ACT! – Universalist
Paweł Gzyl:

Fairlight CMI znow w modzie.

The Young Mothers – Morose
Łukasz Komła:

Czy to kolejna supergrupa jedynie z nazwy? Śmiem twierdzić, że nie!    

Laurel Halo – Raw Silk Uncut Wood
Jarek Szczęsny:

Niezmordowana eksperymentatorka.

Thomas Leer – 1982
Paweł Gzyl:

Nienagrane przeboje.

The Magnificent Tape Band – The Subtle Art of Distraction
Jarek Szczęsny:

Retromania w wersji turbo.

Abul Mogard – Above All Dreams
Maciej Kaczmarski:

Kim pan jest, panie Mogard?

Sstrom – Otider
Paweł Gzyl:

Wykastrowane techno.

cv313 – Analogue Oceans
Paweł Gzyl:

Mistyka oceanu dźwięków.

Mika Vainio & Franck Vigroux – Ignis
Paweł Gzyl:

Tibi et igni.

Wczasy / Wolne pokoje
Jarek Szczęsny:

Na wakacje jak znalazł.

Shy Layers – Midnight Marker
Paweł Gzyl:

Wspomnienia sprzed trzech dekad.

Toxe – Blinks
Kasia Jaroch:

Oblicze najbardziej nieprzystępnego brzmienia Bala-Core złagodniało.

Sroczyński – Ajulella
Jarek Szczęsny:

Bajkowy koktajl.

Driftmachine – Shunter
Paweł Gzyl:

W sercu elektrowni.



Archive for Lipiec, 2018

Nowy materiał od Manhookera

Dzisiaj premiera nowego wydawnictwa projektu Manhooker. Czytaj dalej »

Forest Swords – Engravings

Niewątpliwie, znów wkraczamy do ciemnego lasu… Czytaj dalej »

Daniel Johnsson i Horrible Houses

Na trasę Kraków – Bieszczady zawsze zabieram coś do słuchania, a bo drogi długie i nudne. Kawał autostrady, miasteczka małe i mniejsze, wsią wszystko poprzetykane i prowincjonalną sennością. Trzeba zatem z czymś wjechać w ten klimat i odczarować ów piękny, ale jakże przysypiający zakątek Polski. Latem towarzyszyli mi White Fence i Veronica Falls, ale przyszedł koniec tej słodkiej epoki i marzyłam o czymś sentymentalnym i świeżym jednocześnie. I mam! Przedstawiam pana Daniela Johnssona i jego Horrible Houses.

Ja tu się nie będę dzisiaj rozwodzić, wnikać w biografię, no może oprócz tego, że wskażę gdzie rodzą się takie genialne muzyczne głowy. Zatem nie jesteśmy w części rozłożystego kraju zwanego USA, na co mogłyby wskazywać nagrania Horrible Houses, ale w Szwecji, na głębokiej prowincji. Miasto nazywa się Särna i tam właśnie ma swój czerwono – biały domek Daniel Johnsson i w tymże domku śpi, spożywa posiłki, przyjmuje gości i nagrywa. Teraz pytanie – skąd taka pozytywna energia w mieścinie czołem wychodzącej z lasu, a chowającej się niemal w całości w jego cieniach? Czy to wolność i igliwie tak uderzają do głowy? Ja na to pytanie nie odpowiem, bo Skandynawowie wciąż mnie zaskakują, wszystkie teorie i tak w gruzach legną, zatem pass. Horrible Houses mają na swoim koncie już kilka wydawnictw, każde z nich nagrane zostało w warunkach domowych i skromnych, stąd liczne szelesty, pochrząkiwania, odgłosy z ulicy i z nie-wiadomo-skąd.

Tytuł jednej z ostatnich składanek to „People With Instruments”, jest ona dość krótka, ale frajda z niej ogromna. A bo to kameralne granie, z folkiem w żyłach, a miejscami leniwe i słodkawe jak domowe ciasto. Szmer, karton, metalowe części, szczekanie psa, ktoś tam drzwi otwiera. Ale ta piękna gitara! Johnsson wyraźnie inspiruje się legendarnym Johnem Fahey’em, płytami Grouper, a swoje muzyczne marzenie opisał kiedyś jako album, który nagrywają razem Francoise Hardy i Captain Beefheart świetnie się przy tym bawiąc.

Poza „People With Instruments” spragniony tego swojskiego „brzdąkania” meloman ma jeszcze do wyboru kilka części „Family Tapes” (moim zdaniem nr 1 wygrywa) i taśmę o mrocznym i strasznym tytule „Songs Written and Recorded Under the Influence of the Yellow House” (wydana latem 2013). Kaseta powstała po wpływem historii o nawiedzonych domach, które Daniel Johansson wprost uwielbia (patrz: nazwa grupy). Utwory tu zgromadzone to historia celebryckiej pary, która zamieszkała w nawiedzonym żółtym domu, a zdjęcie budynku Daniel umieścił nawet na okładce kasety.

Co ciekawe, artysta twierdzi (a czy to legenda..?), że cały zebrany na owej taśmie materiał powstał około roku 2009, po czym został zakopany w ziemi na cztery lata (obok żółtego domu oczywiście), ponieważ zdaniem Johnssona najlepszy mastering robią toczące ziemię robaki. Po latach podziemnego recyklingu kaseta została rozpowszechniona wśród szerszej publiczności. I jesteśmy zapewne na szczytach gatunku lo-fi, bo czy da się bardziej wybrudzić własne nagrania?

