Avion – Untrod
Paweł Gzyl:

Mocne techno podane w przystępny sposób.

Centralia – Ghost Report
Jarek Szczęsny:

Od krzyku po wybuch industrialnego granatu.

Ovandra – Retrofuture
Paweł Gzyl:

Radosne buszowanie w skarbcu trance’owych brzmień.

Ben LaMar Gay – Confetti In The Sky Like Fireworks (This Is Bate Bola OST)
Łukasz Komła:

Tym razem Ben LaMar Gay w roli kompozytora muzyki filmowej. Obraz „This Is Bate Bola” pokazuje mało znane oblicze brazylijskiego karnawału.

William Basinski – On Time Out of Time
Ania Pietrzak:

Powrót do przyszłości.

Lakker – Epoca
Paweł Gzyl:

Zwierciadło naszych czasów.

Abul Mogard – And We Are Passing Through Silently
Maciej Kaczmarski:

Zjawiska duszy.

Recent Arts – Skin
Paweł Gzyl:

Ambient, minimal, industrial i… piosenki.

Spopielony – Legendy
Jarek Szczęsny:

Duchologia, analogowy anturaż i zakurzony ambient.

Klangwart – Bogotá
Łukasz Komła:

Niemiecka elektronika spotyka kolumbijskie szaleństwo.  

Locked Groove – Sunset Service
Paweł Gzyl:

Hołd dla belgijskiej muzyki klubowej sprzed ćwierć wieku.

Gesaffelstein – Hyperion
Maciej Kaczmarski:

W czarnej dupie.

Hugh Marsh – Violinvocations
Jarek Szczęsny:

Dowód na istnienie skrzypiec.

Pfirter – The Empty Space
Paweł Gzyl:

Spóźniony, ale udany debiut.



Jerry David DeCicca

Na przełomie maja i czerwca ukazał się pierwszy solowy album Jerry’ego Davida DeCicca – członka amerykańskiej grupy The Black Swans.

W tym roku mija dziesiąta rocznica powstania zespołu The Black Swans. Być może DeCicca postanowił, że z tej okazji wyda swój solowy krążek, pt. „Understanding Land” (Electric Ragtime). Na longplayu znalazło się dziesięć nagrań, w których poza głosem samego DeCicca można także usłyszeć wokal Willa Oldhama (Bonnie ‚Prince’ Billy), Kelley Deal (The Breeders) oraz pojawił się grający na Wurlitzerze Spooner Oldham (Muscle Shoals, Bob Dylan, Neil Young). Materiał zmiksował bardzo znany producent Stuart Sikes – odpowiedzialny za produkcje płyt Cat Power, Phosphorescent, Loretta Lynna czy White Stripes.

Amerykański songwriter podążył w stronę slowcore’owych ballad, co też dobrze współgra z ciepłą i lekko zadymioną chrypą w głosie DeCicca. Znaczna część materiału powstała w Londynie, dlatego mam tak silne skojarzenia z wokalem Morrisseya. Tyle że DeCicca to taki Morrissey na zwolnionych obrotach, bez natrętnej maniery i śpiewający w niższych rejestrach. W poszczególnych kompozycjach da się wyłapać wyraźne inspiracje płynące z Americany, doom folku czy alt-country. Myślę, że jesień to najlepszy czas, by rozsmakować się w albumie „Understanding Land”.

 

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.