Earthboogie – Human Call
Ania Pietrzak:

Radość w rytmie afro-house.

Ipek Gorgun – Ecce Homo
Jarek Szczęsny:

Trudny człowiek.

Ancient Methods – The Jericho Records
Paweł Gzyl:

Muzyka, która kruszy mury.

Kathryn Joseph – From When I Wake the Want Is
Jarek Szczęsny:

Odpowiedniczka.

Ekin Fil – Maps
Jarek Szczęsny:

Odłączenie wtyczki.

Raum – Wreck The Bloodline
Paweł Gzyl:

Wyjście poza cielesność.

Marcel Dettmann – Test-File
Paweł Gzyl:

Dettmann ciągle w formie.

Djedjotronic – R.U.R.
Mateusz Piżyński:

EBM bez udziwnień.

Various Artists – Figure 100 Compilation
Paweł Gzyl:

Piętnaście lat na klubowym parkiecie.

Tajak – Ciclos
Łukasz Komła:

Meksykańskie trio pokazuje, że wciąż można zaskoczyć połączeniem gitarowej psychodelii, dronów i shoegaze’u!

Pruski – Sleeping Places
Ania Pietrzak:

Uśpiona codzienność, obudzona refleksja.

Prequel Tapes – Everything Is Quite Now
Paweł Gzyl:

Industrialne kołysanki.

Maribou State – Kingdoms in Colour
Ania Pietrzak:

„Darjeeling Limited” i całkiem zwyczajne przyjemności.

Adult. – This Behavior
Paweł Gzyl:

Surowe i szorstkie oblicze muzyki amerykańskiego duetu.



Płyta roku 2013 według czytelników Nowamuzyka.pl

Dziewiąta edycja plebiscytu na Płytę Roku Czytelników Nowamuzyka.pl dobiegła końca. Znamy już zwycięzców. Jak zwykle nie zawiedliśmy się na Waszej frekwencji i typach. Zobaczcie wyniki!

W głosowaniu wzięło udział 118 osób. Wskazaliście ponad 230 albumów, które swoją premierę miały w roku 2013. Tym razem nie wygrał jednak Andy Stott (któremu udało się to w dwóch poprzednich edycjach plebiscytu). Pora więc na wyniki – oto one!

Płyta roku 2013: Boards of Canada – Tomorrow’s Harvest

Punktów 202
Wskazań 44
Miejsce 1 21
Nasza recenzja

Spodziewaliśmy się, że ten album będzie wysoko. Czekaliśmy na niego tak długo, że zapowiedź premiery musiała być jednym z wydarzeń roku – i była. Na sukces czwartej płyty BoC złożyło się kilka czynników: ciekawa kampania promocyjna, nieustanne podsycanie emocji i w końcu sam materiał, który okazał się niezwykle interesujący. O „Tomorrow’s Harvest” dyskutowaliśmy na naszych łamach – polecamy nasz dwugłos.

W naszym plebiscycie szkocki duet nie miał sobie równych – nie dość, że płyta pojawiła się w wielu Waszych zestawieniach, niemal zawsze plasowała się w nich w pierwszej trójce. To się nazywa powrót w wielkim stylu!

2. Moderat – II

Punktów 108
Wskazań 30
Miejsce 1 8
Nasza recenzja

O Moderacie pisał na naszych łamach Patryk Zalasiński:: „Dwa tygodnie po premierze, śledząc dziesiątki wywiadów, wzmianki we wszelkich możliwych mediach, i tych kolorowych, i tych które trzymały się z dala od elektroniki, przyznaję rację tym którzy mówili o nich – „supergrupa”.

Ta płyta i otoczka związana z jej wydaniem jest właśnie na miarę supergrupy – występy na żywo nie rozczarują fanów techno i bass music, a stylowa i czuła strona przyciągnie wielu słuchaczy alternatywnej muzyki. Lecz co najważniejsze, to supergrupa muzycznie bezkompromisowa i tym ujmująca, nie wizerunkową żonglerką.”

3. Jon Hopkins – Immunity

Punktów 100
Wskazań 25
Miejsce 1 8
Nasza recenzja

Rywalizacja między Moderatem a Hopkinsem była bardzo wyrównana. Ostatecznie „Immunity” znalazło się na trzecim miejscu. To bez wątpienia jedna z najlepszych produkcji tego roku. Na naszych łamach pisał o niej Jan Król: „Solidne, różnorodne, acz odpowiednio wyważone granie. Pierwszy odsłuch jest niespokojny, zaskakujący, daje poczucie słuchania muzyki trudnej i brudnej. Ale też zachęca do kolejnego przesłuchania. A wtedy… Wtedy zaczyna się naprawdę podobać”.

