New Rome (Tomasz Bednarczyk) – New Rome
Ania Pietrzak:

Nowe oblicze wrocławskiego producenta.

Catnapp – Break
Paweł Gzyl:

Basowe piosenki.

Joshua Sabin – Sutarti
Paweł Gzyl:

Zew z litewskich lasów.

Thom Yorke – Anima
Maciej Kaczmarski:

1997-2019-2049?

Koza – Mystery Dungeon
Jarek Szczęsny:

Moby Dick.

D. Carbone – A.C.A.B.
Paweł Gzyl:

D. Carbone idzie na wojnę.

Fire! Orchestra – Arrival
Jarek Szczęsny:

Zrobiło się ciszej.

SØS Gunver Ryberg – Entangled
Paweł Gzyl:

Ciekawie, ale za krótko.

Palmer Eldritch – [dog]
Jarek Szczęsny:

Nieustanny proces chwalenia.

LSD – Second Process
Paweł Gzyl:

Kreatywna kooperacja czy skok na kasę?

Lena Andersson – Söder Mälarstrand
Paweł Gzyl:

Owoc studyjnego spotkania Eomaca i Kyoki.

Michał Miegoń & Adam Witkowski – Dwuja
Jarek Szczęsny:

Zawsze słucha się inaczej.

Lost Few – Between The Silence
Paweł Gzyl:

Muzyka na poprzemysłowe przestrzenie.

Jakub Lemiszewski – 2019
Jarek Szczęsny:

W zaczarowanym nastroju.



Nowości z wytwórni cat|sun

W ostatnich tygodniach polska oficyna cat|sun wydała dwie nowe pozycje, a są to płyty projektów: Mirt i TER. 

Mirt - Rite of Passage

Mirt – „Rite of Passage” (premiera: 30.10.2013, cat|sun)

„Rite of Passage” to już trzecia wydana płyta w tym roku przez Mirta. W pierwszej kolejności opublikował na winylu „Heading South” nakładem włoskiej oficyny Backwards (recenzja), następnie na kasecie „Mud, Dirt & Hiss” (recenzja). Każdy kolejny album Mirta zawsze wzbudza we mnie wiele emocji. Nie inaczej jest w przypadku „Rite of Passage”. Tytuł krążka pochodzi z jednego z odcinków „Miami Vice”. – To w pewnym sensie kontynuacja i przeciwieństwo albumu „Heading South”. Podobnie jest to pewien rodzaj soundtracku do nieistniejącego filmu klasy C. (…) na płycie słychać też dialogi ze starych filmów o zombie – brzmi to jak żart, ale dla projektu to naprawdę może być swoisty rytuał przejścia… – Mirt.

Artysta stworzył czterdzieści minut misternie wykonanej elektroniki, która mogłaby stać się ścieżką dźwiękową do jakiegoś istniejącego filmu. Myślę, że pewne fragmenty świetnie zgrałyby się w zestawieniu z czarno-białym obrazem dotyczącym zombie, czyli z filmem „Noc żywych trupów” George’a Romero z 1968 r. „Rite of Passage” jest też płytą bardziej dynamiczną patrząc na poprzednie albumy Mirta, a nawet można doszukać się na niej elementów dubu oraz industrialnych pogłosów. Znowu artysta łączy w wyjątkowy sposób brzmienie syntezatora modularnego z field recordingiem. Z kolei w drugim nagraniu („Rite 2”) wyraźnie słychać indyjski flet Bansuri, wprawiający syntetyczną elektronikę w etniczny trans. Longplay zdobi świetna okładka, będąca jednocześnie jednym z obrazów Mirta.

Profil na Facebooku »Słuchaj na Soundcloud »

TER

TER – „Fingerprints” (premiera: 30.10.2013, cat|sun)

W katalogu wytwórni cat|sun debiutuje artystka ukrywająca się pod pseudonimem TER, choć nagrywa muzykę od wielu lat z zespołem Brasil And The Gallowbrothers Band. Jeśli znacie twórczość tej grupy, to po wysłuchaniu pierwszego nagrania („Untitled 1”) z „Fingerprints” będzie wszystko jasne, że spotykamy się z muzyką członka BATGB.

Na „Fingerprints” TER kreuje niezwykły świat muzyczny za pomocą syntezatora modularnego i perkusjonaliów. Ważnym składnikiem tej płyty jest warstwa rytmiczna (pachnie Afryką), opierająca się w wielu miejscach na dźwiękach wydobytych z różnych automatów perkusyjnych. Nie bójcie się nie są to natarczywe bity, lecz wyśmienicie zbalansowane rytmy, które wiją się wokół elektronicznych pasm. Wspomniane automaty perkusyjne to również lekki ukłon artystki w stronę lat 80. Wciąż nie ma nowej płyty BATGB, ale nie ma co narzekać, bo członkowie tej grupy nie próżnują i nagrywają znakomite solowe albumy, w tym przypadku jest to „Fingerprints”.

 

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz