KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.

Black Sea Dahu – No Fire in the Sand
Łukasz Komła:

Tonąc w lekkości.

DJ Shadow – Our Pathetic Age
Jarek Szczęsny:

Ilość nie przekłada się na jakość.

Shanti Celeste – Tangerine
Paweł Gzyl:

Na poprawę nastroju.



Universal Quantifier

Idealna okazja do poznania świetnej wytwórni zza oceanu.

Działająca ponad piętnaście lat w Los Angeles firma Phthalo a prowadzona przez malarza i producenta Dimitriego Fergadisa penetrowała szerokie obszary elektronicznej awangardy. W 2010 roku wystartował jej pododdział mający zajmować się bardziej tanecznymi odmianami gatunku. Kuratelę nad Halocyan sprawuje sam Fergadis – którego niegdyś mogliśmy poznać jako twórcę muzyki pod pseudonimem Phthalocyanine.

W ciągu czterech lat istnienia, jej wytwórnia opublikowała kilkanaście winylowych dwunastocalówek, których autorami byli coraz bardziej znani producenci – poczynając od Vladislava Delaya pod pseudonimem Sistol. Teraz dostajemy podwójny album kompaktowy, będący podsumowaniem dotychczasowych osiągnięć Halocyan – „Universal Quantifier”.

Pierwszy krążek zaczyna się od wyjątkowo nowoczesnych brzmień. „Bash” brytyjskiego producenta działającego pod szyldem xxxy to energetyczny UK garage z fantazyjną wokalizą. Amerykańską wersję dubstepu wypełnionego 8-bitowymi efektami dostajemy we „Friendship” Chrissy Murderbota. Pochodzący z Anglii Hackman serwuje w „Semibreves” przestrzenny breakbeat, zaaranżowany na klasyczne smyczki i piano.

Sumsun jako pierwszy wprowadza na płytę klasyczną rytmikę rodem z muzyki house – podszywając ją jednak kosmicznymi efektami w „Avey Oliver”. Znany z siarczystego jungle’u Paul Woolford tym razem popisuje się w „5meO” wysmakowanym techno o detroitowym sznycie. W podobnej tonacji utrzymany jest utwór „Red Boxing” The Thin Mana, którego znamy choćby ze znakomitego albumu dla ePM.

Brytyjski twórca znany jako Arkist zabiera nas ponownie na terytorium UK garage’u – pomysłowo splatając funkowe klawisze i jazzowe basy („23 Summers”). ASC odpuszcza tym razem swą hipnotyczną wizję drum’n’bassu – i proponuje zwalisty dub zanurzony w ambientowych odmętach („Sonic Assault”). Dla kontrastu Raudive uderza mocna energią niemieckiego techno („Last”), a Dosem – rozpala latynoską wersją house’u w remiksie DJ Pierre’a („Atica”).

Całość kończy wyjątkowe nagranie. To trwająca ponad siedemnaście minut epicka dekonstrukcja „New Piano” wspomnianego Sumsuna, dokonana przez Szwedów z duetu Minilogue. I trzeba przyznać, że to doprawdy porywający utwór – łączący minimalową motorykę z dubowymi efektami, acidowe loopy z soundtrackowe przestrzenią, kościelne śpiewy z niepokojącą narracją. Po prostu – mistrzowska robota!

Siłą drugiego krążka są interesujące remiksy. French Fries zamienia „Bash” xxxy w siarczysty breakbeat upstrzony dubowymi akordami. Z kolei Legowelt wpisuje „Friendship” Chrissy Murderbrota w formułę szorstkiego house’u o chicagowskim rodowodzie. Równie dobrze radzi sobie Extrawelt z „Pursuit” Paula Woolforda, stawiając na połączenie acidowych eksplozji z ambientowy tłem w formule europejskiego techno.

Sporo tutaj też basowych brzmień rodem z Anglii. Zaczyna Stabber ze zremiksowanym przez Randomera utworem „Huh!” – przywołując wspomnienie morderczego UK hard core’a sprzed ćwierć wieku. Kangding Ray wprowadza „Sonic Assault” ASC na teren zwalistego dubstepu, koncentrując się na tektonicznych bitach i zawodzących basach. Podobnie brzmi „Last” Raudive – bo Al Tourettes i Applebim podrasowują go na brytyjską modłę. Tylko Hyetal pozwala zachować IDM-owy urok nagraniu Dntela – „Peepsie”.

Początek i finał zestawu rozpisany jest jednak na twarde techno. Niemiecki producent Artifact uderza w „Cry” silną energią rodem z wczesnych nagrań Underground Reistance. Echa acidowego grania uwielbianego na początku lat 90. we Frankfurcie przywołuje „Absent Center” Jasona Portaza. Nową wersję „Atiki” Dosema proponuje natomiast sam Joey Beltram – oscylując między industrialnymi efektami o prostacko łupanym bitem.

„Universal Quantifier” to świetny zestaw, stwarzający idealną okazję do poznania tej mało popularnej w Europie wytwórni. Produkcje artystów z Halocyan trzymają wysoki poziom – bez względu na obszarze jakiego gatunku są umieszczone. Pełnię obrazu uzupełniają pomysłowe remiksy, w których czuć powiew kreatywnego szaleństwa. Miejmy nadzieję, że firma z Los Angeles będzie w przyszłości nadal dostarczać tego rodzaju świetnych produkcji.

Halocyan 2014

www.halocyan.com

www.facebook.com/Halocyan

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Krystian Zakrzewski

    Dobrze przeczytać, że Arkist ciągle wydaje 🙂