4. Darkside – Psychic

Punktów 53
Wskazań 13
Miejsce 1 4
Nasza recenzja

O „Psychic” pisał na naszych łamach Maciek Kaczmarski: „Połączenie nowoczesnej elektroniki i poszukujących form muzyki gitarowej dało znakomite efekty. Jaarowi i Harringtonowi udało się stworzyć spójną, przekonującą całość, którą ciężko zaszufladkować. Psychic to dzieło transgresyjne, oryginalne i po prostu kapitalne.”

5. Autechre – Exai

Punktów 49
Wskazań 17
Miejsce 1 2
Nasza recenzja

O „Exai” pisał na naszych łamach Maciek Kaczmarski: „Pomimo swego przekrojowego charakteru, Exai nie jest nudnym spacerem po muzeum z martwymi eksponatami. To raczej ekscytująca wędrówka przez ruchomy labirynt podlegający ciągłym transformacjom. Ten album jest jak organizm. Żywy, zmienny i bardzo sExai.”

6. Bonobo – The North Borders

Punktów 32
Wskazań 7
Miejsce 1 3
Nasza recenzja

Do tego pana czytelnicy NM mają wyjątkową słabość. Między innymi z tego powodu zamiast zwykłej recenzji, umieściliśmy w serwisie dyskusję na temat nowej płyty Bonobo. Kamila Szeniawska pisała: „Jak zwykle w przypadku Greena – kawał dobrej roboty i solidna porcja dźwięków na najwyższym poziomie. Mimo, że nie porywa od pierwszego usłyszenia, z czasem otwiera przed słuchaczem kolejne niespodzianki i staje się czymś więcej, niż przyjemnym tłem przypominającym pierwsze dokonania Simona.”

6. Nils Frahm – Spaces

Punktów 32
Wskazań 11
Miejsce 1 2

Niemiecki producent przebojem wbił się do naszego rankingu – głównie ze względu na częstą obecność w Waszych podsumowaniach. Frahm zajął ex aequo miejsce szóste zdobywając 32 punkty. „Spaces” to ponad 80 minut muzyki będącej kompilacją nagrań live zarejestrowanych w ostatnich dwóch latach.

7. Forest Swords – Engravings

Punktów 31
Wskazań 9
Miejsce 1 2
Nasza recenzja

O „Engravings” pisał na naszych łamach Bartek Woynicz: „Nowym krążkiem „Engravings” Forest Swords z pewnością pogłębił swój grawerunek wśród ważnych twórców drugiej dekady. Nagrał bardzo dobry materiał, swoisty soundtrack przenoszący w rejony, które Jung określiłby nieświadomości zbiorową. Materiał ten pozostanie ze słuchaczem na długo, zwłaszcza podczas długich jesienno-zimowych nocy.”

8. Fuck Buttons – Slow Focus

Punktów 30
Wskazań 8
Miejsce 1 2
Nasza recenzja

O „Slow Focus” pisał na naszych łamach Maciek Kaczmarski: „Gdzieś pod tymi spiętrzonymi hałdami zgiełku kryją się najprawdziwsze melodie i ludzki, organiczny pierwiastek. Slow Focus to przepiękny, wyrafinowany i bezlitosny atak dźwiękowy. Komu nie straszny hałas, niech zapnie pasy. Inni niech ratują życie i biegną. Byle szybko.”

9. Daft Punk – Random Access Memories

Punktów 29
Wskazań 7
Miejsce 1 3
Nasza recenzja

O „Random Access Memories” pisał na naszych łamach Daniel Barnaś: „Trwający blisko siedemdziesiąt pięć minut album nieraz zaskoczy nieoczekiwaną żonglerką stylów i inspiracji, spajanych pomyślunkiem i potężnym elektronicznym orężem lub też magicznym „french-touch”, który pomimo nienaturalnego środowiska bytowania – z dala od motorycznie zapętlonych taktów oraz poszatkowanych wokali – często w nieoczekiwany sposób ożywia kompozycje „Random Access Memories”.”

10. DJ Koze – Amygdala

Punktów 29
Wskazań 7
Miejsce 1 3
Miejsce 2 1
Nasza recenzja

O nowej płycie DJa Koze pisał na naszych łamach Paweł Gzyl: „Humor i fantazja ciągle dopisują niemieckiemu producentowi – i dlatego „Amygdala” to znakomity album. Zaburzenie ośrodka mózgu, od którego nazwy album zaczerpnął swój tytuł, objawia się łagodnością, brakiem poczucia strachu i nadmierną aktywnością seksualną.”