Daniel Johnsson oprócz radosnej gitarowej twórczości i kawałków o abstrakcyjnej fabule mocno eksperymentuje z brzmieniem, a konkretnie ze sposobami rejestrowania dźwięku. Zmienia sprzęty jak szalony na coraz starsze i dziwniejsze, wymienia mikrofony, magnetofony, miejsca, w których nagrywa. Pokrętna to elektronika. Bo wszystko brzmi inaczej, kiedy zmieniają się sprzęty, taśmy, ściany, towarzystwo i pogoda, czy jesienne plamy za oknami autobusu. Zapraszam zatem do biało czerwonego – domku na seans upiorny, a jednocześnie wielce optymistyczny!

/Zajrzyjcie koniecznie na stronę wytwórni Happenin Records, która promuje Daniela i podobne mu elementy/

Profil na BandCamp »

Unsound bez komórek

Krakowski festiwal muzyki elektronicznej i eksperymentalnej wprowadza zakaz fotografowania oraz filmowania koncertów!

Czytaj dalej »

Drumcell – Sleep Complex

Latynoski producent rozstawia po kątach resztę konkurencji ze swego pokolenia. Czytaj dalej »

Washed Out – Paracosm

Tylko dobrze. Washed Out prezentując swój drugi krążek pokazuje, że czasami lepiej nie kombinować, bo można przedobrzyć. Albo po prostu zepsuć. Czytaj dalej »

Ptaki – The Very Polish Cut-Outs

Staramy się nie zamykać w jednej stylistyce – mówią nam Ptaki, czyli kolekcjonujący najrozmaitsze sample duet stołecznych didżejów. Czytaj dalej »

Fuck Buttons – Slow Focus

Fuck Buttons, czyli Guziki Do Jebania lub Jeb Guziki (wersja śląska: Chromol Knefle) to jedna z najlepszych rzeczy, jaka przytrafiła się elektronice w tym parszywie plastikowym wieku Czytaj dalej »

Tauron Nowa Muzyka 2013 – nasza relacja

„Co za techniawa! To są chorzy ludzie!” – powiedział ochroniarz do kolegi, komentując to, co działo się na jednej ze scen tegorocznej edycji Tauron Nowa Muzyka. A co sądzi o festiwalu ekipa Nowamuzyka.pl? Sprawdźcie naszą relację. Czytaj dalej »

Plaster – Monad XV

Dzięki serii „Monad”, prowadzonej przez Stroboscopic Artefacts od dwóch lat, poznaliśmy już całe grono ciekawych wykonawców z różnych stron świata. Tym razem padło znowu na Włochy.

Czytaj dalej »

Terence Fixmer – The Bells

Wysublimowane i jedyne w swoim rodzaju francuskie EBM / techno. Czytaj dalej »

Prurient – Through The Window

Po wpisaniu w wyszukiwarkę słowa pracuś następuje przekierowanie do hasła Dominick Fernow. A przynajmniej powinno. W ciągu ostatnich lat pochodzący z Wisconsin artysta gościnnie udzielał się na gitarze, syntezatorach, prowadzi własną wytwórnię Hospital Recordings, sklep muzyczny, oraz, przede wszystkim, nagrywa solowy materiał. Po kilku wydawnictwach pod aliasem Vatican Shadow, eksplorujących obsesje na punkcie wojskowej propagandy w klimacie industrialnego techno, w bieżącym roku Fernow powrócił z nową płytą, znów jako Prurient. Czytaj dalej »

3 pytania – Tosca

Duet Tosca już jutro na festiwalu Tauron Nowa Muzyka w Katowicach. Dzisiaj natomiast Rupert Huber odpowiada na nasze 3 pytania. Czytaj dalej »

Wytwórnia Bôłt Records powraca z serią Polish Radio Experimental Studio

Minęły już trzy lata od czasu, kiedy to warszawska oficyna Bôłt Records rozpoczęła wydawanie fantastycznych płyt z serii „Polish Radio Experimental Studio”. Czytaj dalej »

3 pytania-Brandt Brauer Frick

Niemieckie trio Brandt Brauer Frick szykuje na tegoroczną edycję festiwalu Tauron Nowa Muzyka w Katowicach całkiem nowe aranżacje. Sprawdźcie jakich płyt słuchali ostatnio – rekomendacje specjalnie dla czytelników NM! Czytaj dalej »

ePM Selected Vol. 1

Detroit, Sheffield, Londyn, Berlin i Rzym na jednej płycie. Do tego same asy w rękawie.

Czytaj dalej »

3 pytania – Matias Aguayo

Tym razem prezentujemy Wam muzyczne rekomendacje od samego Matiasa Aguayo, który już w sobotę zagra podczas Tauron Nowa Muzyka. Czytaj dalej »

Tauron Nowa Muzyka – na to czekamy

Sprawdźcie nasz subiektywny przewodnik po zbliżającej się, ósmej edycji zaprzyjaźnionego z nami festiwalu. Na te koncerty czekamy w szczególności. Czytaj dalej »

Zagubieni w dźwięku – rozwiązanie konkursu

Kto wygrał książkę Tobiasa Rappa?

Czytaj dalej »

R. Stevie Moore – Personal Appeal

R. Stevie Moore to prawdziwy oryginał… On pozostał wierny swojej zaciekłej wizji bycia niezależnym. – All Music Guide Czytaj dalej »