The Chemical Brothers – No Geography
Jarek Szczęsny:

Wszystkie znane chwyty.

Kucz/Bilińska – Kucz/Bilińska
Jarek Szczęsny:

To nie jest płyta na dzisiejsze czasy.

Logos – Imperial Flood
Paweł Gzyl:

Sielski krajobraz wschodniej Anglii przełożony na awangardowy grime.

Alberich – Quantized Angel
Paweł Gzyl:

Suma wszystkich przemian.

Amnesia Scanner And Bill Kouligas – Lexachast
Jarek Szczęsny:

Taniec z kaktusem.

HVL – Rhythmic Sonatas
Paweł Gzyl:

Jak to się robi w Gruzji.

Marek Kamiński – Not Here
Łukasz Komła:

Patrzeć w gwiazdy leżąc wśród nich.

These New Puritans – Inside The Rose
Maciej Kaczmarski:

Na wzburzonym morzu.

Christian Löffler – Graal (Prologue)
Paweł Gzyl:

Popowo i trance’owo.

Ifriqiyya Electrique – Laylet el Booree
Łukasz Komła:

Jeszcze więcej krwi, potu i transu!

Tommy Four Seven – Veer
Paweł Gzyl:

Brytyjski mocarz powraca wreszcie z nowym albumem.

Stefan Goldmann – Tacit Script
Paweł Gzyl:

Konceptualna awangarda wywiedziona z techno i house’u.

DJ Spider – Democide
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku.

Sonmi451 – Nachtmuziek
Ania Pietrzak:

„Nie przeszkadzać”.



Tobias – A Series Of Shocks

Nowy album Tobiasa Freunda przypomina w inteligentny sposób, jak wspaniale brzmiała klubowa elektronika u zarania swych dziejów.

Kiedy ten niemiecki producent realizował w 1991 roku swe pierwsze nagrania w stylu rave pod pseudonimami Metazone i Phobia, chyba nawet sam nie przypuszczał, że niemal ćwierć wieku później nadal będzie aktywny na elektronicznej scenie. A jednak – a talent Tobiasa Freunda objawiał się w tym czasie zarówno w eksperymentalnych projektach NSI czy Odd Machine, jak również w bardziej klubowych, jak Sieg Über Sonne. Najbardziej znany był on jednak jako inżynier dźwięku, wspierający swymi niezwykłymi umiejętnościami kolejne pokolenia twórców nowych brzmień.

W połowie minionej dekady Freund otworzył nowy rozdział swej autorskiej twórczości. Porzucając dotychczasowy pseudonim Pink Elln, zaprezentował się po prostu jako Tobias. Jego nagrania firmowane tym szyldem szybko trafiły do katalogu Ostgut Ton, wytwórni prowadzonej przez szefów klubu Berghain. I tak zostało do dzisiaj – bo po kilku winylowych dwunastocalówkach i debiutanckim albumie, drugi pełnowymiarowy krążek niemieckiego producenta ukazuje się znów jej nakładem.

Tym razem Freund zasiadł przy swych analogowych maszynach, aby zabrać nas w dźwiękową podróż do źródeł europejskiego techno, bijących w Niemczech, Holandii czy Belgii początku lat 90. Już otwierający płytę „Heartbeat” brzmi znajomo – a to dlatego, że wiodący go zbasowany motyw przypomina słynny „The Age Of Love” włoskiego duetu o tej samej nazwie (w słynnym remiksie Jam & Spoona). „Testcard” wprowadza na płytę połamaną rytmikę – kontrapunktem dla tych zredukowanych bitów spod znaku Raster Noton jest jednak acidowy loop wyłaniający się z industrialnego tła, coś, z czego ponad dwie dekady temu słynęły nagrania frankfurckiej wytworni Pod Communication, choćby nieodżałowanego tria Ongaku.


„Instant” to już klubowe granie pełną parą – siarczysty hard house o nieco uwspółcześnionym brzmieniu. Tak grał niegdyś duet Hardfloor, wpisując wywiedzione z chicagowskiej tradycji świdrujące dźwięki Rolanda TB-303 w formułę zwalistego techno o europejskim tonie. Podobnie wypada tutaj „The Scheme Of Things” – ale tym razem muzyka ma spowolniony puls, a brzmienie jest bardziej przemysłowe, przypominając przez to dokonania wykonawców skupionych niegdyś wokół nowojorskiej wytwórni Synewave, choćby jej właściciela Damona Wilda czy Mundo Muzique.

The Scheme Of Things” eksploduje jeszcze mocniejszą energią. Tym razem Freund sięga po klasyczne techno o typowo minimalistycznej konstrukcji. Z jednej strony to tylko masywny bit wsparty cykającym hi-hatem, a z drugiej – wibrujący pasaż analogowych klawiszy. Tak grało się niegdyś w Niderlandach – czego przykładem choćby klimatyczne nagrania Franka De Wulfa i Svena Van Heesa w duecie Liaisons D. Wątek ten kontynuuje „He Said” – tutaj rytm staje się przesterowany, bas nabiera cech zawiesistego dronu, a resztę aranżacji tworzy perlisty loop. Słychać więc tutaj echa wczesnych produkcji DJ Hella – które buchały naprawdę ognistym żarem.

„Cursor Item Only” zaskakuje zmianą stylu – dostajemy bowiem mechaniczne electro oparte na połamanym pulsie zanurzonym w onirycznej elektronice. „If” ma bardziej funkowy groove – ale mimo ciepłego brzmienie niepokoi ukrytym w tle loopem rodem z soundtracku do jakiegoś horroru. Obie te kompozycje przywołują płyty duetu Sieg Über Sonne z połowy lat 90., na których Tobias Freund wspólnie z Dandy Jackiem realizowali własną wersję muzyki electro, łącząc w niej chłód IDM-u z nastrojową melodyką w stylu synth-pop z lat 80. Finał należy jednak do twardego techno – to „Fast Null” z falującym basem i sci-fi loopem, odwołujący się w czytelny sposób do arcydzieła Jeffa Millsa firmowanego szyldem X-102 – „Discovers The Rings Of Saturn” z 1992 roku.

„A Series Of Shocks” przypomina w inteligentny sposób, jak wspaniale brzmiała klubowa elektronika u zarania swych dziejów. Tobias Freund przenosi te ciągle świeże i oryginalne dźwięki w nasze czasy – zachowując ich niepowtarzalny sznyt dzięki w pełni analogowej produkcji. Ponieważ sam był pionierem techno i trance’u – ma do tego pełne prawo. Co najważniejsze, nie unowocześnia ich na siłę, poddając jedynie subtelnemu retuszowi. Dzięki temu nagrania z „A Series Of Shocks” tchną tą samą energią, co jego klasyczne produkcje sprzed ponad dwóch dekad, ale świetnie sprawdzą się też na parkiecie w Berghain czy innych klubach nastawionych na futurystyczne brzmienia.

Ostgut Ton 2014

www.ostgut.de/label

www.facebook.com/pages/Ostgut-Ton-OFFICIAL

www.tobiasfreund.com

www.facebook.com/pages/Tobias-Freund-Non-Standard-Productions

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.