The Chemical Brothers – No Geography
Jarek Szczęsny:

Wszystkie znane chwyty.

Kucz/Bilińska – Kucz/Bilińska
Jarek Szczęsny:

To nie jest płyta na dzisiejsze czasy.

Logos – Imperial Flood
Paweł Gzyl:

Sielski krajobraz wschodniej Anglii przełożony na awangardowy grime.

Alberich – Quantized Angel
Paweł Gzyl:

Suma wszystkich przemian.

Amnesia Scanner And Bill Kouligas – Lexachast
Jarek Szczęsny:

Taniec z kaktusem.

HVL – Rhythmic Sonatas
Paweł Gzyl:

Jak to się robi w Gruzji.

Marek Kamiński – Not Here
Łukasz Komła:

Patrzeć w gwiazdy leżąc wśród nich.

These New Puritans – Inside The Rose
Maciej Kaczmarski:

Na wzburzonym morzu.

Christian Löffler – Graal (Prologue)
Paweł Gzyl:

Popowo i trance’owo.

Ifriqiyya Electrique – Laylet el Booree
Łukasz Komła:

Jeszcze więcej krwi, potu i transu!

Tommy Four Seven – Veer
Paweł Gzyl:

Brytyjski mocarz powraca wreszcie z nowym albumem.

Stefan Goldmann – Tacit Script
Paweł Gzyl:

Konceptualna awangarda wywiedziona z techno i house’u.

DJ Spider – Democide
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku.

Sonmi451 – Nachtmuziek
Ania Pietrzak:

„Nie przeszkadzać”.



These Hidden Hands – These Hidden Hands

Ten materiał powinien się świetnie sprawdzić na żywo – będąc zaskakująco sugestywnym połączeniem brutalnej furii i tęsknej nostalgii.

Tommy Four Seven i Alain poznali się osiem lat temu na uniwersytecie. Połączyły ich wspólne fascynacje muzyczne z młodości – mroczne techno, wściekły jungle i chłodny IDM. Rozczarowani tym, co działo się wówczas w londyńskim podziemiu elektronicznym, przeprowadzili się do Berlina. Tam trafili na opuszczoną fabrykę aluminium w przemysłowej dzielnicy miasta i wynajęli jej część, aby założyć własne studio. Tak też się stało – i od tamtego czasu Tommy wyrósł na jednego z pionierów nowego techno, a Alain stał się cenionym specem od masteringu. Przez cały ten okres obaj Anglicy spotykali się w studiu One Million Mangos – i eksperymentowali z dźwiękiem. W końcu przyszedł czas na objawienie światu ich wspólnych nagrań.

Pierwsza część debiutanckiego albumu projektu These Hidden Hands zaczyna się od utworu „Trelesire”. Eksploduje on industrialnymi breakami, które przeszywają świdrujące strumienie żrących syntezatorów. W pewnym momencie rozbrzmiewa żałobne zawodzenie – nie wiadomo tylko czy to zdeformowany ludzki głos, czy też zniekształcone dźwięki wyciśnięte ze studyjnych maszyn. Motyw ten zgrabnie wprowadza nas w nastrój drugiej kompozycji – „When Told”. Jej tytuł zaczerpnięty został bowiem z wokalnego loopu, który brytyjscy twórcy również podbijają połamanymi rytmem o fabrycznym brzmieniu. I wreszcie „Diesel” – uderzający od razu ryczącym przesterem i przemysłowymi perkusjonaliami wywodzonymi z dawnych eksperymentów Test Department czy Einsturzende Neubauten.


Druga odsłona muzyki These Hidden Hands ma nieco mniej brutalny charakter. Znany z wydanej wcześniej winylowej dwunastocalówki „Ivy” to lekko podrasowany na dubstepową modłę melancholijny IDM z melodyjną partią klawiszy w roli głównej. Jeszcze lepsze wrażenie robi „Laika” – zachwycając porywającym zestawieniem metalicznych bitów z tęsknie zawodzącymi przesterami. Trzeci utwór utrzymany w podobnej tonacji znajdujemy dopiero na zakończenie zestawu. „Hidden” to już oczywisty hołd brytyjskich twórców dla klasycznych dokonań Autechre – majestatyczny IDM o powoli budowanej narracji, w którym jest miejsce zarówno na masywny podkład rytmiczny, jak i apokaliptyczny nastrój, tworzony przez epicką melodykę.

Są tu jeszcze bardziej eksperymentalne kompozycje. Dwie najważniejsze z nich to „Severed” i „Kheium”. Pierwsza jest osadzona na rytualnych uderzeniach industrialnego bębna – który oplatają potem rozszalałe strumienie ziarnistego noise’u. Drugi utwór ma bardziej dramatyczną konstrukcję. Zaczyna się od zaszumionych loopów, które powoli zanurzają się w zimnej partii syntezatorów – dopiero potem eksploduje tektoniczny bit, furkocząc zwalistym basem i szeleszcząc agresywnymi hi-hatami.

Nie tak dawno mieliśmy do czynienia z podobną muzyką – mowa oczywiście o wspólnej płycie Lucy’ego i Speedy J’a, firmowanej szyldem Zeitgeber. Jedenaście nagrań (bo są tutaj również drobne miniatury) projektu These Hidden Hands to jednak nieco mniej abstrakcyjne struktury dźwiękowe – możemy bowiem doszukiwać się w nich wyraźniejszych tropów gatunkowych. Choć wszystko jest tu poddane industrialnej obróbce dźwięku, w poszczególnych utworach słychać echa bardziej tanecznych estetyk – od  breakbeatu i dubstepu po techno i IDM. Dlatego ten materiał powinien się świetnie sprawdzić na żywo – będąc zaskakująco sugestywnym połączeniem brutalnej furii i tęsknej nostalgii.

Hidden Hundreds 2013

www.hiddenhundred.com

www.facebook.com/TheseHiddenHands

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. qwe

    świetna płyta, dzięki za recenzję!