Foghorn – Thanatos
Jarek Szczęsny:

Album wysokooktanowy.

Subjected – Pictures From The Aftermath
Paweł Gzyl:

Ambientowa afirmacja życia i miłości.

Billy Woods And Kenny Segal – Hiding Places
Jarek Szczęsny:

Ciężki i ponury.

Ellen Arkbro – Chords
Paweł Gzyl:

Filozofia czystego akordu.

BNNT is Patrick Higgins – Multiversion #1
Jarek Szczęsny:

Część pierwsza.

Opla – Obertasy
Jarek Szczęsny:

Modernizacja polskiej wsi.

Zguba – Potwarz
Jarek Szczęsny:

Zagadkowa umysłowość.

Erith – Speed of Light
Przemysław Solski:

Niebanalny styl, kosmiczna muzyka, swoboda na scenie, tak w kilku słowach można określić nowe zjawisko na polskim rynku.

Øyvind Torvund – The Exotica Album
Łukasz Komła:

W egzotycznym zwierciadle.

Sciahri – Double-Edged
Paweł Gzyl:

Plemienny minimal.

Various Artists – ePM Selected Vol. 7
Paweł Gzyl:

Dziesięć house’owych sztosów.

Dren – Time And Form
Paweł Gzyl:

Black metal przekuty na nowoczesną elektronikę.

Dots (Uwe Schmidt) – Dots
Ania Pietrzak:

Śladami czarów w kosmicznej otchłani.

S S S S – Walls, Corridors, Baffles
Paweł Gzyl:

Power ambient z Lucerny.



3 pytania – David Thomas Broughton

W kolejnej odsłonie cyklu „3 pytania” – tym razem z małym bonusem, pojawił się brytyjski songwriter David Thomas Broughton. Sprawdźcie, gdzie David mieszka, czego tam słucha i nad czym pracuje.

David Thomas Broughton – wokalista i gitarzysta, używający przeróżnych efektów gitarowych, czego można doświadczyć na jego debiutanckim i znakomitym krążku „The Complete Guide to Insufficiency” (2005). Był to zapis jego występu w kościele w Leeds. Na tym albumie David zapętla w czasie rzeczywistym kolejne ścieżki, nakładając na siebie różne partie np. swojego głosu, gitary i elektroniki. Poniżej nagranie „Ever rotating sky”.

Podczas tworzenia swoich utworów Broughton używa wielu niecodziennych efektów (szum z radia, telewizora), znajdziemy też nagrania terenowe i brzmienia różnych instrumentów, a co najważniejsze David posiada niezwykły głos, którego nie sposób pomylić z żadnym innym. Ostatni jego studyjny album to „Outbreeding” (Brainlove Records, 2011).

Czego ostatnio słuchasz?

W tej chwili słucham wybranych utworów w formie mp3, które przywiozłem ze sobą do Korei. Kupiłem sobie też kilka płyt, aby uzupełnić swoją kolekcję, a jest to m.in. album „Age of Adz”, ponieważ ​​chciałem sprawdzić, co Sufjan Stevens zrobił na tym krążku. Po drugie, dostałem płytę z piosenkami dzieci wschodnioazjatyckich, gdzie znalazły się reinterpretacje tych nagrań wykonane przez amerykańskich muzyków. Język ojczysty z oryginalnych wersji utworów został zmieszany z angielskim, tak samo brzmienia tradycyjnych instrumentów azjatyckich wymieszały się z rockowymi instrumentami muzyków z Brooklynu. Na tej płycie znalazł się nawet Kronos Quartet.

Sufjan Stevens – „Age of Adz”

Nad czym obecnie pracujesz?

Powoli pracuję nad zestawem nowych utworów nagranych w ubiegłym roku, częściowo realizowanych we Francji. Proces powstawania tych kompozycji przebiega na odległość, inżynier dźwięku wysyła do mnie miks, ja proponuję zmiany;  oczywiście nigdy nie spotkałem tych muzyków na żywo. Na tej płycie znajdą się różni goście z całego świata, miejmy nadzieję, że dodadzą od siebie kilka bitów. Tylko nie mam pojęcia, kiedy ten materiał ujrzy światło dzienne.

Gdzie zagrasz w najbliższym czasie?

Obecnie mieszkam i pracuję w Phenianie. Moje dni wypełnia praca i przez to nie mam za wiele czasu na słuchanie muzyki i granie koncertów. W ciągu ostatnich trzech lat, bywałem co najmniej raz w roku w Wielkiej Brytanii. Jak tylko mogę, staram się organizować jakieś koncerty. W 2013 roku planujemy przeprowadzić się z Północnej Korei do Południowej, a w związku z tym będę w Europie na kilka miesięcy tak do końca lipca. Mam nadzieję, że może w tym czasie dojdzie do jakichś występów na żywo.

Powyżej znakomity występ Davida Thomasa Broughtona w Nowym Jorku z 2011 roku.

Jakie płyty 2012 roku zrobiły na Tobie największe wrażenie?

Tak się sprawy potoczyły, że nie miałem za bardzo czasu sprawdzać co nowego pojawiło się w muzyce w 2012 roku. Dla mnie nowością był album „Age of Adz” – radosna twórczość Sufjana dobrze koresponduje z moim swawolnym podejściem do elektroniki (nie to, żebym miał czas studyjny porównywalny do Sufjana, aby tak dużo się bawić).

Jakiś czas temu zaopatrzyłem się w instalację oświetleniową, imitującą ciemno-jasne światło (czarne światło). Wytworzył się bardziej ciepły i przytulny klimat, prawdopodobnie dzięki głosowi i akcentowi Sufjana – dzięki niemu poczułem się bliżej okolic w których dorastałem. Mieszanka światła i ciemności na tym krążku jest dobrze wyważona.

Słucham codziennych okrzyków i wystrzałów na ulicach, pochodzących od ludzi tworzących rewolucyjną propagandę i stopniowo czuję się tym wyczerpany. Przemarsze i parady w ich wykonaniu są nieprawdopodobnie nadęte i dziwaczne. Wśród tego zgiełku da się usłyszeć fragmenty muzyki. Przypominają rozkołysane partie syntezatorów w mocno prze aranżowanych wersjach, które często można znaleźć w muzyce pop. Rozpoznałem tylko dwa utwory (z okresu zanim jeszcze Korea została podzielona), przypominały tradycyjne azjatyckie melodie.

Słuchałem też pierwszy raz Tima Buckley’a, ale tylko kilku utworów. Wiem, co ludzie mówią o moim głosie, ale w jego śpiewaniu jest więcej kontroli. Poznałem również kilka późniejszych prac Corneliusa Cardewa (działacza społecznego, pamflecisty), nieznanych mi wcześniej, ale były to tylko jakieś klipy z You Tube.

 

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 4

  1. ja

    Genialny projekt. Dużo fajnych utworów, a czasem też coś mądrego do poczytania. To najlepszy portal muzyczny jaki znam :).

    • Łukasz Komła

      Jeśli tak jest, to odpowiem za wszystkich piszących dla NM, że bardzo cieszymy się :-). Pozdrawiam!

  2. ja

    Świetny projekt.

  3. ja

    Bardzo ciekawy projekt, trzeba polecić.