Pozostałe miejsca

  • The Knife – Shaking The Habitual – 25 punktów
  • Mount Kimbie – „Cold Spring Dault Less Youth” – 24
  • James Blake – Overgrown – 23 punkty
  • Burial – „Rival Dealer” – 18 punktów
  • Holden – „The Inheritors” – 17 punktów
  • Tim Hecker – Virgins – 16 punktów
  • Tricky -„False Idols” – 15 punktów

Wszystkie płyty

Listę wszystkich wskazanych płyt zobaczycie tutaj.

Poprzednie edycje plebiscytu

Na koniec: dziękujemy Wam za udział w głosowaniu. Jeśli chcecie sprawdzić jak wyglądały zestawienia z ubiegłych lat, oto linki:

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarzy 20

  1. Kniaź84/999

    Chyba najciekawsze zestawienie czytelników ze wszystkich dotychczasowych na NM.

  2. Boards of Canada, absolutnie na tak 🙂

  3. Moja płyta roku na 1. miejscu:)

    Faktycznie zestawienie dość przewidywalne. Jeśli chodzi o Bonobo – w jego miejsce wolałem w 2013r. słuchać Nosaj Thing – ‚Home’ – tak bardziej przy butelce wina, niż na poważne odsłuchy.

  4. Elektronik

    Prawie sami przystojniacy… z małymi wyjątkami.

  5. Ciekawe zestawienie. Polecamy nasze podsumowanie roku 2013 w elektronice, które przeczytacie na łamach Vault 909 Magazine Numer Drugi. Oba mają coś ze sobą wspólnego.

    http://vault909.pl/index.php/magazyn/12-v909-numer-drugi

  6. Wojciech

    Zauwazylem tendencje spadkowa sluchaczy NM. Z roku na rok sluchacze wybieraja na album roku bardziej melodyjny album i zarazem bardziej przystepny dla uszu. Brakuje mi w tym zestawieniu albumu chocby albumow od Function oraz duetu Dadub. Taki ot tak ten ranking

    • Krzysiek Stęplowski

      Wojtek nie zgodzę się – wystarczy sprawdzić płyty, które zwyciężały w dwóch poprzednich edycjach Plebiscytu.

  7. całka poczwórna po obszarze omega

    Co wy widzicie ludzie w Moderacie? Totalny mainstream, niedługo zaczną grać na stadionach na imprezach dla radia zet i innych popierdółek (poza tym w porównaniu z debiutem poszli na odcinanie kuponów). Ogarnijcie się ludzie, plz.

    • Huncwot

      LOL, bo mainstream = zło, liczy się tylko awangarda i metrum 7/8!

    • Greal81

      Mainstream srejstrim, po prostu dobrze się słucha ich płyty, jak widać nie tylko mi, ot i tyle:)

    • wrozka

      mainstream nie mainstream, mnie słuchało się jej średnio, także bardzo mocno dziwiły mnie liczne głosy
      tym bardziej, że wymieniany był w doborowym, moim zdaniem, towarzystwie

    • 303

      Jeśli mainstream ma brzmieć jak Moderat, to ja lubię mainstream.

  8. Laszlo

    Wykażę się teraz bolesną drobiazgowością, ale błąd popełniony przez NM jest widoczny jak na dłoni. Nils Frahm i jego Spaces był dwukrotnie nominowany jako „jedynka” przez dwóch użytkowników. Mam nadzieję, że punktacja się zgadza, ale trochę to zachwiało moją pewnością co do wiarygodności wyników. Wybaczcie mi moją upierdliwość, ale to po prostu wspaniała płyta.

    • Krzysiek Stęplowski

      Leszlo dzięki za sygnał. Liczba punktów dla Frahma jest poprawna – zdobył 32 punkty. Natomiast faktycznie zamiast jednego, były dwa wskazania pierwszego miejsca – i ta liczba została wprowadzona niepoprawnie, za co przepraszam. Już poprawione. Mimo to ten błąd nie ma wpływu na ogólną punktację dla Frahma.

      • yac

        nie chcę się czepiać szczegółów, ale jeśli już mowa o Frahmie (z którego obecności w tym podsumowaniu cieszę się najbardziej), to jest on jednak przede wszystkim pianistą bardziej niż producentem.

  9. W sumie kompletny brak zaskoczenia. Dlatego nie głosowałem w tym roku. Totalnie przewidywalnie.

  10. Panaes

    To już dziewiąta edycja, a Bonobo nadal boli. 😛

    • Hedfunk

      Kwestia gustu. Ja do dziś nie jestem w stanie pojąć fenomenu niejakiego Andy’ego Stotta.

Kto linkował?

  1. O potrzebie nowatorstwa. Rozmowa z Bartkiem Chacińskim | ppoorryyssoowwaannee ppłłyyttyy