Ghostpoet – Dark Days + Canapés
Jarek Szczęsny:

Dojrzałość artysty.

Siriusmo – Comic
Paweł Gzyl:

Koniec szczeniackich wygłupów.

Meridian Brothers – ¿Dónde Estás María?
Łukasz Komła:

Meridian Brothers po raz kolejny wysyłają nas na planetę szaleństw!  

STILL – I
Paweł Gzyl:

Gotowi na twerking?

Gebrueder Teichmann – Lost On Earth
Jarek Szczęsny:

Braterskie przedsięwzięcie.

Meeting By Chance – Lines EP
Ania Pietrzak:

Wydawałoby się, że muzyka nie słyszy tego kto słucha. To nieprawda, słyszy.

Khalil – The Water We Drink
Paweł Gzyl:

R&B tylko dla odważnych.

Zola Jesus – Okovi
Jarek Szczęsny:

Pop w industrialno-elektronicznej masce.

Beastie Respond – Information City
Krystian Zakrzewski:

Symulacje rzeczywistości.

Mount Kimbie – Love What Survives
Bartek Woynicz:

Bez wątpienia jedna z najważniejszych płyt tego roku!

Nadine Shah – Holiday Destination
Jarek Szczęsny:

Nie ma ucieczki od polityki.

Various Artists – Superlongevity 6
Paweł Gzyl:

Największe gwiazdy minimalu na dwóch płytach.

Bicep – Bicep
Ania Pietrzak:

London calling!

Lunice – CCCLX
Jarek Szczęsny:

Teatr w 360 stopniach.

Lawrence English – Wilderness Of Mirrors

„Kształty bez formy, cienie bez barwy. Siła odjęta, gesty bez ruchu.”**

W twórczości australijskiego artysty zawsze można doszukać się niezwykle ciekawych nawiązań do literatury, jakie pojawiały się na jego poprzednich produkcjach, chociażby odnośnie krążka „The Peregrine” zainspirowanego książką Aleca Johna Bakera. English w bardzo przemyślany sposób dobiera sobie obszar, na którym realizuje swoje muzyczne pomysły. Jednym z nich była seria fotografii, będąca punktem wyjścia do stworzenia płyty „Lonely Women’s Club”. Innym razem postanowił zagłębić się nieco bardziej niż dotychczas w umysł i osobowość Johna Cage’a. W efekcie powstało wydawnictwo „For/Not For John Cage”, o którym kiedyś rozmawiałem z Lawrence’m Englishem (cała rozmowa).

Tytuł longplaya „Wilderness Of Mirrors” powstał w oparciu o wiersz pt. „Gerontion” autorstwa Thomasa Stearnsa Eliota – znanego m.in. z krytyki demokracji parlamentarnej. English puszcza też subtelne oczko w stronę lat 60. i polityki dezinformacji uprawianej w okresie zimnej wojny. – „Ta płyta jest dla tych, którzy nie śpią” – tak oto opisuje album English w wywiadzie opublikowanym na łamach „The Seventi Hex”. Twórca tym razem postawił na dynamikę, gęste drony i wprowadził sporo noise’owych akcentów, czego przykładem są świetne fragmenty: „The Liquid Casket”, „Wilderness Of Mirrors” i „Guillotines And Kingmakers” utopiony w ambientowych pastelach. Zamierzeniem artysty było skłonienie ludzi do większej refleksji i zastanowienia się nad otaczającą ich rzeczywistością. Na „Wilderness Of Mirrors” English wyraził swój stan niezadowolenia (za pomocą dźwięków) z obecnej kondycji współczesnego świata.

Z drugiej strony materiał jest wyrazem fascynacji Englisha koncertową siłą występów Earth, Swans i My Bloody Valentine. – „Miałem okazję doświadczyć każdej z tych grup na różnych etapach w trakcie tworzenia swojej płyty” – wyjaśnia English. Nie zabrakło też miejsca na wyciszony, delikatny i melancholijny ambient, w postaci utworu „Wrapped In Skin”, gdzie wyraźnie słychać nawiązanie do ostatniej produkcji tria The Necks. Kompozycje „Forgiving Noir” i „Graceless Hunter” skojarzyły mi się nieco z twórczością Tima Heckera czy Bena Frosta (ostatnio wspólnie pracowali przy jego płycie „A U R O R A”). Całość zamyka równie znakomite nagranie „Hapless Gatherer”, utrzymane w niepokojącym klimacie, w którym noise’owy metaliczny odgłos/sprzężenie dźwięczy w uszach aż do końca, niczym jak gitarowy jazgot u Swans.

Lawrence English wręcz uwielbia wyginać estetyczne ramy, ale nie przeginać z nadmiarem użytych do tego środków wyrazu, oraz drwić ze sztucznych podziałów w obrębie danej konwencji. Na krążku „Wilderness Of Mirrors” pokazał, że jest nie tylko bardzo zdolnym kompozytorem, lecz także utalentowanym aranżerem, któremu udało się połączyć w bardzo ciekawy sposób ambient z noise’ową frazą. Niby nic nowego, ale jak każdy doskonale wie, iż w muzyce hałas hałasowi nierówny. English nadał mu wyjątkowy kontekst i głębsze przesłanie. Bez wątpienia „Wilderness Of Mirrors” to jedna z najlepszych pozycji w bogatej dyskografii Australijczyka.

21.07.2014 | Room 40

 

** Fragment pochodzi z wiersza Thomasa Stearnsa Eliota – „Wydrążeni ludzie” w przekładzie Czesława Miłosza.

Oficjalna strona artysty »Strona wytwórni Room 40 »Profil na Facebooku »Słuchaj na Soundcloud »

 


 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 3

  1. Gdzieś mi się obiło o uszy, że szykuje nowy materiał. Fajnie, że to wyciągnąłeś, redaktorze 🙂 Może z tej okazji dzisiaj zarzucę Kiri No Oto na moim białym winylu