Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.

Rites of Fall – Towards the Blackest Skies
Jarek Szczęsny:

Im dalej w las, tym ciemniej.

Hula – Voice
Paweł Gzyl:

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.

Christian Scott aTunde Adjuah – Ancestral Recall
Jarek Szczęsny:

Raróg zwyczajny.



Taylor McFerrin – Early Riser

Słońce za oknem, czas by z głośników również poleciało trochę ciepło brzmiących dźwięków.

Taylor McFerrin swój pierwszy autorski materiał wydał w 2006 roku i była to dobrze przyjęta EP-ka „Broken Vibes”, na długogrający debiut przyszło nam więc czekać 8 lat. W międzyczasie multiinstrumentalista produkował m. in. dla Cinematic Orchestra, Josepha „Amp” Fiddlera i Corinne Bailey Rae, José Jamesa czy angielskiego rapera Ty. McFerrin w swej twórczości bardzo zgrabnie łączy silne inspiracje soulem lat 60-tych i 70-tych, z tym co obecnie najświeższe w elektroakustycznej „czarnoskórej muzyce”. Brooklińczyk jest multiinstrumentalistą, ale jak przystało na najstarszego syna twórcy „Don’t Worry Be Happy” często używa też swojego głosu, który sampluje i tnie, zwłaszcza podczas występów na żywo.

Album zaczyna się podręcznikowym intro „Postpartum”, w którym na minimalistyczny akord nakładają się kolejne ścieżki rytmu i melodii, niczym w skrypcie z całości prezentując barwy i narzędzia, które zostaną użyte w kolejnych kompozycjach. W „Degrees Of Light” fenomenalnie dopracowano efekty stereofoniczne, zwłaszcza w sferze perkusjonaliów, a „The Antidote” w którym udziela się dostrzeżona przez Gillesa Petersona wokalistka z Melbourne Nai Palm, z pewnością przypadnie do gustu fanom SBTRKT czy Little Dragon.

Taylor McFerrin feat. Nai Palm – „The Antidote”

„Florasia” to neosoulowa ballada, w której McFerrin ujawnia się jako wokalista, ale też kapitalny aranżer i kompozytor. Zmiany harmoniczne zwinnie prześlizgują się pod zwrotkami, refrenami i bridge’ami, a całość bardzo przyjemnie kroczy akustyczną sekcją rytmiczną, mieniąc się nienachalnym bogactwem linii melodycznych. Przerywnik „4 AM” z oryginalnie gnająca perkusją prowadzi nas do półmetka omawianego materiału, gdzie odnajdujemy mocno cykający „Stepps”, w którym zadziornie, bo „pod prąd” wspinają się klawiszowe pasaże.

„Already There” to właściwie 3-minutowy popis Rhodesowo-basowego duetu, który tworzą niekwestionowany mistrz rodem z Blue Note Robert Glasper oraz odnowiciel gitarowej wirtuozerii Stephen „Thundercat” Bruner. Kolejne na płycie, synthowe wrzenie „Decisions” przeszpikowują 8-bitowe śruby i subtelnie dubstepowa rytmika, a całość przyozdabia śpiewem i chórkami nowojorska wokalistka Emily King. Poprzez około minutowy pomost w postaci „Blind Aesthetics” docieramy do najbardziej popowego „Place in My Heart” z gościnnym udziałem RYAT, koleżanki z wytwórni Stevena „FlyLo” Ellisona, kojarzącej się niekiedy z Björk i Karin Dreijer Andersson.

Taylor McFerrin feat. Emily King – „Decisions”

W przedostatnim tracku „Invisible/Visible” zawodząco melodyzuje sam Bobby McFerrin, a lekką jazzową solówkę prezentuje obecny od 6 dekad w świecie muzyki, brazylijski mistrz pianistyki Cesar Camargo Mariano. Pod koniec utworu linia kontrabasu zdaje się „śpiewać” jego tytuł w zapętlonym układzie, czekając na samotnie zostawione ćwierkanie ptaków. Debiutanckie dzieło doświadczonego muzyka zamyka prawie 5-cio minutowy, pisany językiem RSS BOYS „PLS DNT LSTN”, w którym do głosu dochodzi synkopowana, pełna nerwowego groove’u perkusja i wysokoprogowe solo gitary basowej.

„Early Riser” nie bez powodu zostało wydane w stajni Captain Murphy’ego, spełnia wszystkie elementy charakteryzujące ten kalifornijski label. Są tu ciepłe, onirycznie rozmyte elektryczne pianina, pulsujące organy, glitchowany hip-hop, jazzowo nasiąknięta sekcja rytmiczna, soulowe wokalizy i wszechobecne romanse z elektroniką, zarówno poprzez syntezatory jak i basy czy werble.

Długogrający debiut bynajmniej nie debiutującego nowojorczyka to bardzo jednolita brzmieniowo propozycja godząca korzenie czarnoskórej muzyki Nowego Jorku i Detroit, z dzisiejszą bryzą znad Los Angeles. McFerrin rozmyślnie rozkłada akcenty instrumentalne i wokalne utrzymując je w zrównoważonym bilansie, przez co całość materiału brzmi bardzo spójnie i w obszarze szeroko pojętego nowoczesnego neosoulu stanie się prawdopodobnie jedną z lepiej zapamiętanych pozycji tego roku.

3.06.14 | Brainfeeder

www.facebook.com/pages/Taylor-McFerrin/9087746963?fref=ts
www.twitter.com/taylormcferrin
www.soundcloud.com/brainfeeder/sets/taylor-mcferrin-early-riser
www.ninjatune.net/release/taylor-mcferrin/early-riser
www.facebook.com/pages/Taylor-McFerrin/9087746963

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.