Limited” i całkiem zwyczajne przyjemności.

Adult. – This Behavior
Paweł Gzyl:

Surowe i szorstkie oblicze muzyki amerykańskiego duetu.



Archive for Wrzesień, 2018

Night Works

W ubiegłym roku grał jeszcze w Metronomy – brał udział w produkcji przepysznego „The English Riviera”. Obecnie Gabriel Stebbing pracuje nad własnym projektem, ujawnił kilka kawałków. Nie mam pojęcia, czego spodziewać się po płycie – ale będzie bardzo dobrze. Czytaj dalej »

MMOTHS

Kiedy na Nowejmuzyce pojawił się pierwszy post, Jack Colleran miał 10 lat. Teraz dobija do dwudziestki, ma na swoim koncie bardzo udaną Epkę, a przed sobą całkiem ciekawą muzyczną przyszłość. Czytaj dalej »

Nowamuzyka.pl się zmienia. Zobacz, w jaki sposób.

Ultraista

To w zasadzie supertrio. Za brzmienia odpowiedzialny jest Nigel Godrich (producent Radiohead), na perkusji gra Joey Waronker (Beck, R.E.M., Thom Yorke), na wokalu młodziutka Laura Bettinson. Efekt: przyjemny powrót do zaduchu lat ’90. Czytaj dalej »

Vinyl Williams

Pan Lionel Williams ma 22 lata, pochodzi z Los Angeles, gdzie z tworzy lekko psychodeliczne kolaże i bardzo psychodeliczną muzykę. W listopadzie pojawił się w sieci debiutancki materiał Williamsa – warto po niego sięgnąć. Czytaj dalej »

Sin Cos Tan

Ten fiński duet wydał niedawno debiutancką płytę, która powinna być sporym wydarzeniem – wystarczy posłuchać singlowego kawałka. Dzięki tej muzyce trygonometria będzie mi się kojarzyć już nieco lepiej. Czytaj dalej »

Sztuka mikstejpu – DJ /rupture

Jace Clayton aka DJ /rupture udostępnił za darmo swoje mikstejpy z lat 2001-2012. Czytaj dalej »

10 zapomnianych pereł ambientu

Selektywny wybór 10 słabo znanych, nieznanych i zapomnianych pereł szeroko pojętego ambientu w kolejności chronologicznej. Czytaj dalej »

Opal Tapes – płać ile chcesz

Brytyjska wytwórnia Opal Tapes opublikowała swoje pierwsze wydawnictwo w formacie cyfrowym. Czytaj dalej »

Redakcyjne podsumowanie roku 2012


W tym roku zamiast oddzielnych, autorskich zestawień, postanowiliśmy wspólnie podsumować mijający rok 2012 – cudowny rok piłkarskiego Euro, ale czy tak samo cudowny w nowej muzyce? Przeczytajcie nasze redakcyjne zestawienie.

Czytaj dalej »

Już po raz ósmy wybieramy płytę roku według czytelników Nowamuzyka.pl! Na Wasze głosy czekamy do 10 stycznia. Sprawdźcie zasady i do dzieła!

Kamp! – Kamp!

Doczekaliśmy się. I ten fakt już jest sukcesem, dzięki któremu pierwszy album Kamp! stanie się wysłuchany, ozłocony, kultowy. Czytaj dalej »

Deformator

„Deformator” jest pierwszą z serii dziesięciu płyt, które zawierają niepublikowane do tej pory utwory nestora polskiej muzyki elektronicznej, członka legendarnej grupy Exodus, Władysława Komendarka. Czytaj dalej »

Celer – Without Retrospect, The Morning

Pod szyldem Celer kryło się w początkowym okresie działalności tegoż projektu małżeństwo – Will Long i Danielle Baquet-Long. W ciągu czterech lat jego wspólnej aktywności muzycznej powstała niezliczona ilość płyt, na których para penetrowała z powodzeniem różne oblicza eksperymentalnego ambientu. Niestety – w czerwcu 2009 roku Danielle zmarła nagle na atak serca. Will nie zaprzestał jednak tworzenia – i przeprowadziwszy się z Kanady do Japonii opublikował do dzisiaj drugie tyle wydawnictw. W samym tylko 2012 roku ukazało się aż czternaście albumów firmowanych szyldem Celer.

„Without Retrospect, The Morning” jest wśród nich wyjątkowy. Long zaczął zbierać materiał dźwiękowy, który nań trafił trzy lata temu, kiedy zimą pracował jako fotoreporter w kanadyjskiej południowej Albercie. Aura była wówczas niezwykła – często zdarzały się takie dni, że w ogóle nie widać było słońca za gęstej kurtyny opadającego śniegu, a mróz pokrywał swoimi rysunkami całe okna wynajętego domu, w którym mieszkał artysta. Long wziął ze sobą magnetofon z mikrofonem oraz kilka taśm wcześniej przygotowanych nagrań fortepianu i syntezatora. Dokonując terenowych rejestracji, miksował je na analogowym sprzęcie z przetworzonymi dźwiękami wspomnianych instrumentów. Potem wyjechał z Kanady – i dopiero dwa lata później przypomniał sobie o projekcie, dokonując jego ostatecznego miksu i masteringu w swoim nowym studiu w Tokio.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/2098007-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=2098007-02″ allowscriptaccess=”always”]

Materiał zamieszczony na „Without Retrospect, The Morning” podzielony został na na dwie części. Pierwszą tworzą krótkie utwory o impresjonistycznej urodzie, skoncentrowane na statycznych plamach przetworzonego szumu, niczym nasłuchiwane z ciepłego mieszkania dalekie smagnięcia lodowatego wiatru. To otwierający płytę „Holding Of Electronic Lifts”, a także późniejsze „A Small Rush Into Exile” czy „Variorum Of Hierophany”. Na drugi segment składają się majestatyczne kompozycje, bardziej rozbudowane, ukazujące kanadyjską zimę w pełnej krasie. Dziesięciominutowy „Dry And Disconsolate” owiewa nas chłodnym podmuchem świdrujących dźwięków, zza których wypływają oniryczne fale shoegaze`owych syntezatorów, podbite miarowo dudniącym dronem. Jeszcze bardziej minimalistyczny charakter mają „A Landscape Once Uniformly White” i „Distance And Mortality” – mrożąc słuchacza chmurnymi kaskadami monochromatycznych klawiszy. Pewne ocieplenie wprowadza dopiero „With Some Effort, The Sunset”, wnosząc w te lodowate dźwięki ledwo słyszalną melodię.

„Without Retrospect, The Morning” to arktyczny ambient w swej najbardziej radykalnej formie. Dlatego album Celera przypadnie do gustu przede wszystkim odbiorcom przyzwyczajonym do wymogów tego rodzaju estetyki. Ale takie potraktowanie muzycznej materii ma swój głęboki sens. Czyż właśnie nie w ten sposób wyobrażamy sobie podbiegunowe zimy na krańcach naszej planety?

Glacial Movements 2012

www.glacialmovements.com

www.celer.bandcamp.com

www.facebook.com/pages/Celer

Eksperymentalne oblicze RPA – część piąta

W kolejnej części chciałbym przedstawić twórców, którzy są skupieni wokół znakomitej wytwórni New Cape Records z Kapsztadu. Label założył Derek Gripper w 2002 roku. Czytaj dalej »

Leigh Hannah

The Townhouses to solowy projekt Leigha Hannaha mieszkającego w Melbourne. Hannah ma już na swoim koncie kilka tras europejskich, gdzie supportował m.in. przed Toro Y Moi, Sun Araw, Prince Rama, Seaworthy czy Pantha Du Prince. Czytaj dalej »

DeepChord presents Echospace – Silent World

Tegoroczny album wspólnego projektu Stephena Hitchella i Roda Modella został nagrany jako soundtrack do filmu tego drugiego z artystów, który ma być niebawem opublikowany w formacie DVD. Czytaj dalej »

Eksperymentalne oblicze RPA – część czwarta

Benguela to trio pochodzące z Kapsztadu. A w skład zespołu wchodzą: Brydon Bolton (kontrabas), Alex Bozas (gitara), Ross Campbell (perkusja). Czytaj dalej »

Agenda 2021 – An EevoNext Compilation

Eevo Lute Muzique to jedna z najciekawszych a jednocześnie najbardziej niedocenianych wytwórni w historii nowej elektroniki. Założyło ją w 1991 roku dwóch producentów techno z Holandii – Stefan Robbers i Wladimir Manshanden. To właśnie oni jako jedni z pierwszych przeszczepiali na europejski grunt klasyczne wzorce muzyki z Detroit – zarówno działając jako Terrace, Florence i Wladimir M, jak również publikując płyty innych wykonawców, choćby 2000 And One, Max 404 czy The Keyprocessor. Przepadły one jednak w dziejach nowej muzyki – a szkoda, bo z perspektywy czasu można je zaliczyć do najwspanialszych dokonań poetyckiego techno.

