Rafael Anton Irisarri – Peripeteia
Jarek Szczęsny:

Ambient wagi ciężkiej.

Bouchons d’oreilles – Stray Dog with a Collar
Jarek Szczęsny:

W połowie drogi.

Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé
Łukasz Komła:

Voodoo z przyszłości.

Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.



Richard H. Kirk – The Many Dimensions Of

Trzy wersje muzyki legendy z Sheffield.

Nie ulega wątpliwości, że jednym z najważniejszych twórców, którzy się przyczynili do rozwoju współczesnej elektroniki, jest brytyjski muzyk Richard H. Kirk. Największe sukcesy osiągnął on przede wszystkim ze swoją grupą Cabaret Voltaire – dokonując połączenia pionierskich prób samplingu z syntezatorowymi brzmieniami, post-punkowym klimatem zagrożenia i… taneczną rytmiką. Nic więc dziwnego, że ostatnie płyty zespołu firmowała wytwórnia Warp.

Dwadzieścia lat temu po rozwiązaniu formacji, Kirk poświęcił się całkowicie solowej twórczości, realizując niezliczoną ilość płyt zarówno pod własnym nazwiskiem, jak i pod różnymi pseudonimami (najsłynniejszy z nich to chyba Sandoz). Muzyka powstająca w jego studiu w rodzinnym Sheffield wykraczała zawsze poza wszelkie mody – niosąc specyficzne brzmienia z pogranicza dubu, techno i ambientu.

W latach 2010-2011 brytyjski producent zrealizował materiał na trzy albumy. Miały się one ukazać nakładem czeskiej wytwórni Nextera – niestety ze względu na niespodziewaną śmierć jej właściciela, Kristiana Kotaraca, materiał pozostał niewydany. W końcu zajął się nim szef niemieckiej firmy Die Stadt – Jochen Schwarz – który już wcześniej realizował płyty Kirka. W ten sposób dostaliśmy właśnie boks zatytułowany „The Many Dimensions Of”.


I faktycznie – każdy z krążków przynosi zupełnie inną muzykę. „Reality Is Opposite” został zainspirowany wydarzeniami sprzed trzech lat – zadymami w Londynie, arabską Wiosną Ludów czy islamskim terrorem. Wszystko to znajduje odbicie w nagraniach z płyty. Mamy tu bowiem do czynienia z industrialną wersją breakbeatu, łączącą w finezyjny sposób sample z telewizyjnych wiadomości, psychodeliczne partie gitary, dubowe pochody basu i ambientowe preparacje. W utworach tych słychać dziedzictwo ostatnich czterech dekad popkultury – choćby dokonań White Noise, Cabaret Voltaire, 23 Skidoo czy Muslimagauze.

Krążek zatytułowany „Umladen” firmuje nazwa Orchestra Terrestrial. Tym razem Kirk sięgnął po analogowe syntezatory – i wycisnął z nich doprawdy porywające dźwięki. Z jednej strony mamy tu majestatyczne tony rodem z niemieckiego kraut-rocka, a z drugiej – acidowe loopy i mroczne brzmienia zakorzenione we wczesnej wersji muzyki house. Całość ma konkretną dramaturgię – i rozwija się od onirycznych klimatów w stronę podszytego podskórnym niepokojem gęstego mroku.

„Anonymized” składa się z trzynastu kompozycji, skoncentrowanych na rozwibrowanych arpeggiach. I tym razem Kirk kłania się swym mistrzom sprzed wielu dekad – bo w nagraniach słychać echa zarówno Wendy Carlos, jak również niemieckich wykonawców penetrujących rozległe obszary kosmische musik. Mimo iż wszystkie kompozycje są podporządkowane tej samej zasadzie, każda wnosi do zestawu inne brzmienie, inny nastrój, inne skojarzenia. Im bardziej się ta muzyka rozwija, tym lepsze są efekty.

Trzypłytowy zestaw nagrań Richard H. Kirka opublikowany przez Die Stadt to prawdziwa gratka dla fanów Cabaret Voltaire i jego dawnego lidera. Dzisiaj artysta większość swych produkcji publikuje bowiem jedynie w formacie cyfrowym. Tutaj dostajemy natomiast pięknie przygotowany boks – z trzema krążkami w kartonikach i bogato ilustrowaną (w typowym stylu dla albumów Kirka) książeczką. To tym bardziej aktualne wydawnictwo, że w najbliższą sobotę podczas berlińskiego Atonal Festivalu producent zagra po raz pierwszy od dwóch dekad właśnie jako Cabaret Voltaire.

Die Stadt 2014

www.diestadtmusik.de

www.richardhkirk.com

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 4

  1. jędrek

    faktycznie kabaret – najlepszy na świecie , nie ma lepszego !!!!

  2. jędrek

    do orchesta były przepiękne fotki – super niepokojący album !

    • Paweł Gzyl

      To mniej więcej ta sama estetyka, co na płytach Cabaret Voltaire sprzed ponad trzydziestu lat – nadal robi świetne wrażenie.