COMOC – Wind Is In The East EP
Ania Pietrzak:

Zielona fala.

Laraaji – Bring On the Sun/Sun Gong
Jarek Szczęsny:

Piekło skrojone na miarę.

Dubit – Vitriol
Paweł Gzyl:

Studia nie poszły na marne.

Ghostpoet – Dark Days + Canapés
Jarek Szczęsny:

Dojrzałość artysty.

Siriusmo – Comic
Paweł Gzyl:

Koniec szczeniackich wygłupów.

Meridian Brothers – ¿Dónde Estás María?
Łukasz Komła:

Meridian Brothers po raz kolejny wysyłają nas na planetę szaleństw!  

STILL – I
Paweł Gzyl:

Gotowi na twerking?

Gebrueder Teichmann – Lost On Earth
Jarek Szczęsny:

Braterskie przedsięwzięcie.

Meeting By Chance – Lines EP
Ania Pietrzak:

Wydawałoby się, że muzyka nie słyszy tego kto słucha. To nieprawda, słyszy.

Khalil – The Water We Drink
Paweł Gzyl:

R&B tylko dla odważnych.

Zola Jesus – Okovi
Jarek Szczęsny:

Pop w industrialno-elektronicznej masce.

Beastie Respond – Information City
Krystian Zakrzewski:

Symulacje rzeczywistości.

Mount Kimbie – Love What Survives
Bartek Woynicz:

Bez wątpienia jedna z najważniejszych płyt tego roku!

Nadine Shah – Holiday Destination
Jarek Szczęsny:

Nie ma ucieczki od polityki.

Lagowski – Redesine+

Nostalgiczna podróż do czasów, kiedy kanony nowej elektroniki wyznaczała seria płyt z cyklu „Arificial Intelligence”.

Ten brytyjski producent znany jest przede wszystkim z tworzenia lodowatego ambientu. W pierwszej połowie lat 90. miał jednak epizod z bardziej rytmiczna elektroniką. Opublikowane wtedy albumy „Wired Science” i „Prismatic” oraz seria trzech dwunastocalówek dla wytwórni GPR okazały się świadectwem jego fascynacji muzyką electro, techno i IDM. Do estetyk tych Lagowski powrócił dopiero po wielu latach – na wydanym początkowo tylko w cyfrowym formacie zestawie „Redesine”. Dzisiaj nagrania te (plus cztery bonusy) ukazują się po raz pierwszy na płycie kompaktowej – i to dzięki polskiej wytwórni Zoharum.

Mimo, że kompozycje z kolekcji powstawały w latach 2007 – 2009 brzmią one dokładnie tak, jakby narodziły się co najmniej półtorej dekady wcześniej. Lagowski sięga bowiem znowu po retro-futurystyczne techno – takie, jakim postrzegali je pionierzy gatunku z Wielkiej Brytanii na początku lat 90. Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim większość z umieszczonych na płycie nagrań oparta jest na połamanych rytmach – podobnie niczym wczesne dokonania The Black Doga czy Aphex Twina. Zasadniej byłoby więc może nazwać tę muzykę IDM-em – pozostałe elementy aranżacji wskazują jednak, że jej źródła biją jednak w twórczości Juana Atkinsa czy Carla Craiga.

Lagowski nie byłby sobą, gdyby nie podrasował tych brzmień na własną modłę. A wiadomo przecież, że w latach 80. tworzył eksperymentalny projekt Nagamatzu, w którym nowofalowa elektronika mieszała się z preparowanym industrialem. Nic więc dziwnego, że w „Skylanes v.8” dostajemy post-punkowy pochód chmurnego basu, „Fehenalol v.4” eksploduje metalicznymi perkusjonaliami, a „Urxeye” uwodzi mrocznym pasażem zimnych syntezatorów. „WM32c_07” to zaskakująco świeżo brzmiące wspomnienie funkowych preperacji dokonywanych w tamtych czasach przez wykonawców skupionych wokół sceny post-industrialnej – 400 Blows, Nocturnal Emissions czy naturalnie Cabaret Voltaire. Z dokonaniami tego ostatniego wykonawcy kojarzy się również „From Without v.3” – dynamiczne electro, łączące chłód muzyki z Sheffield z soundtrackowym klimatem nagrań z Detroit.

Osobny rozdział na płycie tworzą eksperymenty z formułą elektronicznego dubu. Ich korzenie sięgają z jednej strony twórczości Richarda H. Kirka, a z drugiej – wczesnych realizacji duetu The Orb. „They Follow You Eeverywhere (Vanilla Mix)” i „SL6” to niemal modelowe przykłady grania takiej muzyki na początku lat 90. – rozpisane na gęstą rytmikę, masywną pulsację basu i kosmiczne klawisze. Nieco inaczej ma się sprawa z „Carpenter v. 9” i „Carpenter v. 1” – bo w obu tych przypadkach pojawia się drum’n’bassowa galopada, uzupełniona ambientową elektroniką. Podobne pomysły trafiały się jednak również kiedyś na płytach Alexa Pattersona i jego załogi – choćby na „Orblivionie”.

„Vocal Impulse Test” i „Binary Wave Trider” odwołują się z kolei do dokonań producentów z kompletnie już dziś zapomnianej wytwórni Planet Dog w rodzaju Eat Static czy Timeshard. Stąd z jednej strony mamy tu plemienne bębny i dubowe basy – a z drugiej hinduskie melodie i trance’owe syntezatory. Trzeba jednak przyznać, że ta estetyka akurat wyjątkowo szybko osunęła się w stronę kiczu – i słychać to również w tych kompozycjach.

Generalnie rzecz biorąc, „Redesine+” powinno się spodobać wszystkim, których gust ukształtowały pierwsze kompilacje z wytwórni Warp pod pamiętnym hasłem „Artificial Intelligence”. Jeśli ktoś tęskni za takimi brzmieniami – te trzynaście nagrań Lagowskiego przypomną mu z powodzeniem arkadyjskie czasy nowej elektroniki. Zresztą wystarczy zerknąć na samą okładkę – toż to oldskulowy futuryzm najwyższej próby. Co ciekawe – dziś takie wczesne techno, electro i IDM znów są w modzie. Zoharum trafił więc z tą reedycja idealnie w swój czas.

Zoharum 2013

www.zoharum.com

www.facebook.com/zoharum

www.lagowski.com

www.lagowski.bandcamp.com

 


 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.