Sześć lat temu Stefan Robbers reaktywował swą wytwórnię pod zmodyfikowaną nazwą EevoNext, dzięki pomocy dwójki przyjaciół – Esther Roozendaal znanej jako Estroe i Klaas-Jana Jongsma działającego jako The Moderator. Od tamtej pory jej nakładem ukazują się równie ciekawe wydawnictwa – ale głównie w cyfrowym formacie. Rok temu pojawiła się pierwsza kompilacja nagrań reprezentujących firmę – „Agenda 2020”. Jej ciepłe przyjęcie przez krytykę i fanów sprawiło, że obecnie możemy się cieszyć jej kolejną częścią.

Zestaw otwiera Justin Berkovi – a jego „A Place To Be” to wysmakowane techno o miękkiej rytmice i przestrzennym tonie. Jako drugi prezentuje się Art Bleek. Ten brytyjski producent „nawrócił” się niedawno z breakbeatu na techno – a efektem tego jest „Los Angeles”, zgrabnie odwołujący się do kosmicznego brzmienia wypracowanego przez Juana Atkinsa i Moritza Von Oswalda na słynnym albumie Model 500 – „Deep Space”. Tchnienie bardziej oldskulowego techno i house z Motor City przynosi z kolei „Haunted By Water” TJ Konga, łącząc suche uderzenia automatu perkusyjnego z kąsającymi akordami klawiszy. Podobnie wypada tutaj również „Stamp” Dana Graina – wpisując epickie pasaże soundtrackowych syntezatorów w mechaniczny podkład rytmiczny rodem z wczesnych lat 90.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/2084485-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=2084485-02″ allowscriptaccess=”always”]

Pełne rozmachu brzmienia o niemal orkiestrowym charakterze znajdujemy w dwóch innych kompozycjach. „The Inbalance” The Moderatora i „The Illision” Colina McNeila to deep techno najwyższej próby. Jest tu bowiem miejsce zarówno na masywne bity i sążniste basy, jak również bajkowe partie strzelistych klawiszy i kosmiczne tła. Silne wpływy nowoczesnego dubu ze szkoły The Orb decydującą z kolei o brzmieniu „I Will” projektu IBM. Nie jesteśmy więc potem zaskoczeni, gdy „Access Publique” uderza masywnym rytmem o dubstepowym metrum. Terrace uzupełnia go jednak o wyjątkowo melodyjne elementy – zaskakująco chwytliwą partię basu i dźwięczne tony melodiki. Zbliżony charakter ma umieszczona nieco dalej „Agenda” w wykonaniu Estroe – zaskakując jednak 8-bitowymi efektami zanurzonymi w odmętach szeroko rozlanych klawiszy. Bliżej klasycznego dub-techno lokuje się „Fog” Monomooda – bo niemiecki producent stawia jednak na prostszą rytmikę.

Całość kończy najbardziej poetycki utwór w kolekcji. „0.707” Stephena Browna łączy w ciekawy sposób elementy różnych estetyk – bo z jednej strony wykorzystuje klaskany puls i wyraziste akordy fortepianu rodem z tradycyjnego disco, a z drugiej – zwaliste pasaże klawiszy o niemal prog-rockowym charakterze. Efekt końcowy przypomina krautową wersję syntetycznej muzyki tanecznej z końca lat 70. – wpisaną jednak w nocny klimat klasycznych nagrań rodem z Motor City.

Być może „Agenda 2021” sprawi, że wytwórni Stefana Robbersa i jego współpracowników uda się znowu przebić do głównego nurtu tanecznej elektroniki. Szkoda by było, gdyby tak zasłużona marka pozostawała nadal znana tylko koneserom gatunku. Sięgajcie po tę kolekcję – bo na pewno Was nie zawiedzie.

EevoNext 2012

www.eevonext.com

www.facebook.com/eevonext

Consumer Waste

Londyn to od lat miasto z silną reprezentacją sceny EAI, tworzoną przez miejscowych, jak i przyjezdnych Czytaj dalej »