MONOH – MONOH
Łukasz Komła:

W oparach myśli.

ISAN – Lamenting Machine
Paweł Gzyl:

Najbardziej wyciszona płyta angielskiego projektu.

Stephen Mallinder – Um Dada
Paweł Gzyl:

Efektowny powrót weterana.

Piernikowski – The best of moje getto
Jarek Szczęsny:

Ile w tobie jest z białasa. (Tekst zawiera przekleństwa)

Pyur – Oratorio For The Underworld
Paweł Gzyl:

Wędrówka do krainy między życiem a śmiercią.

Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.



Telonius – Inter Face

Slalom gigant między gatunkami.

Monachijska Gomma jest w sztosie – już w maju singlami Munka („Munkysound”, „Misterio”) ustawiła sobie wakacyjny sezon. Jej DJe mogli spokojnie wyruszyć na festiwale, do beach barów, modnych kurortów z ładunkiem utworów ze słonecznym groovem w plecakach. Mocno otworzyła, mocno kończy – w ostatnich dniach wakacji do sklepów trafia album współzałożyciela wytwórni – DJ Jonas Imbery aka Telonius prawie 14 lat razem z Munkiem pilotuje ten label. Mimo że razem wydali razem jakieś 184 wydawnictwa – single, EPki, kompilacje, miksy, albumy wykonawców takich jak The Deadstock 33, Mercury, Dimitri from Paris, Moullinex, WhoMadeWho, Golden Bug, The KDMS – dopiero numer 185 to debiutancki longplay współzałożyciela i współkierującego Gommą.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/499527-01.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=499527-01″ allowscriptaccess=”always”]

Okropna okładka wcale na to nie wskazuje, ale główne role w albumie gra wielobarwny house z tanecznym groovem. Między nimi czai się czasem mocniejszy bassline, okruchy techno, deep house’u, disco, funku, popu – eklektyzm, ale w obrębie jednej formy, lekkiej i tanecznej. Atmosfera płyty się kręci się wokół tego, czasem jednak przynosząc niespodzianki stylistyczne, np. po najlepszym utworze płyty, tanecznej bombie „Swimsuit” (brawa za świetny tekst i wokal Faberyayo z bandu Le Le)  „All I Need” to mroczniejszy numer w klimacie oldschoolowego house, albo „I Make You Man”, emotywne slo-mo z hipnotycznym wokalem. Przez 10 utworów czuć wprawne balansowanie między gatunkami, bez przesady i kiczu – Telonius ma 15-letnie doświadczenie w byciu DJem, co niewątpliwie słychać.

Niestety, nie będzie przez „Inter Face” płonąć stodoła, nie będzie on łamiącym konwenanse albumem, ale jest to idealnie wpisana w nurt wytwórni rzecz. Kawał przyjemnej muzyki: i z retrospektywnymi nawiązaniami do starego house’u/disco, i teraźniejszą ochotą tworzenia nowych trendów. Po raz kolejny sprawdza się motto Gommy, czyli „You’re not alone in the disco baby”.

Gomma, 2013

3/5

Najlepsze momenty: Control, Swimsuit, I Make You Man

Oficjalna strona wytwórni »
 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.