Siavash Amini – Serus
Jarek Szczęsny:

Pływanie w stanie półsnu.

Foghorn – Thanatos
Jarek Szczęsny:

Album wysokooktanowy.

Subjected – Pictures From The Aftermath
Paweł Gzyl:

Ambientowa afirmacja życia i miłości.

Billy Woods And Kenny Segal – Hiding Places
Jarek Szczęsny:

Ciężki i ponury.

Ellen Arkbro – Chords
Paweł Gzyl:

Filozofia czystego akordu.

BNNT is Patrick Higgins – Multiversion #1
Jarek Szczęsny:

Część pierwsza.

Opla – Obertasy
Jarek Szczęsny:

Modernizacja polskiej wsi.

Zguba – Potwarz
Jarek Szczęsny:

Zagadkowa umysłowość.

Erith – Speed of Light
Przemysław Solski:

Niebanalny styl, kosmiczna muzyka, swoboda na scenie, tak w kilku słowach można określić nowe zjawisko na polskim rynku.

Øyvind Torvund – The Exotica Album
Łukasz Komła:

W egzotycznym zwierciadle.

Sciahri – Double-Edged
Paweł Gzyl:

Plemienny minimal.

Various Artists – ePM Selected Vol. 7
Paweł Gzyl:

Dziesięć house’owych sztosów.

Dren – Time And Form
Paweł Gzyl:

Black metal przekuty na nowoczesną elektronikę.

Dots (Uwe Schmidt) – Dots
Ania Pietrzak:

Śladami czarów w kosmicznej otchłani.



squarehead - close

Squarehead – Close

Oliver Ledger to młody chłopak z Wysp, który zdążył w krótkim czasie ściągnąć na siebie liczne spojrzenia rówieśników, poszukujących ciekawych klubowych brzmień. Pod szyldem Squarehead nagrywał już dla takich wytwórni, jak Pets Recordings czy Bad Taste. Obecnie osiadł w stajni Sounds Of Sumo i właśnie stamtąd została wypuszczona w świat jego najnowsza EPka zatytułowana „Close”.

Ledger to stale poszukujący i rozwijający się artysta. Choć korzenie ma osadzone mocno i niezmienne w housie i funku, to z płyty na płytę dba o to, by korzenie te nie przestawały rosnąć, najlepiej w kilku kierunkach naraz oraz nie zapomina o wypuszczeniu kilku świeżych pąków. To, co charakteryzuje „Close” to gęsta linia basu, w którą wplecione są umiejętnie elementy synthu, odsyłające nas do początku lat 90., ale swoje pięć minut ma także undergroundowe disco lat 70. made from USA oraz współczesne brzmienia garage i deep house.

Bo to, co najlepiej wychodzi Squarehead’owi to łączenie starego z nowym. Gdyby wyjąć niektóre pojedyncze motywy z jego muzyki i poddać analizie, to mocno trąciłyby one myszką. Jednak umiejętne ich wykorzystanie przez Squarehead’a, strzepuje z nich kurz i nadaje ponownego błysku. Fajnie wypadają sample z żeńskim wokalem. Zloopowane nadają albumowi dynamizmu i zarazem przyjemnej miękkości.

Oliver, pytany o to, gdzie widzi siebie za 10 lat odpowiada bez chwili zastanowienia: „Mam nadzieję, że będę nadal pichcił w swojej muzycznej kuchni, i potrawy, które będę przygotowywał, staną się z czasem coraz smaczniejsze. Liczę też na współpracę z kilkoma głośnymi nazwiskami, no i marzy mi się duża trasa”. Cóż, może już najwyższy czas, by zaprosić go do naszego pięknego kraju? Niedługo możemy być o tym chłopaku głośno.

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.