HVL – Rhythmic Sonatas
Paweł Gzyl:

Jak to się robi w Gruzji.

Marek Kamiński – Not Here
Łukasz Komła:

Patrzeć w gwiazdy leżąc wśród nich.

These New Puritans – Inside The Rose
Maciej Kaczmarski:

Na wzburzonym morzu.

Christian Löffler – Graal (Prologue)
Paweł Gzyl:

Popowo i trance’owo.

Ifriqiyya Electrique – Laylet el Booree
Łukasz Komła:

Jeszcze więcej krwi, potu i transu!

Tommy Four Seven – Veer
Paweł Gzyl:

Brytyjski mocarz powraca wreszcie z nowym albumem.

Stefan Goldmann – Tacit Script
Paweł Gzyl:

Konceptualna awangarda wywiedziona z techno i house’u.

DJ Spider – Democide
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku.

Sonmi451 – Nachtmuziek
Ania Pietrzak:

„Nie przeszkadzać”.

Janus Rasmussen – Vin
Mateusz Piżyński:

Deep house’owy kalendarz połówki Kiasmosa.

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 1
Paweł Gzyl:

Nowy cykl kompilacji kolońskiej tłoczni.

Psyk – A Moment Before
Paweł Gzyl:

Hiszpański producent wraca do swoich korzeni.

Mary Lattimore & Mac McCaughan – New Rain Duets
Jarek Szczęsny:

Cztery utwory, dwoje wykonawców i jedna sesja na żywo.

Chúpame El Dedo – No Te Metas Con Satan
Łukasz Komła:

Psychodeliczna cumbia staje do walki z Szatanem!



David K – Out Of Range

Ponad dwadzieścia lat za deckami – i wreszcie pierwszy album. Z jakim rezultatem?

Kiedy młody David K zaczął się interesować muzyką, od razu zwrócił uwagę na płyty swego ojca. W jego kolekcji było miejsce na francuskie gwiazdy w rodzaju Serge’a Gainsbourga, ale też łączące taneczną energię z nowofalowym wyrafinowaniem krążki Blondie lub The Clash. Nic więc dziwnego, że młody Paryżanin zadebiutował jako didżej już pod koniec lat 80. Dopiero jednak na początku następnej dekady jego kariera nabrała rozpędu, kiedy trafił na jedną z pierwszych imprez rave w stolicy Francji.

Następne dziesięć lat David K spędził za deckami Technicsa, grając w mniejszych lub większych klubach nad Sekwaną. Dopiero w 2002 roku opublikował swoją pierwszą płytę – „2Nite” – dla małej wytwórni Sismic Music. Nie uszła ona jednak uwadze jego starszych kolegów, Dana Ghaenacii i Phila Weeksa, dzięki rekomendacji których młody twórca trafił do Freak’N Chic i Robsoul. Prawdziwy przełom w jego producenckiej działalności dokonał się jednak dopiero w połowie minionej dekady, kiedy to Sven Väth opublikował mu dwa winyle i zaprosił do zagrania w klubie Cocoon we Frankfurcie.

Dzisiaj David K podsumowuje ponad dziesięć lat tworzenia klubowych nagrań debiutanckim albumem dla wytwórni Souvenir, prowadzonej oczywiście przez słynny duet Tiefschwarz. Czy to oznacza, że zawartość płyty będzie równie różnorodna, jak muzyka jego bardziej znanych mentorów? Przesłuchanie „Out Of Range” wskazuje, że dwanaście zamieszczonych w zestawie kompozycji faktycznie odsłania odmienne oblicza muzyki paryskiego twórcy.


Pierwsza część krążka utrzymana jest w ciepłym nastroju. Otwierające kolekcję „Intro” wprowadza letnią tonację zwiewną partią piano i klimatycznym wokalem Opium. Rozwinięcie tych pomysłów znajdujemy w „Roots & Memories”, łączącym wolną pulsację opartą na miarowych breakach z dubowym basem i strzelistymi klawiszami. Balearyczne dźwięki znajdujemy również w „Escale To New York” – ale tym razem nie znajdują one niestety pełniejszego rozwinięcia.

„Moogs & Theories” zabiera nas za ocean – nagrania utrzymane jest bowiem w funkowym rytmie, podrasowanym jednak na house’ową modłę i uzupełnionym dziewczęcymi rymami. Wraz z „How Beautiful You Are” trafiamy do Chicago – suchym bitom towarzyszy tu bowiem męska nawijka, zamieniając się z czasem w soulową wokalizę. „Pasha” z jednej strony uwodzi latynoską melodyką, z a drugiej – bucha „czarnym” żarem detroitowego deep house’u. W „ABCB” francuski producent kłania się nowojorskiemu tribalowi – zestawiając plemienny podkład rytmiczny z etnicznymi syntezatorami.

Finał płyty dedykowany jest znowu typowo europejskim brzmieniom rodem z frankfurckiego Cocoona czy berlińskiego Get Physical Music. „Cloven Rock” to energetyczny tech-house o nieco mrocznym tonie, w którym jest miejsce na przestrzenną aranżację i zmysłowy groove. „Show Me The Deal” utrzymany jest w minimalowej stylistyce – i wyraźnie czuć, że służy ona francuskiemu producentowi, ponieważ to bez wątpienia najlepszy utwór w kolekcji. Do motorycznego tech-house’u wracamy w „Come Up From The Darkness” z wokalnym udziałem Dr Felixa, wieńczącego całość w stylu typowym dla muzyki rodem z berlińskiego Watergate.

David K nie wychyla się poza przyzwoity poziom klubowej produkcji typowej dla europejskiej sceny tanecznej. Tu nie ma miejsce na żadne innowacje – a wręcz przeciwnie, dominują znane i sprawdzone brzmienia. Mimo kilku ewidentnie słabszych momentów, większości materiału słucha się jednak bez poczucia obciachu. Zdecydowanie lepiej sprawdzą się pojedyncze nagrania z tego zestawu niż cała kolekcja, jako długogrająca całość. Cóż – wygląda na to, że nawet jako producent, David K pozostaje przede wszystkim… sprawnym didżejem.

Souvenir 2014

www.souvenir-music.com

www.facebook.com/souvenirmusic

www.davidk.fr

www.facebook.com/DavidK.djproducer

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.