Foghorn – Thanatos
Jarek Szczęsny:

Album wysokooktanowy.

Subjected – Pictures From The Aftermath
Paweł Gzyl:

Ambientowa afirmacja życia i miłości.

Billy Woods And Kenny Segal – Hiding Places
Jarek Szczęsny:

Ciężki i ponury.

Ellen Arkbro – Chords
Paweł Gzyl:

Filozofia czystego akordu.

BNNT is Patrick Higgins – Multiversion #1
Jarek Szczęsny:

Część pierwsza.

Opla – Obertasy
Jarek Szczęsny:

Modernizacja polskiej wsi.

Zguba – Potwarz
Jarek Szczęsny:

Zagadkowa umysłowość.

Erith – Speed of Light
Przemysław Solski:

Niebanalny styl, kosmiczna muzyka, swoboda na scenie, tak w kilku słowach można określić nowe zjawisko na polskim rynku.

Øyvind Torvund – The Exotica Album
Łukasz Komła:

W egzotycznym zwierciadle.

Sciahri – Double-Edged
Paweł Gzyl:

Plemienny minimal.

Various Artists – ePM Selected Vol. 7
Paweł Gzyl:

Dziesięć house’owych sztosów.

Dren – Time And Form
Paweł Gzyl:

Black metal przekuty na nowoczesną elektronikę.

Dots (Uwe Schmidt) – Dots
Ania Pietrzak:

Śladami czarów w kosmicznej otchłani.

S S S S – Walls, Corridors, Baffles
Paweł Gzyl:

Power ambient z Lucerny.



Jerry David DeCicca

Na przełomie maja i czerwca ukazał się pierwszy solowy album Jerry’ego Davida DeCicca – członka amerykańskiej grupy The Black Swans.

W tym roku mija dziesiąta rocznica powstania zespołu The Black Swans. Być może DeCicca postanowił, że z tej okazji wyda swój solowy krążek, pt. „Understanding Land” (Electric Ragtime). Na longplayu znalazło się dziesięć nagrań, w których poza głosem samego DeCicca można także usłyszeć wokal Willa Oldhama (Bonnie ‚Prince’ Billy), Kelley Deal (The Breeders) oraz pojawił się grający na Wurlitzerze Spooner Oldham (Muscle Shoals, Bob Dylan, Neil Young). Materiał zmiksował bardzo znany producent Stuart Sikes – odpowiedzialny za produkcje płyt Cat Power, Phosphorescent, Loretta Lynna czy White Stripes.

Amerykański songwriter podążył w stronę slowcore’owych ballad, co też dobrze współgra z ciepłą i lekko zadymioną chrypą w głosie DeCicca. Znaczna część materiału powstała w Londynie, dlatego mam tak silne skojarzenia z wokalem Morrisseya. Tyle że DeCicca to taki Morrissey na zwolnionych obrotach, bez natrętnej maniery i śpiewający w niższych rejestrach. W poszczególnych kompozycjach da się wyłapać wyraźne inspiracje płynące z Americany, doom folku czy alt-country. Myślę, że jesień to najlepszy czas, by rozsmakować się w albumie „Understanding Land”.

 

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.