Shadows – Fear Of The Imagination
Krystian Zakrzewski:

Industrialny łoskot w postnuklearnej rzeczywistości.

Leyla Records Logo
Marek Hemman – Moments
Paweł Gzyl:

Soundtrack do lata w mieście.

CS3132391-02A-BIG
Afro-Haitian Experimental Orchestra – S/T
Łukasz Komła:

Afrobeat zawędrował na Karaiby.

Afro-Haitian Experimental Orchestra - Afro-Haitian Experimental Orchestra
Doka – Porder EP
Krystian Zakrzewski:

Kurz pustyni.

FR008_-_DIGI_ARTWORK
Dirk Serries – Etched Above The Bow Grip
Adam Mańkowski:

Improwizacje dedykowane pamięci Dereka Bailey’a.

Dirk Serries - Etched Above The Bow Grip
Ketev – I Know No Weekend
Paweł Gzyl:

Dźwiękowe rzeźby.

a2723587192_10
We Are New York Haunted
Paweł Gzyl:

New York no wave? New York no house!

a3658222504_10
Blueblut – Butt Butt
Łukasz Komła:

Austriacko-brytyjskie trio Blueblut nie przestaje zaskakiwać!

Blueblut – Butt Butt
Various Artist – Black Mail VII
Krystian Zakrzewski:

Cztery etiudy z czterech stron świata.

DEADCERT023_-_Artwork
Jeff Parker – The New Breed
Łukasz Komła:

Muzyk grupy Tortoise opublikował najbardziej osobisty album w swojej karierze.   

Jeff Parker - The New Breed
Huerco S. – For Those Of You Who Have Never (And Also Those Who Have)
Paweł Gzyl:

Hipsterski ambient.

a2151271308_10
Michał Jabłoński – Fox Die EP
Krystian Zakrzewski:

W pogoni za nieznanym.

fox
Malerai / Bargh / Goodarzi – Zin do hezaran
Łukasz Komła:

Wybitny klarnecista Michał Górczyński powraca ze swoim projektem Malerai i cyklem „muzyka do języków”. Poprzednim razem był język japoński, teraz mamy poezję perską!

Malerai
Aleksi Perala – The Culundi Sequence Vol. I
Paweł Gzyl:

Techno i IDM stworzone z tajemniczych częstotliwości.

artworks-000157118005-r5apfy-t500x500
basinski_nocturnes_sleeve_type3

William Basinski – Nocturnes

Chyba mało kiedy okładka płyty, jej kolor i skromna faktura grafiki są lustrzanym odbiciem muzyki.

Od ostatniej płyty studyjnej „Vivian & Ondine” Williama Basinskiego minęły już cztery lata. Na niej mieliśmy dźwiękową nostalgię nad rozpadającymi się taśmami i eksperymenty z szesnastokanałowym zestawem głośników, a tym razem rozsypuje się nam dźwięk pochodzący z fortepianu.

Album „Nocturnes” (2062 Records) wypełniły dwie sporych rozmiarów kompozycje. Tytułowe nagranie „Nocturnes” trwa ponad czterdzieści minut. Zapętlone frazy preparowanego fortepianu pochodzą jeszcze z okresu (1979-1980), kiedy to Basinski mieszkał w San Francisco, a wspomniane fortepianowe pętle obracają się wokół osi elektronicznych przestrzeni tak charakterystycznych dla artysty. Słuchanie w zwolnionym tempie romantycznego kompozytora Johna Fielda pewnie dałoby podobny efekt. Tyle że u Basinskiego zaskakują mikrotonalne dźwiękowe zawieruszenia. Indywidualny i niekonwencjonalny romantyzm.

Samo tempo w jakim utrzymane jest nagranie „Nocturnes” nie pozwala zapomnieć o eksperymentach z taśmami. Słuchając tej kompozycji odnoszę wrażenie, jakbym puścił ją z analogowego magnetofonu szpulowego, a określenie czasu, kiedy powstało nagranie, jest niezwykle trudne. Nie mam na myśli wytykania palcem konkretnej daty, a bardziej ducha jakiejś muzycznej dekady. Basinski jest jedną nogą u progu XIX wieku, a jeden z jego palców pozostał w XXI wieku, tuż nad touchpadem laptopa. Niezwykłe jest to, że nie mam pojęcia kiedy minęło mi te czterdzieści minut z utworem „Nocturnes”.

Z kolei „The Trail of Tears” trwające prawie trzydzieści minut, pochodzi zupełnie z innego okresu. Utwór powstał w 2009 roku w związku z operą Roberta Wilsona „The Life and Death of Marina Abramović” („Życie i śmierć Mariny Abramović”). Wkraczamy w odmienny świat, a jakże wyjątkowy. Zdecydowanie bardziej nasycony elektroniką i owinięty w zapętlone taśmy. Melancholijny szok i wstrząs. To nagranie ma w sobie podskórny niepokój, który pęcznieje w nawarstwiających się dronach. Pomimo syntetycznych dźwięków w „The Trail of Tears” drzemie organiczny żywioł.

Była już wcześniej mowa o rozpadaniu. „Nocturnes” dostarcza przeżyć wielkoformatowych. Ale takie stwierdzenie byłoby łajdactwem w stosunku do płyty. Praktycznie się rozkruszyłem, a zwiotczały stan umysłu został rzucony w kosmiczną sferę.

25.06.2013 (europejska data premiery) | 2062 Records

 

2062 Records »Słuchaj na Soundcloud »

Polecamy:

Codzienne rekomendacje na Facebooku:

Komentarze

Komentarzy: 2

  1. Jest w tym rzeczywiście jakiś mrok. Ciekawie sprawdza się taśma używana do nagrywania pianina. Dobra opcja. Dziś sporo osób wraca do taśmy… jak to się szybko zakręcił świat muzyczny :-)

  2. ja

    Taka troszkę dołująca ta muza, muzyk chyba ma doła. dzieki za dobrą reckę.